Tradycyjne wykopki w skansenie stały się w tym roku szerokim pokazem jesiennych prac polowych i domowych. Impreza odbyła się 18 września na terenie skansenu w Ciechanowcu.
- Kiedyś wykopki trwały kilka tygodni, dziś nawet jeden dzień. Teraz wystarczy kopaczka i ludzie do zbierania i wystarczy jeden dzień. Ale te dawniejsze wykopki miały swój urok, bo kopało się w słońce i deszcz. No i codziennie kartofle piekliśmy. Co to był za smak... - powiedział nam pan Lucjan spod Ciechanowca, który pokazywał podczas imprezy jak konno wyorywać ziemniaki. Coroczne wykopki w skansenie to dla niektórych duża atrakcja, dla innych z kolei coś naturalnego. W zasadzie niewiele te pokazy różnią się to od tego, co widzimy we wrześniu na naszych polach. Różnią się tylko maszyny. Dawniej wyorywano ziemniaki konno, a teraz konie zostały zastąpione traktorowymi kopaczkami. Jednak, jak zaznaczył prowadzący imprezę Antoni Mosiewicz, kierownik działu etnograficznego w muzeum, takie wyorywanie kartofli to już historia, którą trzeba prezentować najmłodszym.
Komentarze