Reklama

Ciągła linia na rondzie

12/10/2010 21:50
Średnio co trzeci kierowca łamie przepisy ruchu drogowego, gdy wjeżdża na plac Jana Pawła II w Siemiatyczach.
 
          Pomijamy już używanie kierunkowskazów, a raczej ich nieużywanie. Głównym problemem jest jeżdżenie przez ciągłe linie w sytuacjach, kiedy nie wymaga się ich przekroczenia ze względu na bezpieczeństwo. Konkretnie chodzi o pojedynczą linię ciągłą na jezdni od strony wschodniej – sklepu „Rondo” i kiosku „Ruchu”. Co trzeci wjeżdżający na pas znajdujący się bliżej skweru nie jedzie do końca tej linii, by zjechać na prawy pas, lecz przecina linię w dowolnym sobie miejscu. Najczęściej kierowcy skracają sobie drogę, gdy upatrzą wolne miejsce parkingowe. To po co ta linia? Szczyt bezczelności jest wtedy, gdy jeden kierowca czeka na lewym pasie przepuszczając jadących prawem, a stojący za nim przekracza tę linię i wyprzedza go prawym pasem. Zrozumieć można przyjezdnych z daleka, bo nasz plac Jana Pawła II jest ogólnie trudny w manewrowaniu dla tych, którzy go nie znają, ale nasi kierowcy – przyjeżdżający nawet do miasta tylko we czwartki - powinni już nauczyć się po nim jeździć.

          Cezary Klimaszewski, tygodnik Głos Siemiatycz, fot. CK


          Tak długa linia ciągła jest w tym miejscu niepotrzebna. Kiedy była krótsza, można było bezpiecznie zmienić pas ruchu, PATRZĄC POD NIEWIELKIM KĄTEM w prawo. Teraz trzeba i patrzeć w lusterko, i OGLĄDAĆ SIĘ ZA SIEBIE. Poza tym wystarczy, że jakikolwiek samochód, wjeżdżający z Grodzieńskiej lub 11 Listopada na "rondo" zatrzyma się, by wypuścić inny, włączający się z parkingu pod "Rondem", blokowany jest cały ruch na skrzyżowaniu. Przekraczani tej linii jest bardziej bezpieczne niż trzymanie się przepisu.

          Jacek S. Wasilewski
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama