Reklama

Czy miasto straci 300 tysięcy?

07/03/2007 13:56
Miasto Siemiatycze może stracić blisko 300 tysięcy złotych unijnej dotacji, przyznanej na budowę kanalizacji sanitarnej w ulicy Bartosza Głowackiego i Powstania Styczniowego. Sprawa może trafić do sądu.
          Taką decyzję zamierza podjąć Podlaski Urząd Wojewódzki w Białymstoku, po kontroli poniesionych wydatków.
          Rozliczeniem unijnych pieniędzy zajmuje się Wydział Zarządzania Funduszami Europejskimi PUW w Białymstoku.
          - Urząd Miasta Siemiatycze przedstawił nam wnioski i faktury dotyczące refundacji budowy kanalizacji sanitarnej w ulicy Bartosza Głowackiego i Powstania Styczniowego. Cześć z tych faktur została przez nas zakwestionowana - mówi Cezary Worobiej, dyrektor Wydziału Zarządzania Funduszami Europejskimi Podlaskiego Urzędu Wojewódzkiego w Białymstoku. - Nie zwrócimy pieniędzy, gdyż zostały wykonane za nie rzeczy, które nie mogą być sfinansowane dokładnie z tego źródła unijnych pieniędzy. Suma tych faktur przekracza 296 tysięcy złotych.
          - Co na to urząd miasta?
          - Burmistrz Siemiatycz interpelował w tej sprawie. Dlatego zwróciliśmy się o dodatkowe wytyczne do Ministerstwa Rozwoju Regionalnego. Opinia był jednoznaczna - słusznie zakwestionowaliśmy część przedstawionych faktur. Pieniądze nie zostaną zwrócone. Zakwestionowane faktury na około 300 tysięcy złotych będzie musiał zapłacić beneficjent, czyli miasto Siemiatycze. Prawdopodobnie również kwota dotacji unijnej zmniejszy się o blisko 300 tysięcy złotych.
          - Z jakiego powodu zakwestionowano wydatki?
          - Bardzo ogólnie mówiąc dotyczy to całościowej odnowy nawierzchni w tych ulicach. Urząd Miasta musiał wiedzieć, że z tego źródła unijnych środków nie można odnowić nawierzchni jezdni na całym odcinku. Samorządy muszą mieć świadomość, że wydawanie unijnych pieniędzy jest szczegółowo kontrolowane.
          - Kiedy inwestycja zostanie rozliczona?
          - Inwestycja jest cały czas przez nas rozliczana. Wszystko powinno być zakończone za dwa lub trzy miesiące. Wówczas będą podjęte ostateczne decyzje.           To sprawa miasta
          - Dołożyliśmy do tej inwestycji dość dużą ilość pieniędzy. W sumie jest to kwota około 700 tysięcy złotych - mówi starosta Jan Zalewski. - Urząd Miasta Siemiatycze jest odpowiedzialny za prowadzenie i rozliczenie tej inwestycji. Jeśli są jakieś z tym problemy, to nie jest to sprawa starostwa. My się wywiązaliśmy z zobowiązań na nas spoczywających.           Urząd Miasta Siemiatycze w tej sprawie milczy, czekając na całkowite rozliczenie inwestycji. Niewykluczone, że w przypadku, gdy Podlaski Urząd Wojewódzki w Białymstoku podtrzyma swoją decyzję, urząd niasta skieruje sprawę do sądu.

          Marek Malinowski, Tygodnik Głos Siemiatycz
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama