Ponad 100.000 zł będzie kosztował gminę Grodzisk remont sali gimnastycznej Zespołu Szkół w Grodzisku. Konkretnie chodzi o nowy dach, bo stary grozi zawaleniem. Dlatego od początku roku szkolnego dzieci i młodzież z tej szkoły ani razu nie ćwiczyły na zajęciach wf w sali. Na razie pogoda jest łaskawa, więc mają do dyspozycji boisko.
Na ostatniej sesji rady gminy Grodzisk, 22 września, wójt przedstawił radnym sytuację sali gimnastycznej szkoły w Grodzisku. Okazuje się, że sytuacja nie jest ciekawa. W czasie przygotowywania dokumentacji na remont tego obiektu wyszło na jaw, że dach znajduje się w dużo gorszym stanie, niż przypuszczano. Gmina musiała więc poznać fachową opinię ekspertów. Ci potwierdzili, że jest źle i trzeba dach naprawić lub zmienić. Obecny na sesji architekt Władysław Ryżyński z Politechniki Białostockiej powiedział: - Wtedy różnie się budowało. Konstrukcja dachu jest bardzo ciężka, a taka nie powinna być. Nasze pomiary wykazały znaczne odkształcenia dachu. Te odkształcenia są tak duże, że zagrożona została jego stateczność. W jednej części dachu zrobiło się zapadlisko, inna jego część została wyniesiona w górę. Poza tym nie wytrzymują podtrzymujące go dźwigary. Śmiało można powiedzieć, że całość stoi na słowo honoru. Architekci wykonali 2 projekty naprawy dachu. - Pierwszy dotyczy wzmocnienia konstrukcji - konkretnie obustronne dodanie kratownic do dźwigarów i zabudowa całości. Jednak kosztorys tego przedsięwzięcia wychodzi wysoki. To ponad 150.000 złotych, a naprawa mogłaby trwać nawet do wiosny. Druga koncepcja dotyczy całkowitego zdjęcia dachu wraz z dźwigarami, wykonanie nowych dźwigarów i położenie na to nowego dachu. Ten projekt jest o około 50.000 tańszy. Jego realizacja może trwać tylko miesiąc. Pytanie - którą koncepcję wybierzecie? - kontynuował Władysław Ryżyński. Radni zapytali o sposób realizacji tańszej koncepcji. Okazuje się, że aby zdjąć dach, nie trzeba dużo zabiegów. Robi to specjalny dźwig. Z kolei parkiet znajdujący się wewnątrz sali - na wypadek, kiedy jakieś części dachu spadną na dół, zabezpiecza się grubą warstwą trocin. To najtańsza metoda. Nie trzeba stawiać rusztowań w środku obiektu. Radni i wójt zdecydowanie opowiedzieli się za drugim wariantem. Pozostało jeszcze tylko wyjaśnić, dlaczego i kiedy dach się odkształcił? - Na szczęście wady konstrukcyjne wykryliśmy tylko w dachu. Ściany są nienaruszone. Naszym zdaniem to niedociągnięcia budowlane. Dźwigary są wadliwie skonstruowane, a spawy wykonane byle jak. Odpada beton od dźwigarów, pojawiają się nowe popękania. Kiedy powstały te odkształcenia? Na pewno w ciągu kilku ostatnich lat, prawdopodobnie podczas nadmiernych opadów śniegu. Jaki byłby scenariusz, jakby w porę tego się nie wykryło? Za rok dach byłby bardziej odkształcony, za dwa lata jeszcze bardziej, a za trzy dachu już by nie było. Chociaż inny scenariusz mógłby zakładać, że doszłoby do tąpnięcia już tej zimy - mówił Władysław Ryżyński. Nowy dach ma składać się z metalowej konstrukcji w formie kratownic, wełny i dwóch warstw papy. Dodając koszty instalacji elektrycznej, VAT i inne, całość może gminę kosztować nawet 200.000 zł. Sala gimnastyczna powstała w 1982 r.
Cezary Klimaszewski, tygodnik Głos Siemiatycz, fot. CK
Komentarze