W gronie przyjaciół, znajomych i sąsiadów, w sobotę 17 marca odbyła się promocja książki zatytułowanej „Jej zielone serce”, której autorką jest Dorota Jaszczuk, mieszkanka Czartajewa, kierowniczka internatu przy Zespole Szkół Rolniczych.
- Spotykamy się w tym gronie z okazji debiutu literackiego naszej koleżanki, dziewczyny stąd, z Podlasia. I książka którą napisała też jest o nas, o Podlasiu. Mamy kilka książek naukowych, które są albo o naszych stronach i ludziach stąd. Brakowało książki popularnej, rozrywkowej. Teraz mamy okazję zapytać autorkę jak to się stało, że książka powstała – wstęp zrobiła bibliotekarka Ewa Nowik, która prowadziła spotkanie. - Po prostu siadłam i pisałam. W pewnym momencie przychodzi potrzeba wygadania się, przelania na papier swoich odczuć, przeżyć, zdarzeń językiem subiektywnym, opisania rzeczywistości tak, jak my to czujemy. Pamiętam, że był to listopadowy wieczór, ja z bagażem doświadczeń usiadłam przed komputerem i zaczęłam pisać. Pamiętam, że za oknem padało, w sercu był smutek i łzy. Już jako podlotek marzyłam, że kiedyś napiszę książkę. Moja mama pracowała w bibliotece, ja swego czasu też, książki zawsze były dla mnie ważne. Jest też na sali pani Zosia Stypułkowska, moja polonistka, wspaniała kobieta, która umiała przekazać wiedzę. To też miało wpływ na to, że powstała ta książka. A tytuł? Pierwszorzędnym powodem „zielonego serca” mojej bohaterki jest jej niedojrzałość uczuciowa, rozczarowania życiowe, takie zielone, niedojrzałe. A drugi powód to nasze kochane zielone Podlasie. Starałam się wpleść zwyczaje i obyczaje podlaskie, opisy przyrody – opowiadała autorka. - Skoro zostałam wywołana do tablicy - zażartowała Zofia Stypułkowska, wieloletnia nauczycielka w zespole szkół w Czartajewie, - to powiem, że Dorota była uczennicą najspokojniejszą z sióstr, bardziej spodziewałabym się, że to Agata czy Bogusia napiszą książkę, więc tym bardziej cieszę się, że zrobiła to Dorota. Chociaż skromnie mówi, że to jej pierwsze spotkanie ze sztuką, że nic do tej pory nie napisała, to muszę przypomnieć, że już w szkole średniej objawiały się jej talenty. Wraz z koleżankami przygotowały kapitalną część artystyczną na studniówkę. Mam nadzieję, że książkę będzie się nam dobrze czytało. Pani Stypułkowska przeczytała limeryk ułożony na okazję debiutu byłej uczennicy, Aleksander Siemiński obecny uczeń zespołu szkół przeczytał wybrane fragmenty książki swojej wychowawczyni. Książkę nabyć można w „Księgarni pod Kasztanem” w Siemiatyczach. Anna Kondraciuk, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. AK
Komentarze