Zakończyła się przebudowa drogi gminnej w Zalesiu, w gminie Nurzec Stacja. To odcinek o długości ok. 2,1 km, gdzie asfalt zastąpił bruk, a od strony drogi wojewódzkiej, żwirówkę. Koszt to ok. 1,2 mln zł. Wykonawca „Transbet”.
Jak poinformował radnych i sołtysów wójt Piotr Jaszczuk, na sesji rady gminy, 26 listopada, inwestycja jest już rozliczona z urzędem marszałkowskim. Urząd zwrócił połowę poniesionych kosztów.
- Podczas prowadzenia tej inwestycji prokuratura rejonowa prowadziła dochodzenie wobec urzędu i mojej osoby. Dochodzenie zostało umorzone. Mam nadzieję, że sprawa jest już zakończona, zaś droga będzie służyła naszym mieszkańcom i nie tylko – mówił podczas sesji wójt Jaszczuk.
Na tej samej sesji członkowie komisji rewizyjnej przedstawili wynik postępowania wyjaśniającego odnośnie skargi na działalność wójta, w związku z przebudową tej dogi. Skarżącym był mieszkaniec Zalesia.
Zbigniew Olesiński, przewodniczący komisji rewizyjnej, czytał m.in.: - Po szczegółowym przeanalizowaniu, z uwzględnieniem zarzutów podnoszonych w skardze, jak i wysłuchaniu wyjaśnień pracownika referatu rozwoju w urzędzie gminy, w ocenie komisji skarga jest niezasadna. Wójt, przystępując do realizacji zadania „Przebudowa drogi gminnej w miejscowości Zalesie, wraz z budową zatoki parkingowej i remontem chodnika”, uzyskał prawo do dysponowania nieruchomościami na cele budowlane, dla wszystkich działek, na których realizowana była ta inwestycja. W zgłoszeniu dotyczącym prac nie widnieje szerokość drogi 8 metrów. Zarówno w dokumentacji projektowej, jak i w oświadczeniu o prawie do dysponowania nieruchomością na cele budowlane, nie dopuszczono się przekroczenia pasa drogowego. Te ustalenia pozwalają uznać, że brak jest podstaw do uwzględnienia zarzutu o złożeniu fałszywego oświadczenia przez wójta. Poza tym, projektanci branży drogowej i telekomunikacyjnej przyjęli zasadę, że projekt nie może wykraczać poza działki, do których gmina posiada tytuł prawny. To potwierdza niesłuszność zarzutu, że rzekomo dopuszczono się zaprojektowania, a następnie wykonania drogi na działkach prywatnych. Co do kwestii rozebrania ogrodzenia – otóż w momencie, kiedy wykonawca fizycznie wszedł na teren budowy, skarżący podczas ostatniej wizyty w urzędzie gminy poinformował, że sam rozbierze płot, aby umożliwić realizację inwestycji. Dodał, że planował już od dawna wymienić płot na nowy, lecz z uwagi, że nie był pewny przebiegu granic działki, czekał, aż będą one uwidocznione przy budowie drogi. W celu realizacji zadania gmina zawarła umowę z wykonawcą i protokolarnie przekazała teren budowy. Zgodnie z tymi dokumentami prace nie mogły być prowadzone na działkach 374 i 373. Podnoszona kwestia nieznajomości granic przez wójta na etapie opracowywania dokumentacji jest niezasadna, gdyż granice te były znane, a ich przebieg został tylko potwierdzony przez geodetę. 11 maja do urzędu wpłynęły cztery wnioski, o zbieżnej treści, o wstrzymanie prac budowlanych, skierowane od właścicieli działek 373, 374, 375, 377. Jeden z tych wniosków został wycofany. Na pozostałe udzielono odpowiedzi. Z posiadanej dokumentacji powykonawczej nie wynika, jakoby nastąpiło naruszenie granic nieruchomości osób prywatnych. Stanowisko takie wyraził też Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego w Siemiatyczach. Podnoszona kwestia zniszczenia fundamentu została przez wykonawcę naprawiona, zgodnie z pisemną deklaracją, zaś wyjazd przywrócony, co potwierdza wpis w dzienniku budowy. Przyjęta przez projektantów zasada, że projekt nie może wykraczać poza działki, do których gmina posiada tytuł prawny, wymusiła przyjęcie najbardziej optymalnych rozwiązań technicznych i projektowych. Powyższy argument tłumaczy, dlaczego nowa nawierzchnia nie zawsze pokrywa się ze starym brukiem. Podobna zasada została przyjęta dla przejścia dla pieszych, zaprojektowanego w miejscu najbardziej korzystnym, obok świetlicy i zatoki parkingowej. Nastąpiło to zgodnie z sugestią Wydziału Ruchu Drogowego KPP Siemiatycze. Podsumowując całość przeprowadzonych czynności i postępowań – wójt nie zlecał żadnych prac na działkach 373 i 374, do których nie posiada tytułu prawnego i nie dał wykonawcy umocowania do wejścia na grunt należący do osób prywatnych. Biorąc pod uwagę powyższe, komisja wnioskuje o przyjęcie skargi za bezzasadną.
Rada zagłosowała zgodnie z sugestią komisji.
Cezary Klimaszewski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. CK
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze