O funkcjonowaniu Wydziału Grodzkiego sądu w Siemiatyczach rozmawiamy z Przewodniczącym sędzią Janem Kapelka. - Najbliższy Sąd Rejonowy mieści się w Bielsku Podlaskim. Podzielony jest na pewne wydziały. Jaki ma związek z wydziałem grodzkim w Siemiatyczach? - Podstawowe wydziały Sądu Rejonowego - mówi sędzia Jan Kapelka - to: karny, cywilny, rodzinny, ksiąg wieczystych i wydział grodzki. W niektórych sądach istnieją jeszcze wydziały pracy, gospodarcze, rejestrowe. Najbardziej rozbudowanym wydziałem jest grodzki. Można powiedzieć, że wydziały te powoli stają się takimi mini sądami, bo przejmują największą ilość spraw do rozpoznania. W Siemiatyczach funkcjonuje ósmy wydział zamiejscowy Sądu Rejowego w Bielsku Podlaskim. Oprócz tego mamy tutaj wydział ksiąg wieczystych. Obsada obu wydziałów jest jednoosobowa. Do obsłużenia mamy cały powiat. - Jakich przestępstw najczęściej dotyczą sprawy? - Jeżeli chodzi o kategorię spraw "K", czyli przestępstw, to najwięcej jest spraw z artykułu 178a paragraf 1 i 2, czyli kierowanie pojazdem mechanicznym w stanie nietrzeźwości, ewentualnie rowerem. Druga kategoria to kradzieże i kradzieże z włamaniem. Na czoło wysuwa się kradzież złomu. Takich spraw jest coraz więcej, a wartość skradzionego złomu niekiedy przekracza kilkadziesiąt tysięcy złotych. Dla przykładu podam, że miałem sprawę, w której zginął transformator ważący kilkaset kilogramów, a był umieszczony trzy metry nad ziemią i podłączony do prądu. A inne kategorie przestępstw? - To przestępstwa związane z podrabianiem i przerabianiem dokumentów. Prowadzę sprawę, w której podrobiono około trzystu dokumentów. Poza tym często trafiają do nas sprawy znęcania się w rodzinie, najczęściej nad żoną lub dziećmi. Te sprawy są o tyle trudne, bo dotyczą właśnie rodzin. Najczęściej jest tak, że żony są bite, poniżane nawet przez kilkanaście lat i to sąsiedzi nie wytrzymują, radząc tej kobiecie złożyć zawiadomienie na policji. - Jakie sprawy są najtrudniejsze do rozstrzygnięcia? - Prywatno - skargowe. Trudne, bo sąd musi od początku do końca zbierać wszystkie materiały. Nie bazujemy na materiałach policyjnych. Sprawy prywatno - skargowe dotyczą przestępstw mniejszych, ale drobnymi wcale się nie okazują. Są to najczęściej przestępstwa znieważenia, uszkodzenia ciała, naruszenia nietykalności cielesnej. Często dotyczą sąsiadów żyjących przez miedzę, jak również rodziny, która nie potrafi ze sobą współżyć. Każde wyzwisko traktowane jest jako znieważenie. Owszem, od strony formalnej jest to znieważenie. Ale procedura wymaga, aby rozstrzygnąć, czy na przykład nie była to prowokacja, albo czy druga osoba nie odpowiedziała tym samym. - Kategorią, którą można nazwać niższą, są wykroczenia - Dotyczą czynów drobniejszych niż przestępstwa i o mniejszej szkodliwości społecznej. W skali roku mamy ich kilkaset. Ale rozstrzygnięcie kolizji drogowej, w której brało udział kilka samochodów, wcale nie jest łatwe. Tutaj nadmienię, iż zarówno do przestępstw jak i wykroczeń istnieje możliwość wydawania wyroków nakazowych. To skraca postępowanie. Jeśli oskarżony albo obwiniony nie sprzeciwia się, to sprawa zostaje załatwiona na jednym posiedzeniu - Pozostałe sprawy? - To przede wszystkim sprawy cywilne. Ich też rocznie jest kilkaset. Przykładowo dotyczą nieopłacenia rat kredytu, jazdę bez biletu, niepłacenia czynszu, niezapłacenia za towar. Zwykle kończą się szybko. Sąd zazwyczaj szybko wystawia nakaz zapłaty.Pozostałe kategorie spraw związane są z wykonywaniem orzeczeń - wyroków i postanowień. To bardzo absorbuje naszą pracę. W skali roku spraw tej kategorii jest również około kilkaset. Sprawa po wydaniu wyroku nie przestaje istnieć. Trzeba wykonać wiele czynności, by można ją było odłożyć do archiwum. Niekiedy postępowanie wykonawcze trwa kilka razy dłużej niż jej rozpoznanie na rozprawie głównej. - Podobno z każdym rokiem spraw przybywa. - W ubiegłym roku wpłynęły do wydziału 1.323 sprawy. W pierwszym półroczu tego roku już 1.011. Spodziewam się skoku prawie stuprocentowego. Wprawdzie część spraw przejęliśmy z wydziałów karnych w związku z nowelizacją Kodeksu Postępowania Karnego, ale nie jest to decydujący czynnik wzrostu ilości spraw. Jeżeli taka dynamika zostanie zachowana, w tym roku spraw będzie znacznie ponad dwa tysiące, łącznie we wszystkich kategoriach. - Pracuje Pan w małym środowisku. Po wydaniu wyroku na pewno spotyka Pan ludzi, których dotyczył. Czy kłaniają się? - Kłaniają się. Zawsze stosuję następującą zasadę: w każdym trzeba widzieć człowieka. Oczywiście, że złodzieja i bandytę należy traktować jak złodzieja i bandytę, ale trzeba mieć na uwadze również to, że w każdym drzemie jakaś nutka człowieczeństwa. My nie rodzimy się źli. Źli dopiero stajemy się. Jeżeli komuś wymierza się bezwzględną karę pozbawienia wolności, to trzeba dokładnie wyjaśnić, dlaczego taką karę wymierzyliśmy. Ktoś, kto popełnił przestępstwo będzie dokładnie wiedział, za co tę karę otrzymał. Z doświadczenia wiem, że ci, którzy wiedzą za co idą do więzienia, nie powiedzą złego słowa. Dokładnie zdają sobie sprawę z tego, że sami na to zasłużyli. Dzień dobry nie powiedzą ci, którzy zrobili coś złego, ale w drobnych sprawach, nie mających w zasadzie wpływu na ich życie. Sądzę już prawie sześć lat i nie spotkałem się z sytuacją, w której ktoś by mnie znieważył. Jeszcze raz podkreślam, że w każdym trzeba widzieć człowieka. - Jednak na sali sądowej sytuacje są różne. Czasami ludzi ponoszą nerwy. - W takich przypadkach staram się nie denerwować. Nie lubię, jak na sali ludzie krzyczą albo kłócą się. Gdy do tego dojdzie, stosuję krótką, dyscyplinarną metodę - karę grzywny albo siedem dni pozbawienia wolności. Dodam, że kilka osób już za to musiało odbyć karę w areszcie w Hajnówce. Ta metoda jest bardzo skuteczna. Osądziłem już wielu, można powiedzieć, pieniaczy. Żaden z nich nie miał do mnie żadnych zarzutów. Sprawę należy rozstrzygnąć zgodnie z przepisami prawa, doświadczeniem życiowym i własnym sumieniem. - Jak na pracę sądu wpłynie utworzenie prokuratury w Siemiatyczach? - Na pewno usprawni działanie. To duża niedogodność, jeśli prokuratora nie ma w siedzibie sądu. Przykładowo, są tak zwane dobrowolne poddania się karze. Jeżeli prokurator jest na miejscu, to zarządza się krótką przerwę i prokurator stawia się na rozprawę. Jeśli prokuratora nie ma, musimy odraczać rozprawę. Poza tym prokuratorzy częściej będą pojawiali się w Siemiatyczach. Będzie, więc możliwość przyspieszenia postępowania, uniknięcia rozbieżności wniosków, skonsultowania się. W utworzeniu prokuratury widzę same plusy. - Nominacja sędziowska chyba jest dożywotnia? - Posiadanie nominacji sędziowskiej związane jest z używaniem tytułu sędzia. Jest to nominacja zazwyczaj dożywotnia, chyba, że ktoś z niej zrezygnuje lub swoim zachowaniem doprowadzi do tego, że decyzją organu przestanie być sędzią - wyrok sądu powszechnego lub sądu dyscyplinarnego. Sędzia po przepracowaniu kilkudziesięciu lat przechodzi w stan spoczynku. - Dziękuję za rozmowę. Cezary Klimaszewski, Tygodnik Głos Siemiatycz, fot. jsw
Komentarze