Przez Dołubowo w gminie Dziadkowice przebiega jedna z dróg powiatowych. Nawierzchnia tej drogi jest w bardzo złym stanie. Na początku wsi, jadąc od strony Dziadkowic, dziury uniemożliwiają przejazd, dlatego wszyscy omijają je i przejeżdżają poboczem po prywatnych już gruntach. Deszcze i ciężkie pojazdy spowodowały, że na trawniku posesji Adama Wisłockiego powstały głębokie koleiny.
- Postawiłem już nawet palety na poboczu, bo te samochody zniszczą całkiem trawnik i kostkę ułożoną na podjeździe. Czekamy żeby ktoś na razie chociaż zasypał te doły, jeżeli niemożliwe w najbliższym czasie są poważniejsze naprawy. Dziwię się tylko, że nikt jeszcze poważnie nie uszkodził samochodu, bo każdy, kto tędy przejeżdża pierwszy raz z piskiem opon hamuje przed tymi dołami i słychać tylko huk wpadnięcia koła w dziurę - powiedział Adam Wisłocki.
A to jeszcze nie koniec dziur, bo w samej wsi wcale nie jest lepiej. Są fragmenty nawierzchni, które po prostu trzeba ominąć, bo naprawdę szkoda samochodu. Wielu mieszkańców wsi narzeka, że nawet wymiana zepsutego zawieszenia w samochodach nie ma sensu, bo i tak zaraz będzie to samo. Dziur po zimie jest wiele, a mieszkańcom kończy się cierpliwość. Zarządcą tej drogi jest Powiatowy Zarząd Dróg w Siemiatyczach.
Joanna Lange, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz fot. JL
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze