Reklama

Drzewa umierają stojąc - Siemiatyckie lipy skazane na ścięcie? (Foto)

23/12/2009 12:16
Czy drzewa rosnące w centrum Siemiatycz skazane są na zagładę? Kilkadziesiąt starych lip, które poprzez drastyczną przycinkę koron zostały osłabione, zachorowały i powoli obumierają.

          Od lat alarmujemy, że przycinki koron lip są wykonywane w nieodpowiedni i drastyczny sposób. Polegają na "goleniu" drzew na łyso. Zgadzały się na to władze miasta tłumacząc, że wszystko jest dobrze, tylko dziennikarze ciągle się ich czepiają. Warto chociażby przypomnieć słynną "siekierezadę" przy ulicy Świętojańskiej.
          W ubiegłym roku dodatkowo miasto oszpeciła firma wynajęta przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad Oddział w Białymstoku. Dewastacja drzew, nazywana przycinką, rozpoczęła się 25 kwietnia, gdy były one w okresie wegetacji i gałęzie były pełne młodych liści.
          Lipy zachorowały
          Efekt tych drastycznych prac już widać. Od pewnego czasu na korze wielu lip pojawiły się duże szaro - brunatne plamy (ulice: 11 Listopada, Plac Jana Pawła II w tym skwerek, Małopolska, Pałacowa i in.). Zaniepokojeni tym faktem przesłaliśmy zdjęcia i zapytaliśmy specjalistę (dendrologa) co może dolegać naszym miejskim drzewom.
          - Najprawdopodobniej jest to grzyb z rodzaju peniophora sp. Jest to grzyb pasożytniczy, który atakuje zazwyczaj egzemplarze drzew osłabionych lub znacznie uszkodzonych - mówi specjalista dendrolog, Zbigniew Chachulski z Polskiego Towarzystwa Chirurgów Drzew, autor wielu publikacji dotyczących pielęgnacji i konserwacji drzew. - Bardzo często występuje na lipach, które zostały przesadzone, posiadają znacznie uszkodzony systemem korzeniowy oraz zostały poważnie osłabione poprzez nieprawidłową i niefachową konserwację korony. Grzyb niszczy najcenniejsze drewno bielaste, którym odbywa się transport związków odżywczych. Raczej trzeba się liczyć z faktem, że drzewom pokazanym na zdjęciu, wcześniej lub później grozi śmierć.
          - Czy ten grzyb można jakoś zwalczyć?
          - Niestety środkami chemicznymi już raczej nie można uratować drzew przed postępującym rozkładem. Trzeba by było wykonać bardzo dokładną ekspertyzę na ile drzewa są zaatakowane i bardzo szybko działać. Jednak, tak jak mówiłem, należy się poważnie liczyć z tym, że chore lipy trzeba będzie wyciąć.
          - Jak powinna wyglądać przycinka korony?
          - Podczas konserwacji (przycinki) można jednorazowo przyciąć maksymalnie, podkreślę raz jeszcze, maksymalnie 40 procent korony lipy. Jeśli przycinka była większa, na przykład na tzw. kołki, to można mówić o bestialskim mordowaniu drzew. Formując drzewo trzeba wiedzieć, które i w jaki sposób przyciąć gałęzie. Formowanie korony w sposób kulisty nie polega na goleniu na łyso. Trzeba to wykonać w sensowny i przemyślany sposób zgodnie ze sztuką konserwacji drzew.
          - Czy dodatkowe obudowywanie drzewa kostką brukową lub zalewanie asfaltem jest czymś normalnym?
          - Karygodnym jest fakt obudowywania kostką brukową lub asfaltem systemu korzeniowego drzewa. Trzeba im pozostawić część trawnika o odpowiedniej średnicy koła lub zastosować maty, które pozwolą na prawidłowe oddychanie i pobór wody. Ewentualnie przy układaniu kostki do podsypki nie stosuje się cementu. W przypadku zamurowania drzew dochodzi do bardzo poważnych uszkodzeń korzeni i drzewo jest osłabione i powoli obumiera. Pomyślmy co by się stało z naszymi ludzkimi stopami, gdyby ktoś nas wokoło zamurował lub zalał asfaltem. Drzewo jest żywym organizmem, któremu trzeba pozwolić wzrastać i żyć zgodnie z naturą. Jednak wiele osób nie chce lub nie potrafi tego zrozumieć.
          Lipy w naszym mieście rosną od wieków, te ostatnie zasadzone były głównie przez Niemców. Teraz urzędnicy doprowadzają do ewidentnego niszczenia zieleni miejskiej. Grozi nam to, że niedługo miasto będzie całkiem pozbawione zieleni i ozdoby. Ale może o to niektórym osobom właśnie chodziło?










          Marek Malinowski, tygodnik Głos Siemiatycz, fot. MM i AK
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama