Reklama

Deszcze niespokojne

22/06/2012 12:14
Skutki deszczów w minionym tygodniu odczuło wielu mieszkańców naszego regionu. Najczęstsze to zalane piwnice, suteryny, posesje, drogi. M.in. zgłosiła się do nas Anna Radziszewska z Wierzchucy z problemem ogromnej dziury, która powstała po przejściu fali przy wjeździe na jej posesję. Najgorsze jest to - jak mówi - nikt nie kwapi się do tego, aby jej pomóc. Pani Anna tak relacjonuje skutki ulewy:

          - Pod wjazdem na moją posesję przebiega przepust. Jest mały. Za mały, by odebrać tyle wody. W czwartek, 14 czerwca, był kolejny tego dowód. Jak woda zaczęła się lać na posesję, to sąsiad wezwał straż. Strażacy przyjechali i próbowali ratować bramę, posesję, dom. Rozbili fundament ogrodzenia, by woda poszła inną drogą. Ale i tak na podwórku powstało jezioro. Najpierw były dwa doły, potem woda rwała ziemię i szła dalej. Psa chciałam spuszczać, bo myślałam, że się utopi. Z garażu miałam kosiarkę i inny sprzęt wynosić. U sąsiada ule zalało. Babcię z sąsiedniego domu strażacy w kocach wynosili. Kontaktowałam się z burmistrzem Drohiczyna pytając, czy pomoże. Mówił, że droga jest powiatowa, a na prywatną posesję nie może wejść z żadnymi pracami. Z kolei zarządca drogi mówi, że to sprawa spółek wodnych. Taka sytuacja na mojej posesji nie zdarza się pierwszy raz. Po kolejnych ulewach będzie podobnie. Kontaktowałam się też ze spółkami wodnymi, ale w odpowiedzi słyszałam, że tego rowu nie mają w planach (wyjaśniając - nie ma tam rowu melioracyjnego, tylko przepust, nie należy on do spółek wodnych – przyp. red.). Tak więc wszyscy mówią, że to nie ich sprawa i odsyłają do innych. Radzą, by dziurę zasypać, ale i tak znowu woda to kiedyś wyrwie. Odbieram to jako kpinę. Rura jest za mała.

          W tym roku planowany jest remont drogi w Wierzchucy. Na odcinku ok. 1 km ma być nowy asfalt.
          - Co z tego? Trzeba przerobić wszystko, bo za każdym razem będzie podobnie. Co mam teraz zrobić? Czy to moja woda narobiła mi tyle szkód? - dodaje.
          - Faktycznie, była u mnie poszkodowana mieszkanka Wierzchucy - mówi burmistrz Drohiczyna Wojciech Borzym. - Sprawa jednak wygląda tak, że jako samorząd nie możemy wejść na prywatny grunt, a więc nie mogę zlecić żadnych prac na posesji tej pani. Rozmawiałem już z dyrektorem Powiatowego Zarządu Dróg w Siemiatyczach, który powiedział, że podczas planowanego na ten rok remontu drogi w tej miejscowości będzie uwzględnione założenie nowego, wydajniejszego przepustu, tak więc problem powinien zniknąć. Mamy już podpisane porozumienie w sprawie przebudowy drogi i mam nadzieję, że powiatowy zarząd dróg szybko ogłosi przetarg, stąd realizacja całości być może nastąpi jeszcze latem - wyjaśnia burmistrz Wojciech Borzym.

          Ale co z dziurą? Czy ktoś pomoże poszkodowanej?
          - Rozumiem poszkodowaną, ale ustawa o finansach publicznych wyraźnie określa zadania samorządu. Jeśli wykonalibyśmy remont na prywatnej działce u jednej osoby, to zaraz pojawiłyby się inne, żeby im też coś wykonać. Nie możemy nawet przyłącza zrobić na prywatnej posesji - odpowiada burmistrz.
          Zgłosili się do nas również państwo Siekierko, mieszkańcy Kolonii Rotki, którym woda odcięła wyjazd z gospodarstwa.
          - To nasze jedyne połączenie ze światem. Teraz (piątek, 15 czerwca - przyp. red.) jesteśmy odcięci. Wczoraj wieczorem praktycznie w ciągu godziny przybyło tyle wody, że powstało jezioro. Zresztą tak jest zawsze po ulewach i roztopach. Rowy zarastają, bo nikt ich nie kosi, a studzienki nie nadążają z odbiorem wody. Wszystko płynie. - mówiła nam mieszkanka kolonii Rotki.
          - Kontaktowali się ze mną również ci państwo, ale muszę wyjaśnić, że sprawa dotyczy drogi prywatnej - nie gminnej. W związku z tym muszę powtórzyć to samo - nie możemy przeznaczyć żadnych środków na jakiekolwiek jej podreperowanie. Inaczej jest z naszymi gminnymi drogami. Mamy obowiązek je naprawiać i już dziś (piątek, 15 czerwca - przyp. red.) na zniszczone odcinki naszych dróg w Putkowicach Nagórnych i Rotkach wożony jest tłuczeń, by były przejezdne - odpowiada burmistrz.

          Pomoc lub rada? Ludzie czekają na to, a nie na urzędniczą odpowiedź - "że to nie nasze".
          - Do tego zmierzam. Do dyspozycji takich osób jest nasza ochotnicza straż pożarna. Jeśli zachodzi konieczność i jakiekolwiek zagrożenie, strażacy pomogą, w tym wypompują wodę. Jeśli trzeba będzie ratować prywatne mienie, również będą do dyspozycji. Pojechałbym dziś do tej rodziny, ale niestety jestem dziś (piątek, 15 czerwca, - przyp. red.) poza Drohiczynem w sprawach służbowych. Za to w kontakcie z tym państwem są pracownicy urzędu.
          Z kolei Józef Pawluczuk, dyrektor Rejonowego Związku Spółek Wodnych w Siemiatyczach zapytany o przyczynę zaniedbanych rowów koło Rotek, odpowiada: - Już wiele razy informowałem, że na utrzymywanie w nienagannym stanie skarp rowów melioracyjnych brakuje nam pieniędzy. Do naszego związku należy Gminna Spółka Wodna w Drohiczynie, ale aby starczyło nam na wszystko pieniędzy - zamiast 22 zł opłat za hektar potrzebowalibyśmy 32 zł. Ale i tak z gminy Drohiczyn jak na razie na ten rok składek nie opłaciło jeszcze ponad 30 procent rolników. Mamy zaciągać na to kredyt? Kto go spłaci?
          Poza wymienionymi miejscowościami problemy ze zniszczonymi drogami i zalanymi posesjami zgłaszali nam mieszkańcy: Nurca Stacji, gminy Perlejewo, ul. Prusa w Drohiczynie.
          14 czerwca najbardziej pracowity wieczór mieli strażacy ochotnicy z gminy Drohiczyn. W Rotkach OSP Lisowo i Jednostka Ratowiczo – Gaśnicza z Siemiatycz przepchały przepust, przepompowano też wodę tworzącą rozlewisko na jednej z posesji na nieużytki. Woda w tej wsi uszkodziła m.in. zjazd z drogi powiatowej na gminną. Zaś w Wierzchucy OSP Drohiczyn rozbiła fundament ogrodzenia, by woda nie zalewała posesji oraz z jednego z domów ewakuowano kobietę. Jak nas poinformowali strażacy - takim ilościom wody w tych wsiach zapobiegłyby tylko tysiące worków z piaskiem, oczywiście usypane przed deszczem.

          Cezary Klimaszewski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz,
          fot. OSP Drohiczyn, arch. pryw.

        
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama