Miasto Siemiatycze może stracić blisko 300 tysięcy złotych unijnej dotacji, przyznanej na budowę kanalizacji sanitarnej w ulicy Bartosza Głowackiego i Powstania Styczniowego. Sprawa może trafić do sądu.
Taką decyzję zamierza podjąć Podlaski Urząd Wojewódzki w Białymstoku, po kontroli poniesionych wydatków. Rozliczeniem unijnych pieniędzy zajmuje się Wydział Zarządzania Funduszami Europejskimi PUW w Białymstoku. - Urząd Miasta Siemiatycze przedstawił nam wnioski i faktury dotyczące refundacji budowy kanalizacji sanitarnej w ulicy Bartosza Głowackiego i Powstania Styczniowego. Cześć z tych faktur została przez nas zakwestionowana - mówi Cezary Worobiej, dyrektor Wydziału Zarządzania Funduszami Europejskimi Podlaskiego Urzędu Wojewódzkiego w Białymstoku. - Nie zwrócimy pieniędzy, gdyż zostały wykonane za nie rzeczy, które nie mogą być sfinansowane dokładnie z tego źródła unijnych pieniędzy. Suma tych faktur przekracza 296 tysięcy złotych. - Co na to urząd miasta? - Burmistrz Siemiatycz interpelował w tej sprawie. Dlatego zwróciliśmy się o dodatkowe wytyczne do Ministerstwa Rozwoju Regionalnego. Opinia był jednoznaczna - słusznie zakwestionowaliśmy część przedstawionych faktur. Pieniądze nie zostaną zwrócone. Zakwestionowane faktury na około 300 tysięcy złotych będzie musiał zapłacić beneficjent, czyli miasto Siemiatycze. Prawdopodobnie również kwota dotacji unijnej zmniejszy się o blisko 300 tysięcy złotych. - Z jakiego powodu zakwestionowano wydatki? - Bardzo ogólnie mówiąc dotyczy to całościowej odnowy nawierzchni w tych ulicach. Urząd Miasta musiał wiedzieć, że z tego źródła unijnych środków nie można odnowić nawierzchni jezdni na całym odcinku. Samorządy muszą mieć świadomość, że wydawanie unijnych pieniędzy jest szczegółowo kontrolowane. - Kiedy inwestycja zostanie rozliczona? - Inwestycja jest cały czas przez nas rozliczana. Wszystko powinno być zakończone za dwa lub trzy miesiące. Wówczas będą podjęte ostateczne decyzje.
To sprawa miasta - Dołożyliśmy do tej inwestycji dość dużą ilość pieniędzy. W sumie jest to kwota około 700 tysięcy złotych - mówi starosta Jan Zalewski. - Urząd Miasta Siemiatycze jest odpowiedzialny za prowadzenie i rozliczenie tej inwestycji. Jeśli są jakieś z tym problemy, to nie jest to sprawa starostwa. My się wywiązaliśmy z zobowiązań na nas spoczywających.
Urząd Miasta Siemiatycze w tej sprawie milczy, czekając na całkowite rozliczenie inwestycji. Niewykluczone, że w przypadku, gdy Podlaski Urząd Wojewódzki w Białymstoku podtrzyma swoją decyzję, urząd niasta skieruje sprawę do sądu. Marek Malinowski, Tygodnik Głos Siemiatycz
Komentarze