8 sierpnia, już po raz VI, w Topolinie w Mielniku rozbrzmiały dźwięki fortepianu i muzyka Fryderyka Chopina. Tym razem chopinowskie utwory "w rytmie tańca" zagrali: Kamil Borkowski (polonez - fantazja As-dur op. 61, walc F-dur op. 34, mazurki op. 41), Katarzyna Mróz (mazurek G-moll op. 30 nr 1, preludium Des-dur op. 28 nr 15, Andante Spianato i Wielki Polonez Es-dur op.22) oraz Anna Kubicz, która w ostatniej chwili zastąpiła Kacpra Bajona (walce op. 34: nr 1 As-dur, nr2 A-moll, polonez As-dur op. 53).
- Muzyka Chopina zawsze kojarzyła mi się z wierzbami Mazowsza, taką sielskością - mówi jedna ze słuchaczek. - Koncerty w Mielniku to taka namiastka mego wyobrażenia. Naprawdę, całkiem inaczej słucha się tej muzyki w sali koncertowej, w zamkniętym pomieszczeniu, a całkiem inaczej tu, kiedy szumią topole, kiedy pachnie trawa. Teraz pogoda może trochę przesadziła z dopisywaniem, bo rok temu na przykład koncert musiał odbyć się w sali GOKSiR, ale w zacienionym miejscu skwar nie był tak dokuczliwy, poza tym organizatorzy zadbali o wodę dla słuchaczy, tak więc super koncert, w pięknym miejscu.
Trzeci raz koncert prowadziła Kamila Terpiał-Szubartowicz. W tym roku dołączył do niej Tomasz Domański, który do tej pory występował za fortepianem. Jego ojciec, Romuald Domański, wspólnie z Ireną Wysocką, kierownik biblioteki w Mielniku, są pomysłodawcami koncertów w Topolinie:
- Zawsze marzyło mi się takie plenerowe słuchanie, jak w Dusznikach Zdroju, jak w Łazienkach Warszawskich - mówi Irena Wysocka. - 6 lat temu, w czasie roku chopinowskiego, rozmawialiśmy z panem Domańskim, że fajnie byłoby zrobić coś takiego u nas. On podłapał temat, a że Tomasz akurat dostał się na Uniwersytet Muzyczny Fryderyka Chopina w Warszawie, to mieliśmy ułatwioną organizację - Tomasz po prostu poprosił kolegów o występ. Tylko Kamil jest pierwszy raz u nas, Ania i Katarzyna już koncertowały kilkukrotnie. I tak, jak zapewnia Tomasz - chcą do nas przyjeżdżać, nie musi nikogo specjalnie namawiać. I co ważne - przyjeżdżają do nas za przysłowiowe dziękuję. Kosztuje nas tylko wypożyczenie fortepianu.
Anna Kondraciuk, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. AK
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze