Reklama

Drohiczyn - Na planie „Ojca Mateusza”

19/04/2012 15:56
Mnóstwo samochodów obładowanych filmowym sprzętem, kamery, kilometry okablowań, kilkadziesiąt osób kręcących się między tym wszystkim, a przede wszystkim znanych aktorów – Artura Żmijewskiego i Kingę Preiss można było zobaczyć 12 i 13 kwietnia w Drohiczynie podczas realizacji zdjęć do odcinka „Ojca Mateusza”.

Jak pisaliśmy wcześniej – ojcem przedsięwzięcia był burmistrz Drohiczyna, Wojciech Borzym. Jako przedstawiciel lidera projektu pt. „Bug rajem dla turysty” wynegocjował, że w ramach kampanii promocyjnej gmin uczestniczących w tym projekcie zdjęcia do serialu będą kręcone również na naszym terenie. Tym razem serialowy ksiądz pomaga ustalić i zatrzymać policji złodziei cennego obrazu, kiedy przyjeżdża na Podlasie, by założyć zieloną szkołę. W rolę proboszcza wciela się białostocki aktor Andrzej Bera - Zaborski grający poczciwego komisarza policji w „U pana Boga w ogródku”. Potrzebny był bowiem podlaski akcent, z którym aktor ten nie ma problemów, a aż za nadto prezentują go aktorzy grający policjantów.

Zmagania filmowców w Drohiczynie, z możliwością zaobserwowania jak żmudna to praca (bo często kilkusekundowy epizod jest powtarzany i kręcony przez kilka godzin) oglądało sporo mieszkańców tego miasteczka. Były sceny, kiedy w grę aktorów i reakcje ekipy wkradała się nerwowość – podczas nadmiernego gwaru, czy szczekania psów. Były też momenty i sceny śmieszne – kiedy na balkon wyszła kobieta wchodząc tym samym w kadr, albo kiedy Andrzejowi Zaborskiemu podczas dialogu wpadła do ust meszka. Wielu fanów serialu przyjechało z Siemiatycz i dalszej okolicy. Niektórzy mieli swoje pięć minut nie tylko dostając autograf od Żmijewskiego, czy robiąc sobie zdjęcie z Kingą Preiss, ale statystując.
          Siostry Angelika i Patrycja Jankowskie z Siemiatycz nie pierwszy raz statystowały w filmie. Takie role to ich hobby. Grały już jako statystki m.in. w „Klanie” i „Plebanii”. Poza tym ich zdjęcia były w katalogach i reklamach prasowych. Należą do warszawskiej Agencji Modelowo – Aktorskiej „Opta”.
          - Zadzwonił do nas agent i zaproponował statystowanie podczas zdjęć w Drohiczynie. Od razu zgodziłyśmy się. To bardzo fajne zajęcie. Najciekawsze jest poznanie osobiście tych, których na co dzień widzimy w telewizji – mówi Angelika Jankowska.
          - Przeważnie zetknięcia się z takimi osobami są pozytywne. Często okazuje się, że aktorzy grający czarne role są bardzo sympatyczni, ale zdarza się też, że kreujący pozytywny charakter są na co dzień lub w chwili, kiedy ich spotykamy, niezbyt mili – dodaje Patrycja.

          Pani Elżbieta Konobrodzka z Drohiczyna w 1994 r. statystowała w „Faustynie” podczas zdjęć kręconych przy budynku drohiczyńskiej kurii. Mówi, że zarówno wtedy, jak i teraz nie zastanawiała się nad ofertą statystowania i od razu zgłosiła się.
          - W „Faustynie” szłam w tle akcji z dwojgiem dzieci, trzymając je za ręce. Miło wspominam tamte chwile i miło będę wspominać dzisiejszy dzień. To fajne przeżycie poznać znanych aktorów i zobaczyć od kulis powstawanie serialu – mówi.
          W zdjęciach koło katedry i kurii statystowała też pani Maria Moczulska, mieszkanka Drohiczyna: - Syn znalazł ogłoszenie o naborze statystów. Zadzwoniliśmy pod wskazany numer, zapisano moje nazwisko. Tak trafiłam na plan. Lubię ten serial i grającego główną rolę Artura Żmijewskiego. Pasuje do roli księdza Mateusza. Świetna jest też rola Kingi Preiss. Och, żeby częściej taka okazja była w Drohiczynie - mówi.
          Marzenie pani Marii prawdopodobnie zostanie spełnione. Jak wyjaśnia scenarzystka Jolanta Hartwig – Sosnowska ekipa zamierza wrócić do Drohiczyna 7 maja, na dwa dni.
          - Natomiast w drugiej połowie maja chcemy tutaj przyjechać co najmniej na tydzień. Są tutaj piękne tereny, wyjątkowe krajobrazy i pasujące do naszych realiów budynki, a w maju będzie jeszcze piękniej, bo zazieleni się na drzewach. Poza tym serialowy ojciec Mateusz nie zawsze będzie siedział w Sandomierzu, lecz od czasu do czasu wyjeżdżał gdzieś dalej, by rozwijać jakieś zagadki, np. na Podlasie. Będąc tutaj zechcemy też kręcić w Siemiatyczach, Mielniku, Perlejewie jako epizody do kilku odcinków – wyjaśnia.
          Dzień wcześniej – 11 kwietnia ekipa kręciła na terenie gospodarstwa agroturystycznego „Dary Natury” Mirosława Angielczyka w Korycinie, gm. Grodzisk.  
          Na razie nie wiadomo, kiedy będzie można zobaczyć odcinek ze zdjęciami z Drohiczyna i Korycin.
          - Na dziś planujemy, że będzie to w odcinku 97. Wcześniej scenariusz przewidywał, że będzie to w którymś z odcinków wcześniejszych, ale mamy nadzieję, że to już nie zmieni się. Na razie odcinek ten nie ma tytułu. Prawdopodobnie będzie emitowany w telewizji dopiero jesienią. Dlatego, że zdjęcia do niego będą jeszcze trwały w innych miejscach i wymagają obróbki oraz montażu. Kiedy to zostanie dopięte – trudno na dziś ocenić. Może we wrześniu, może w październiku – powiedziała nam scenarzystka Jolanta Hartwig – Sosnowska.

          Dla niewtajemniczonych wyjaśniamy, że serial „Ojciec Mateusz” jest produkowany od 2008 r. dla TVP na licencji włoskiego serialu „Don Matteo”. Akcja rozgrywa się głównie w Sandomierzu. Każdy z odcinków opowiada odrębną historię. Tytułowy ojciec Mateusz (Artur Żmijewski) razem z zaprzyjaźnionym policjantem rozwiązuje zagadki kryminalne. Sceny w kościele nagrywane są w Gliniance koło Otwocka, plebania jest w Aninie. Częściej ekipa wyjeżdża poza te miejscowości od czwartej serii serialu, stąd pobyt w naszych terenach.

          Cezary Klimaszewski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. CK
        
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama