Do biura rady miejskiej w Ciechanowcu wpłynęła wprawdzie tylko 1 interpelacja radnego Krzysztofa Banasia, ale za to poruszająca wiele kwestii. Najgorętszą dyskusję wywołał pomysł utworzenia w szkole podstawowej gabinetu dentystycznego.
Łącznik
– W związku z propozycją o przekazaniu sali gimnastycznej COKIS dla szkoły podstawowej w Ciechanowcu, na prośbę rodziców, nauczycieli i uczniów wnioskuję o wybudowanie łącznika między tymi budynkami. Po rozmowach ze specjalistami od budownictwa wiem, że jest to możliwe i nie tak kosztowne. Ponadto w związku z wieloletnim niedofinansowaniem tej placówki należałoby wyremontować bieżnię i skocznię – czytamy w interpelacji radnego.
- Budowa łącznika pomiędzy budynkami szkoły podstawowej a salą sportową COKiS, mając na uwadze usytuowanie wejść do tych budynków, jest możliwa, ale wiąże się z zakłóceniem komunikacji tych budynków. Ponadto budowa takiego łącznika, który sprostałby oczekiwaniom użytkowników wiąże się ze znaczącymi nakładami. Łącznik musiałby zostać wyposażony w ogrzewanie i wentylację oraz wymusiłby znaczną przebudowę istniejących wejść do obu obiektów. Myślę, że nie ma uzasadnienia budowa łącznika tanim kosztem - zimą nie chroniłby przed mrozem, a latem nie zapewnił wentylacji. Ponadto informuję, że remonty bieżące każda jednostka organizacyjna wykonuje we własnym zakresie – odpowiedział burmistrz Mirosław Reczko.
Przepraszam, gdzie jest toaleta?
Według radnego wielkim utrudnieniem dla mieszkańców miasta i turystów jest brak toalety miejskiej. - Bardzo wiele osób proponuje, aby w porozumieniu z ks. dziekanem Tadeuszem Kryńskim wybudować taki obiekt w ustronnym miejscu na placu kościoła. Ksiądz jest osobą otwartą i życzliwą, a potrzeby miasta i parafian na pewno leżą mu na sercu. Przykładem może być fakt, że użycza działek parafialnych na potrzeby przyszłej strefy ekonomicznej.
- Na terenie miasta funkcjonuje kilka toalet dostępnych dla mieszkańców i osób przyjezdnych, w tym 5 należących do gminy: sanitariat na terenie targowicy miejskiej przy ulicy Sienkiewicza, na terenie wyspy nad zalewem oraz toalety ogólnodostępne w budynku urzędu miejskiego. W bibliotece publicznej w budynku dawnej synagogi, z której mogą korzystać wszyscy przez 5 dni w tygodniu. Istnieją 3 toalety zlokalizowane na stacjach paliw oraz 5 toalet w lokalach gastronomicznych przy ulicy 3 maja, plac Mickiewicza, Drohicka, Kościelna i Wojska Polskiego. W związku z powyższym uważam, że zbednym wydatkiem byłaby budowa toalety publicznej w sąsiedztwie kościoła, skoro w odległości około 100 metrów funkcjonuje ogólnodostępna toaleta na stacji paliw PKN Orlen – udzielił odpowiedzi burmistrz.
Ruiny
- Wielokrotnie przy różnych okazjach wnioskowałem o rozbiórkę ruin po budynkach gospodarczych dawnego zakładu gospodarki komunalnej mieszkaniowej, znajdującej się obok przedszkola. Burmistrz twierdzi, że jest to działka skarbu państwa i nic nie można zrobić. Sprawdziłem w starostwie i okazało się, że jest to już działka gminy – powiedział radny.
- Nieruchomość gruntowa położona przy ulicy Mickiewicza została skomunalizowana, stanowi własność gminy i została wystawiona na sprzedaż w istniejącym stanie. 25 lutego zostało opublikowane ogłoszenie w sprawie przetargu na sprzedaż przedmiotowej działki, który odbędzie się 26 marca. Uporządkowanie działki będzie więc spoczywać na nowym właścicielu nieruchomości –wyjaśnił burmistrz.
Gabinet musi być i basta!
Krzysztof Binaś, przewodniczący komisji oświaty, kultury, spraw socjalnych i sportu zwrócił również uwagę na potrzebę utworzenia gabinetu stomatologicznego, który służyłby uczniom wszystkich naszych szkół.
- Odnosząc się do kwestii utworzenia gabinetu stomatologicznego do obsługi uczniów wszystkich naszych szkół uważam, że to dobry pomysł, ale najważniejszą przeszkodą są wysokie koszty utworzenia i późniejszego utrzymania gabinetu wraz z wykwalifikowaną kadrą. Proszę o wskazanie źródeł finansowania tego przedsięwzięcia - podsumował burmistrz.
Również radnemu Krzysztofowi Kocowi leży na sercu dobro dzieci i higiena ich jamy ustnej.- Ja zdaję sobie sprawę, że to kosztowna sprawa. Jestem gotów zrezygnować z części swojej diety, żeby tylko wnieść jakiś wkład w stworzenie tego gabinetu. Nie wszystkie dzieci stać na wizyty prywatne. Nie ma ważniejszej sprawy niż zdrowie tych dzieci. Zrezygnujmy z jakiś wycieczek, wyjazdów, niepotrzebnych szkoleń i dołóżmy te pieniądze do tego gabinetu. Stawiam wniosek, żeby pan dyrektor nie wiem na czym stanął, ale od 1 września żeby ruszył z tym gabinetem. Ten gabinet musi powstać, musi być i ma służyć dzieciom, nie dyrektorowi.
- Pan dyrektor to na pewno nie utworzy gabinetu, bo nie ma takich możliwości. Najbardziej kompetentną jednostką do otwarcia gabinetu jest NFZ, ale nie wiem czy dyrektor Pełszyk znajdzie stomatologa, który podpisze kontrakt – stwierdził przewodniczący rady miejskiej, a radny Tadeusz Czołomiej dodał: – Dlaczego nie pytamy dyrektora tej placówki a chcemy na siłę uszczęśliwić wciskając ten gabinet do budynku szkoły podstawowej. Dyrektor szkoły najlepiej wie, czy taki gabinet ma rację bytu czy nie.
Mimo dyskusji temat nie został wyczerpany i tym samym nie podjęto żadnej decyzji w tej sprawie.
Oburzeni sołtysi
W sprawach różnych głos mogli w końcu zabrać sołtysi. – Mówię w imieniu sołtysów. Nas pewne rzeczy bulwersują. Jaką rolę pełni tu sołtys? Czy jesteśmy na sesji po to, żeby podpisać listę, wziąć dietę i wrócić do domu, czy jesteśmy po to, żeby być przedstawicielami swoich miejscowości? Przed podjęciem każdej uchwały powinniśmy mieć możliwość wypowiedzenia się a nie odsyłania do 10 punktu. Jesteśmy sołtysami i domagamy się równego traktowania. Jeżeli my mamy tylko podpisywać kartki, to dziękujemy za taką sesję – powiedział jeden z zebranych sołtysów.
Pytania sołtysa skierowane były do przewodniczącego rady, który odniósł się do poruszonych kwestii. – W statucie gminy jest określony zakres prowadzenia sesji. Napisane jest wyraźnie, że w sprawach różnych wszyscy pozostali zabierają głos. Moim obowiązkiem jest pilnować porządku obrad. Nikt sołtysów nie traktuje gorzej, a wręcz przeciwnie. Myślę, że można to zmienić poprzez odpowiedni zapis i przy projekcie danej uchwały sołtysi będą mogli zabrać głos.
- Czy sołtysi mogą uczestniczyć w posiedzeniach komisji – zapytał radny Wojciech Puchaczewski.
- Zgodnie z przepisami sesje oraz posiedzenia komisji są jawne. Wszystkie osoby zainteresowane tym, co się dzieje w gminie, mogą uczestniczyć w tego rodzaju spotkaniach – odpowiedział przewodniczący rady.
– W komisji udział może wziąć każdy. Nie będąc radnym, nie może mieć wpływu na głosowanie, ale może służyć głosem doradczym – powiedział Krzysztof Koc.
Katarzyna Danuta Nieroda, Kurier Podlaski - Głos Siemiatycz, fot. KDN
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze