Reklama

Ciechanowiec - Walczą o szpital

27/06/2014 17:21

Jeśli powiat zamknie szpital, mieszkańcy wznowią podjęty już kilkanaście lat temu temat zmiany przynależności administracyjnej.

Niedawno pisaliśmy o interwencji Społecznego Komitetu Obrony Szpitala w Ciechanowcu w sprawie utworzenia w ciechanowieckiej placówce punktu nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej. Społeczny Komitet Obrony Szpitala zwrócił się o pomoc do posła Jarosława Zielińskiego. Poseł wystosował pisma interwencyjne do ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza, wojewody podlaskiego Macieja Żywno oraz p.o. dyrektora podlaskiego oddziału NFZ Magdaleny Borkowskiej. Na dzień dzisiejszy nie ma nadal oficjalnych stanowisk tych osób. Mimo tego komitet stara się cały czas w imieniu mieszkańców miasta i gminy walczyć o opiekę nocną i świąteczną. Organizują szereg działań społecznych z władzami różnych instytucji w Białymstoku i w Warszawie. Pukają w każde drzwi. Rozmawiam z Adamem Poniatowskim, przewodniczącym komitetu.

Reklama

- Sprawa szpitala w Ciechanowcu w ostatnim czasie bardzo odżyła i znów wraca niczym bumerang. Co jest tego powodem?

-Szpital w Ciechanowcu posiada ponad 200-letnią tradycję i nie może po prostu zginąć na naszych oczach. W 2007 roku naszym zdaniem bezprawnie i bezpodstawnie zamknięto oddział wewnętrzny, wcześniej w 1997 roku położnictwo i ginekologię oraz oddział noworodkowy. Oddziały te przynosiły dochody. Odział wewnętrzny przyciągał pacjentów również z gmin ościennych, tj. Perlejewo, Nur, Boguty, Klukowo, Rudka oraz Grodzisk i ci ludzie byliby przecież w dużej mierze pacjentami specjalistycznych oddziałów, jak również przychodni, w szpitalu ogólnym w Wysokiem Mazowieckiem. Pacjenci zostali zmuszeni do szukania pomocy w szpitalach położonych wokół Ciechanowca, które są w znacznej odległości. Oddział ten w naszym odczuciu zamknięto z pogwałceniem prawa. W istniejących w powiecie wysokomazowieckim punktach opieki świątecznej i nocnej istnieje ustawowy obowiązek wykonywania wizyt domowych do potrzebujących pacjentów w odległości do 20 km. W związku z tym placówki te nie są w stanie zgodnie z przepisami udzielać świadczeń wszystkim pacjentom z terenu gminy Ciechanowiec. Niektóre duże wsie, jak np. Pobikry leżą w odległości ok. 40-50 km od miasta powiatowego. Teraz my mieszkańcy miasta i gminy oraz sąsiednich gmin po zamknięciu ambulatorium w Ciechanowcu zostaliśmy pozbawieni nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej blisko miejsca zamieszkania. Jesteśmy zdani jedynie na opiekę świadczoną przez szpital w Wysokiem Mazowieckiem lub szpital w Siemiatyczach, odległych od 30 do 50 km. Dyrektor Stanisław Bielski poinformował nas, że powodem zamknięcia oddziału było niespełnianie warunków do uzyskania kontraktu z NFZ. Tymczasem okazało się, że nie złożył on w NFZ wniosku o zakontraktowanie usług na oddziale wewnętrznym. To jest gra.

Reklama

- A może mieszkańcy miasta i gmin ościennych przyzwyczaili się już do braku opieki medycznej?

- To władza się przyzwyczaiła a nie ludzie. My działamy w imieniu ludzi. Zebraliśmy ponad tysiąc podpisów mieszkańców popierających utworzenie punktu nocnej i świątecznej opieki. Punkt w Ciechanowcu pomógłby rozładować kolejki w szpitalu w Wysokiem Mazowieckiem.

- Czy burmistrz Ciechanowca wspomaga działania komitetu?

- Burmistrz raczej nie jest tym tematem zainteresowany, bo gdyby był, to już dawno podjąłby działania w tej sprawie. Czynnie uczestniczy w tym jedynie radny Stanisław Polak oraz prawie wszyscy sołtysi okolicznych miejscowości. Większość rady sprzyja burmistrzowi i nie wykazują pomocy, ale może się to zmieni.

Reklama

- A jakie jest stanowisko dyrektora szpitala?

- Dyrektor od kilku lat sukcesywnie i skutecznie zamyka kolejne oddziały. Można powiedzieć, że tym samym zniszczył szpital. Wytwarzana jest też przez niego psychoza strachu.

- Dziś w szpitalu w Ciechanowcu funkcjonuje jedynie Zakład Opiekuńczo-Leczniczy. Czy ten oddział też może zostać zamknięty?

- Istnieje podejrzenie, że po zakończeniu remontu szpitala ogólnego, szpital w Ciechanowcu przestanie istnieć. Jeśli potwierdzą się pogłoski, że pod pretekstem remontu placówki w Ciechanowcu pacjenci jeszcze w tym roku zostaną przewiezieni do szpitala ogólnego, to wtedy zostanie w Ciechanowcu tylko pusty budynek. Stanisław Bielski uzależnia otwarcie punktu nocnej i świątecznej opieki od NFZ. Kontrakty są, jeśli są pacjenci, zaangażowanie władz szpitala i odpowiedni wniosek dyrektora ZOZ-u. Pacjenci są, znajdą się również pieniądze, tylko brakuje dobrej woli.

Reklama

- Dziękuję za rozmowę i życzę dużo wytrwałości.

Sytuacja szpitala w Ciechanowcu jest trudna, ponieważ został już tylko jeden oddział. Przedstawiciele Społecznego Komitetu Obrony Szpitala i mieszkańcy będą protestować nadal. Jeśli powiat zamknie szpital, to mieszkańcy wznowią podjęty już kilkanaście lat temu temat zmiany przynależności terytorialnej. Jesteśmy na granicy czterech powiatów, więc pole manewru jest szerokie. Jak potoczą się losy szpitala, czas pokaże.

Katarzyna Danuta Nieroda, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama