Reklama

Cerkiew dostanie ponad 5 milionów

23/10/2015 17:44

Po 8 latach batalii pomiędzy Komisja Regulacyjną ds. Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego a samorządem Drohiczyna, Agencją Nieruchomości Rolnych, Regionalną Dyrekcją Lasów Państwowych i Podlaskim Urzędem Wojewódzkim w sprawie zwrotu nieruchomości położonych w Drohiczynie na rzecz Parafii Prawosławnej pw. św. Mikołaja w Drohiczynie zapadła decyzja - cerkiew dostanie pieniądze.

Cerkiew starała się o zwrot ponad 153 hektarów ziemi. Wartość działek wyceniono prawie na 5,5 miliona złotych. Ostateczną decyzją komisji - otrzyma ponad 5 milionów 200 tys. Dobra wiadomość dla samorządu Drohiczyna jest taka, że to nie on ma zwracać. Pieniądze dla PAKP przekazać ma skarb państwa, w tym wypadku wojewoda podlaski.

Reklama

Pisaliśmy o sprawie w 2013 roku.

- PAKP stara się o zwrot ziem należących do kościoła prawosławnego przed wojną - mówił wtedy burmistrz Drohiczyna Wojciech Borzym. - Chodzi o działki w Drohiczynie i w okolicy. Około 106 ha przy tzw. punkcie buraczanym, plac Kościuszki, plac pod kościołem pofranciszkańskim, ulica Kraszewskiego, ul. Piłsudskiego, teren gdzie jest przystanek PKS, ul. Jagiellończyka, miejsce, na którym jest „Topaz” i dom kultury. Była wycena tych nieruchomości. Można wnioskować, że sprawa robi się poważna. Bo od postanowienia takiej komisji nie można się odwołać. Jedynym wyjściem jest obrona teraz. A zdaniem moim i instytucji, które są we władaniu tych nieruchomości - nie powinniśmy oddawać. Dokumenty, które mamy, mówią same za siebie. Nigdzie nie ma dostatecznych zapisów, że działki, których się domaga kościół prawosławny należały prawnie do Cerkwi. PAKP też powołuje się na dokumenty wzajemnie się wykluczające. Wiem, że usłyszę głosy, że specjalnie tak mówię, bo jestem innego wyznania. Ale dokumenty, które mamy, mówią same za siebie (...) Mnie jako burmistrza prawo zobowiązuje do dbania o interes gminy.

Reklama

Borzym zapewniał też że się nie podda:

- Proponowaliśmy parafii, by odstąpiła od oficjalnych roszczeń przez komisję. Obrona polegała też, tak kolokwialnie mówiąc, na zrobieniu zamieszania. Złożyliśmy m.in. doniesienie do prokuratury o próbie popełnienia przestępstwa, apelowaliśmy u posłów. Komisja dostała sygnał, że się nie poddajemy. Nie mieliśmy ani działek, by coś przekazać w zamian, ani pieniędzy, by zapłacić za to, co wg nas nie do końca należy się PAKP. Zresztą tyle to trwało przez 8 arów, które "zaginęły" w papierach, którymi podpierała się komisja.

Reklama

Wojewoda Andrzej Meyer 6 października poddał się do dymisji, zastępuje go wicewojewoda Wiesław Żyliński.

- Z jednej strony się cieszę, bo nie my, samorząd Drohiczyna, musimy oddawać pieniądze. Ale z drugiej strony - i tak my zapłacimy, wszyscy – mowi burmistrz Drohiczyna.

Anna Kondraciuk, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. AK

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama