Reklama

Dach może się zawalić - Grodzisk

05/10/2009 00:29
Ponad 100.000 zł będzie kosztował gminę Grodzisk remont sali gimnastycznej Zespołu Szkół w Grodzisku. Konkretnie chodzi o nowy dach, bo stary grozi zawaleniem. Dlatego od początku roku szkolnego dzieci i młodzież z tej szkoły ani razu nie ćwiczyły na zajęciach wf w sali. Na razie pogoda jest łaskawa, więc mają do dyspozycji boisko.

          Na ostatniej sesji rady gminy Grodzisk, 22 września, wójt przedstawił radnym sytuację sali gimnastycznej szkoły w Grodzisku. Okazuje się, że sytuacja nie jest ciekawa. W czasie przygotowywania dokumentacji na remont tego obiektu wyszło na jaw, że dach znajduje się w dużo gorszym stanie, niż przypuszczano. Gmina musiała więc poznać fachową opinię ekspertów. Ci potwierdzili, że jest źle i trzeba dach naprawić lub zmienić. Obecny na sesji architekt Władysław Ryżyński z Politechniki Białostockiej powiedział:
          - Wtedy różnie się budowało. Konstrukcja dachu jest bardzo ciężka, a taka nie powinna być. Nasze pomiary wykazały znaczne odkształcenia dachu. Te odkształcenia są tak duże, że zagrożona została jego stateczność. W jednej części dachu zrobiło się zapadlisko, inna jego część została wyniesiona w górę. Poza tym nie wytrzymują podtrzymujące go dźwigary. Śmiało można powiedzieć, że całość stoi na słowo honoru.
          Architekci wykonali 2 projekty naprawy dachu.
          - Pierwszy dotyczy wzmocnienia konstrukcji - konkretnie obustronne dodanie kratownic do dźwigarów i zabudowa całości. Jednak kosztorys tego przedsięwzięcia wychodzi wysoki. To ponad 150.000 złotych, a naprawa mogłaby trwać nawet do wiosny. Druga koncepcja dotyczy całkowitego zdjęcia dachu wraz z dźwigarami, wykonanie nowych dźwigarów i położenie na to nowego dachu. Ten projekt jest o około 50.000 tańszy. Jego realizacja może trwać tylko miesiąc. Pytanie - którą koncepcję wybierzecie? - kontynuował Władysław Ryżyński.
          Radni zapytali o sposób realizacji tańszej koncepcji. Okazuje się, że aby zdjąć dach, nie trzeba dużo zabiegów. Robi to specjalny dźwig. Z kolei parkiet znajdujący się wewnątrz sali - na wypadek, kiedy jakieś części dachu spadną na dół, zabezpiecza się grubą warstwą trocin. To najtańsza metoda. Nie trzeba stawiać rusztowań w środku obiektu. Radni i wójt zdecydowanie opowiedzieli się za drugim wariantem. Pozostało jeszcze tylko wyjaśnić, dlaczego i kiedy dach się odkształcił?
          - Na szczęście wady konstrukcyjne wykryliśmy tylko w dachu. Ściany są nienaruszone. Naszym zdaniem to niedociągnięcia budowlane. Dźwigary są wadliwie skonstruowane, a spawy wykonane byle jak. Odpada beton od dźwigarów, pojawiają się nowe popękania. Kiedy powstały te odkształcenia? Na pewno w ciągu kilku ostatnich lat, prawdopodobnie podczas nadmiernych opadów śniegu. Jaki byłby scenariusz, jakby w porę tego się nie wykryło? Za rok dach byłby bardziej odkształcony, za dwa lata jeszcze bardziej, a za trzy dachu już by nie było. Chociaż inny scenariusz mógłby zakładać, że doszłoby do tąpnięcia już tej zimy - mówił Władysław Ryżyński.
          Nowy dach ma składać się z metalowej konstrukcji w formie kratownic, wełny i dwóch warstw papy. Dodając koszty instalacji elektrycznej, VAT i inne, całość może gminę kosztować nawet 200.000 zł. Sala gimnastyczna powstała w 1982 r.

          Cezary Klimaszewski, tygodnik Głos Siemiatycz, fot. CK
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama