Reklama

Dwa mecze - cztery punkty

Bielski Tur w przeciągu czterech dni rozegrał dwa mecze na szczycie IV ligi. Pierwsze, zaległe spotkanie rozgrywane było w Grajewie z Warmią. Cztery dni później Tur na własnym stadionie rywalizował z ŁKS-em Łomża. W obydwu spotkaniach bielska drużyna strzeliła dwie bramki i straciła tylko jedną oraz wywalczyła cztery punkty.

     Wynik meczu otworzyła Warmia w 44 minucie. Autorem trafienia został Domurat, który wykorzystał dośrodkowanie z bocznego sektora boiska.

   - Nasz mecz można ocenić jako mecz walki, ze względu na trudne warunki mało było ładnej gry. Tur miał optyczną przewagę jednak to my mieliśmy więcej klarownych sytuacji do zdobycia bramki. Szkoda że przed przerwą nie wykorzystałem okazji na podwyższenie wyniku. Myślę że to zamknęło by ten mecz ,a tak niestety zdobywamy 1 punkt i jako drużyna czujemy niedosyt, aczkolwiek punkt z liderem też trzeba szanować – mówi Tomasz Dzierzgowski, napastnik Warmii Grajewo.

Reklama

     Tur do remisu 1:1 doprowadził w 63 minucie, a gola strzelił Niemczynowicz.

    - Od kiedy pamiętam Grajewo to zawsze był dla nas ciężki teren. Pierwsza połowa to bardziej my chcieliśmy grać w piłkę, a Grajewo nas kontrowało. Jedna z takich kontr zakończyła się golem pod koniec pierwszej połowy i zaraz po niej głupia strata w środku pola mogła kosztować nas bramkę do szatni na 2-0, ale Patryk Sidun wygrał pojedynek sam na sam z Dzierżgowskim. W drugiej połowie koniecznie chcieliśmy odrobić starty. Może aż za bardzo rzuciliśmy się do tego przez co mecz był bardzo szybki z obydwu stron. Gospodarze mieli z tego więcej sytuacji ale to my doprowadziliśmy do wyrównania po indywidualnej akcji Walczuka i wykończeniu Niemczynowicza. Punkt na ciężkim terenie na pewno nie był naszym założeniem ale zawsze to jeden punkt – relacjonuje Andrzej Lewczuk, kapitan Tura Basket Bielsk Podlaski.

Reklama

     Mecz z ŁKS-em był dla gości okazją do rehabilitacji za porażkę przed własnymi trybunami i już w 4 minucie Mealo oddał strzał głową w słupek, a dobitka Jastrzębskiego okazała się niecelna. Od 18 minuty Tur grał w osłabieniu po bezpośredniej czerwonej kartce dla Stypułkowskiego. Znakomicie w szeregach defensywnych spisywał się Łochnicki, który miał kilkanaście udanych interwencji we własnym polu karnym.

     Scenariusz gry nie zmienił się w drugiej połowie. Grająca z przewagą jednego zawodnika Łomża w 52 minucie mogła strzelić pierwszego gola. Sidun nie dał się pokonać. Tur czekał podobnie jak w pierwszym meczu na jedną okazję do strzelenia gola. Boiskowe zdarzenie miało miejsce w 66 minucie. Futbolówkę niemal na środku boiska przejął Kosiński, który długim i technicznym strzałem pokonał Sobieskiego.

Reklama

    - Mecz od początku źle się dla nas ułożył. Szybka czerwona kartka skomplikowała nasza sytuację i założenia jakie mieliśmy na ten mecz.  Cofnęliśmy się niżej i próbowaliśmy szybkich wypadów z kontrataku. Do przerwy mimo kilku sytuacji ze strony Łomży wynik był remisowy. Druga połowa bardzo dobra w naszym wykonaniu nie pozwalaliśmy przeciwnikowi na tworzenie klarownych sytuacji bardzo dobrze i mądrze się broniąc. Bramka która strzeliłem była nagroda dla całego zespołu za to jak wiele zdrowia zostawiliśmy dzisiaj na boisku. Co do samego strzału widziałem że bramkarz jest wysunięty i szukałem okazji do takiego zagrania przez cały mecz. Piłka siadła mi nodze idealnie i bardzo się z tego cieszę. Mamy teraz dwa tygodnie aby przygotować się do kolejnego meczu i na tym będziemy się teraz koncentrować. Mamy też nadzieję że to zwycięstwo doda nam wiatru w żagle na cała dalsza rundę – mówi Karol Kosiński, napastnik Tura

    Defensywna taktyka przyniosła spodziewany rezultat. Znakomicie w bramce spisywał się Sidun, który bronił uderzenia Tarnowskiego, a także uderzenie zza pola karnego w dłuższy róg w doliczonym czasie gry. Tur w czasie meczu oddał dwa celne strzały. Po Kosińskim do interwencji Sobieskiego zmusił Daniłowski.

Reklama

    Po dwóch rozegranych meczach bielską drużynę czeka zasłużony odpoczynek. W meczu 25 kolejki Tur rozegra mecz na wyjeździe ze Spartą Augustów, a spotkanie w Bielsku Podlaskim odbędzie 8 lub 9 maja, a rywalem będzie walcząca o awans do III ligi Wissa Szczuczyn.

Warmia Grajewo - Tur Bielsk Podlaski 1:1 (1:0)

Domurat 44 - Niemczynowicz 63

Tur: Sidun - K. Kulikowski, P. Kosiński, Łochnicki, Onacik (85. R. Kulikowski) - Lewczuk, Rogowski, Niemczynowicz (65. Kiersnowski) - Stypułkowski (81. Bazylewski), K. Kosiński, Walczuk.

Reklama

Tur Bielsk Podlaski – ŁKS Łomża 1:0 (0:0)

K. Kosiński 66.

Tur: Sidun – K. Kulikowski (90. Szeretucha), P. Kosiński, Łochnicki, Onacik (65. R. Kulikowski) - Lewczuk, Rogowski, Niemczynowicz (65.  Bazylewski) - Stypułkowski, K. Kosiński (75. Smaleuski), Walczuk (75.  Daniłowski).

Michał Kruk. Fot. MK.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama