Już za kilka dni drużyna OSP Drohiczyn będzie miała zaszczyt reprezentować Polskę na Międzynarodowych Zawodach Sportowo-Pożarniczych w Celje na Słowenii (w klasie "A" czyli męskie drużyny OSP bez zaliczenia wieku). To pierwszy historyczny start seniorskiej drużyny z Podlasia na tego rodzaju strażackiej olimpiadzie.
O przygotowaniach, sędziowaniu, regulaminach CTIF opowiada Tadeusz Bujno
Dotychczas na zawodach międzynarodowych Polskę reprezentowała MDP Milejczyce, której drużyna dziewczęca na zawody międzynarodowe wyjeżdżała dwukrotnie, w latach 2009 i 2011.
Zawody rozgrywane są w trzech regulaminach, organizowane są przez międzynarodową organizację pożarniczą CTIF. Drużyny zmierzą się w trzech regulaminach: tradycyjnym, młodzieżowym i sporcie pożarniczym. W regulaminie młodzieżowym zespoły startowe wykonują ćwiczenie bojowe z przeszkodami i sztafetą z przeszkodami na 400 m. W regulaminie tradycyjnym wykonują ćwiczenie bojowe (na sucho) i sztafetę na 400 m z przeszkodami. W sporcie pożarniczym strażacy rywalizują w czterech dyscyplinach: wspinanie się po drabinie hakowej, ćwiczenie bojowe, sztafeta pożarnicza 4 x 100 m i bieg na 100 m z przeszkodami.
W Celje Polskę reprezentować będą: 3 drużyny młodzieżowe (2 chłopięce i jedna dziewczęca), 5 drużyn OSP męskich i 2 kobiece, jedna zawodowa (w grupie A - bez zaliczenia wieku), 2 męskie i 1 kobieca OSP oraz jedna męska PSP (w grupie B – z zaliczeniem wieku) oraz reprezentacja Polski w sporcie pożarniczym (strażacy PSP). W regulaminie tradycyjnym wystartuje więc 12 drużyn seniorskich, w tym Drohiczyn.
Podział na grupy wiekowe polega na tym, że jeśli każdy zawodnik z drużyny ma powyżej 30 lat, to taka drużyna startuje w kategorii z zaliczeniem wieku, dostaje premię wiekową.
Drużynę OSP Drohiczyn tworzą: Marek Krasowski, Przemysław Trochimiak, Kamil Soroczyński, Bartłomiej Bujno, Łukasz Kalinowski, Przemysław Poniatowski, Sebastian Mrozowski, Damian Słomczyński, Adam Leszczyński i Kacper Zygmunt. Trenerem drużyny jest mł. bryg. Tadeusz Bujno, strażak KP PSP w Siemiatyczach i OSP Drohiczyn. Również sędzia zawodów pożarniczych, pełni funkcję Przewodniczącego Kolegium Wojewódzkiego Sędziów Województwa Podlaskiego. W tym roku już po raz trzeci będzie brał udział w zawodach międzynarodowych jako sędzia.
OSP Drohiczyn startuje na torze 6, z numerem startowym 42. Pierwszy trening - poniedziałek, 18 lipca o godzinie 10.00, drugi - wtorek, 19 lipca również o godz. 10.00. Start główny w piątek, 22 lipca o godz. 14.30.
Trzymamy kciuki!
Jak to się zaczęło?
28 sierpnia 2021 r na Ogólnopolskich Zawodach Sportowo-Pożarniczych CTIF OSP, KDP i PSP rozegranych w Koninie drużyna kobieca OSP Drohiczyn zajęła 4 miejsce (województwo podlaskie dotychczasowe najlepsze: 7 - KDP Drohiczyn 2016 r.), a drużyna męska - 5 miejsce (dotychczasowe najlepsze: 8 OSP Rudka 2004 r., OSP Kleszczele 2008 r., OSP Drohiczyn 2012 r.). Wysokie miejsca drużyn, zwłaszcza chłopaków dało nadzieję, że mogą zostać reprezentantami kraju. W październiku okazało się, że dostąpią tego - jak podkreśla Tadeusz Bujno - zaszczytu:
- Obie drużyny, mimo przeciwności, z jakimi spotkały się podczas treningów do zawodów (znaczna część członkiń i członków drużyn przebywa poza terenem naszego powiatu), na tle pozostałych drużyn z kraju wykazały się dobrym opanowaniem tego dość trudnego regulaminu. Trudnego, bo zawody w tym regulaminie może nie są tak widowiskowe jak stricte sportowe (nie ma hakówki, nie ma wody, pomp, wszystko jest na sucho), ale są za to bardzo techniczne. W zwykłym regulaminie z wodą bogiem jest czas, w CTIF - precyzja. Za popełnione błędy dostaje się punkty karne. Można być szybszym o sekundy, ale źle wykonać coś technicznie i w klasyfikacji generalnej uplasować się niżej. Ostateczny wynik był składową czasu, w jakim zostało wykonane zadanie oraz ilości otrzymanych punktów karnych, dlatego duże znaczenie miała precyzja wykonania przede wszystkim ćwiczenia bojowego. Drużyna kobieca wyszła ze zmagań bez punktów karnych, a drużyna męska zdobyła ich zaledwie pięć.
Ale sama OSP Drohiczyn w sporcie pożarniczym zaakcentowała swoją obecność już dużo wcześniej: 2008 - Bydgoszcz, drużyna chłopięca MDP; 2010 - Częstochowa, drużyna dziewczęca i chłopięca MDP; 2011 - Konin, zawody OSP - sędzia; 2012 - Opole, zawody MDP - drużyna dziewczęca, Biała Podlaska zawody CTIF - drużyna kobieca i męska, sędzia; 2014 - zawody MDP Olsztyn, udział dwóch zawodników naszej MDP w składzie MDP Sieniewice (gmina Drohiczyn); 2015 - zawody OSP Polanica Zdrój - sędzia; 2016 - Wisła, zawody MDP - sędzia, Polanica Zdrój, zawody CTIF - drużyna kobieca i męska + sędzia; 2018 - Konin - Licheń, zawody MDP - sędzia; 2019 - Polanica Zdrój, zawody OSP - sędzia. Bo warto dodać, że aż pięciu druhów z OSP Drohiczyn należy do Podlaskiego Kolegium Wojewódzkiego Sędziów Zawodów Strażackich Związku OSP RP. Każdy z nich, jako trener, zawodnik lub były zawodnik, ma kwalifikacje do sędziowania wszystkich regulaminów sportowo-pożarniczych OSP. Są to druhowie: Marek Krasowski, Damian Chodakowski, Bartłomiej Bujno, Tomasz Trochimiak i wspomniany już Tadeusz Bujno.
O sędziowaniu później, wracając do zawodów - potęgi w tym sporcie w Europie to Słowenia, depcząca po piętach Austria, Niemcy i Chorwacja.
- Ale mam nadzieję, że będziemy w tzw. złotej strefie - mówi Tadeusz Bujno. - To już ostatnie dni na przygotowania, aby jak najlepiej bronić barw Polski na międzynarodowych zawodach pożarniczych. Za nami ciężka praca, mnóstwo przygotowań, przemeblowanie w drużynie i intensywne treningi, ale tego właśnie chcieliśmy. Same treningi trochę utrudnione, bo czterech naszych zawodników jest strażakami zawodowymi, jeden z nich pracuje w Warszawie, drugi w Białymstoku. Są też na kluczowych pozycjach - mechanik, przodownik drugiej roty, czy rurarz, wykonują najwięcej czynności. Ale ogarnęliśmy to zgrabnie. Ćwiczyliśmy intensywnie, w podzespolikach, podzieleni rotami. Nasz zespół dobrze ze sobą współpracuje, nawet zamiany zaryzykowaliśmy, które okazały się dobre. Pracowaliśmy weekendami, przez cały dzień robiliśmy np. trzy treningi. Gorzej jak wiało i padało, wtedy trenowaliśmy w garażu, rozwijając linię ssawną. Ale rury już w garażu nie zrobimy...
Ok, Austriaków czy Słoweńców nie pobijemy, ale chcemy osiągnąć jak najlepszy wynik i złoty medal. Słowenia obstawiam, że zajmie I miejsce. Dlaczego "złota strefa"? Tradycja zawodów jest taka, że dzieli się wszystkie drużyny na trzy grupy, np. 30 drużyn to pierwsza dziesiątka otrzymuje złote medale, druga - srebrne, trzecia - brąz. Oprócz odznaki olimpijskiej każdy zawodnik otrzymuje medale.
Przygotowania to nie tylko treningi. Również kwestie finansowe. Udział jednego zawodnika 210 euro, drużyna jest 12-osobowa, więc biorąc pod uwagę kurs euro to ok. 13 tys. zł. Tu ogromny ukłon w stronę naszego samorządu, gmina Drohiczyn zapewniła nam te pieniądze, z funduszy samorządu opłacony został nasz pobyt na miejscu i wszelkie opłaty startowe. Wielką pomoc okazał nam Marszałek Województwa Podlaskiego i starosta siemiatycki. Nieoczekiwana pomoc przyszła ze strony firmy BHP Szumarski z Siemiatycz i jej szefa, Grzegorza Szumarskiego, który mało tego, że nas wsparł, pomógł nam jeszcze w pozyskaniu dodatkowych funduszy. Drohiczyn też nie pozostał obojętny - pan Paweł Adamowicz również wspiera naszą ekipę. Wyjazd zadeklarowało wesprzeć sporo podmiotów – ich listę OSP publikuje na swojej stronie – ale na razie oprócz powyższych pieniądze wpłynęły z Suponu z Białegostoku. Z Zarządu Głównego ZOSP mamy wsparcie w postaci strojów sportowych, nie kombinezonów czy dresów, takie zwykłe stroje, ale dobre i to. PSP zapewnia wyjazd z miejsca koncentracji i powrót. My tylko musimy dojechać do Lublina we własnym zakresie, drużyny z Polski wschodniej jadą jednym autokarem właśnie z Lublina. Trzeba było dokupić elementy wyposażenia, takie, jak dopuszcza regulamin. To też koszt ok. 2000 zł. Albo na przykład jednolite buty dla całej drużyny. No i poza tym wyjeżdżamy na ponad tydzień... tam trzeba jeść, ubezpieczyć się itd itp

Bujno mówi, że prowadzenie, trenowanie drużyny nie przeszkadza w sędziowaniu:
- Regulamin nie jest jakąś tajemną wiedzą, nie zdradzam jakichś tajemnic. CTIF po każdych zawodach publikuje uwagi sędziów. Nie chodzi przecież o to, by zgnębić zawodników, ale zwracać uwagę, by wszystko wykonywali jak najlepiej. A to, że jako sędzia spojrzę na wykonanie zadania tylko pomaga. Mieliśmy takich zawodników, którym dawano punkty karne, a oni oburzeni, że przecież 10 lat dane ćwiczenie tak samo wykonują. Bo nikt im nie powiedział w trakcie przygotowań, że robią to źle. Na zawodach nie sędziuję swojej drużyny, mogę być najwyżej sekretarzem, zbierać wyniki. Poza tym proszę wierzyć, że sędzia już po chwili nie pamięta, komu jakie punkty dał, personalnie, wie co zawodnik źle zrobił, a czy był on z drużyny A czy B - absolutnie. No chyba że to naprawdę jakaś wyjątkowa sytuacja. W międzynarodowych zawodach na przykład jest 200 drużyn, 9 torów, na każdym różni sędziowie. O na przykład taka ciekawostka: sędzia rowerzysta. Jeździ na tym rowerze, zbiera uwagi od wszystkich sędziów z każdego toru. Właściwie ani razu nie zsiada z roweru, dziennie przejeżdża po ok. 24 km, a są np. 32 stopnie na placu.
Współpracuję z drużyną PSP z Siedlec, kilka razy proszono mnie o przyjrzenie się treningom. W przeszłości współpracowałem z Tokarami, Milejczycami, Kleszczelami, Perlejewem czy naszymi Sieniewicami. Pomagaliśmy też drużynie z Piszczaca, za Białą Podlaską. To była żeńska drużyna z zaliczeniem wieku, pomagaliśmy im w treningach i przygotowywaliśmy do zawodów krajowych. Takiego ognia (a drużyna z zaliczeniem wieku to osoby po 30 roku życia, do 60 lat) i takiej atmosfery nie widziałem nawet w młodzieżowej drużynie. Na zawodach jedna z pań tak chciała perfekcyjnie wejść w rurę, że uderzyła się w głowę, rozbiła kask. Nie skończyło się źle, ale drużyna się potem rozsypała. Trener też odszedł z przyczyn zdrowotnych. Szkoda, bo drużyna miała niesamowity potencjał sportowy - wspomina Tadeusz Bujno.
Zawody wg regulaminu CTIF są najbardziej zbliżone do rzeczywistego działania strażaków czasie akcji.
- Tu musi zadziałać wszystko. Kwestie bhp i technologia - jak rozwijać węże, kolejność łączenia, wydawanie i wykonywanie rozkazów, obsługa rozdzielacza, prądownicy. Zawody są pewnego rodzaju symulowaniem akcji. I z doświadczenia wiem, że ci, którzy ćwiczą wg regulaminu CTIF, są lepiej przygotowani do pracy w rzeczywistej sytuacji. Bo w czasie prawdziwego pożaru nie masz powtórki, nie masz drugiej szansy.
Tadeusz Bujno strażakiem jest od 1992 roku:
- Miałem też epizod z orkiestrą strażacką. Sportem pożarniczym zajmuje się od 1997 r., w 1999 r. powierzono mi prowadzenie młodzieżowej drużyny. Od 2000 r. trenuję drużyny młodzieżowe, a w 2002 r. dorosłych według regulaminu CTIF. W 2004 r. odnieśliśmy pierwszy sukces - zajęliśmy III miejsce w zawodach wojewódzkich.
W PSP jest dyżurnym operacyjnym powiatu, wcześniej pracował w kadrach, dość odległych od stricte pożarnictwa:
- To co mnie kręci to efekty, wyniki pracy. Przy pracy z dziećmi widać je ogromnie. Jak pracuje drużyna, wspólnie, jak działają. Poza tym to procentuje. Z 20 lat pracy z drużynami OSP Drohiczyn mamy 3 ratowników medycznych, jedną pielęgniarkę, 7 strażaków zawodowych, dwóch czynnych żołnierzy, o strażakach OSP nie wspominając. Czy ktoś został policjantem nie wiem. Sam zawodnikiem byłem incydentalnie, nawet dwa razy w gminnych w oldbojach startowałem, raz o mało nie wygraliśmy. A sędzią zostałem właściwie przez przypadek. Zaczęło się od regulaminu z wodą "Staniesz, popatrzysz jak zrobią ćwiczenie". Spodobało mi się. Ideą dobrego sędziowania jest stworzyć równe warunki dla wszystkich drużyn. Jak było szkolenie organizowane przez zarząd główny powiedziałem, że jadę. Jedno, drugie, trzecie szkolenie. Niechcący na zawodach krajowych zostałem dostrzeżony...
Anna Kondraciuk, fot. KP PSP Siemiatycze i jsw
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze