18 września obradowali radni gminy Dziadkowice. Wśród wielu poruszanych tematów dyskutowano o ewentualnej zmianie stawek za dostarczanie mieszkańcom wody oraz odprowadzanie ścieków. Oczywiście chodziło o podwyżkę.
Sekretarz gminy Anna Wasilewska: - W lutym wpłynął do urzędu wniosek z zakładu gospodarki komunalnej w sprawie zmian stawek za dostarczanie wody i odprowadzanie ścieków. Decyzją rady stawki przez jakiś czas były utrzymane na tym samym poziomie. ZGK proponuje wzrost o 10 groszy ceny wody - z 1,90 zł na 2 zł, zaś cenę ścieków z 3,24 zł na 4 zł brutto.
Radny Kosiński: - Na niedawnym posiedzeniu komisji finansów były na ten temat długie rozmowy, a ich efekt taki, żeby podnieść cenę ścieków o 40 groszy, a ceny wody nie podnosić.
Radny Cwalina: - Uważam, że najpierw trzeba gospodarstwa podłączyć do oczyszczalni, ale jak będzie podwyżka do 4 zł, to tym bardziej się nie podłączą. W maju minął termin na podłączenie się do kanalizacji i oczyszczalni i co? Urząd gminy nie egzekwuje prawa.
Radny Tołwiński: - W takim razie gdzie są ścieki tych, którzy nie przyłączyli swoich gospodarstw do oczyszczalni?
Radny Cwalina: - Około 30 procent mieszkańców Dziadkowic i Kątów nie podłączyło się jeszcze do oczyszczalni. Ale wracając do podwyżki - ustaliliśmy wcześniej, że do końca kadencji nie będziemy podnosić stawek za wodę i ścieki. Było tak?
Radni przyznali, że tak było. Zaś według Dariusza Kryńskiego, kierownika ZGK, ceny odprowadzania ścieków w gminie Dziadkowice są najniższe w okolicy. Roczny koszt utrzymania oczyszczalni ścieków ok. 84.000 zł, dochód za odprowadzanie ścieków ok. 28.000 zł. Jak zakład pokrywa różnicę?
Kierownik Kryński: - Trzeba byłoby dać cenę 10 zł za odprowadzanie metra sześciennego ścieków, by wyjść na swoje. Na szczęście na wodzie zarabiamy ok. 55.000 zł, więc obie te kategorie pokrywają się i mamy na utrzymanie oczyszczalni.
Radny Cwalina: - Proponuję, żeby do końca kadencji nie podnosić tych stawek. Jak byłem przewodniczącym rady i miałem dyżury, to ludzie do mnie przychodzili i pytali o te ceny. Mówiłem, że do końca kadencji nie będzie podwyżek. Bo tak ustaliliśmy.
Radny Kosiński: - Proponuję wodę zostawić bez zmian, a ścieki podnieść o 40 groszy. Tak było ustalone na komisji.
Oba wnioski poddano głosowaniu. Przeszedł wniosek radnego Cwaliny - na razie podwyżek za nie będzie.
Warto dodać, że nie wszyscy mieszkańcy gminy regularnie płacą za wodę. Na 1 września ZGK dłużnicy byli winni ok. 36.000 zł. 15 z nich zgłoszono do windykacji.
Cezary Klimaszewski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. CK
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze