Reklama

Były wicemarszałek kontra starosta - Siemiatycze

30/11/2009 11:48
Od blisko roku nie funkcjonuje szpitalny odział ratunkowy w siemiatyckim szpitalu, gdyż SP ZOZ Siemiatycze nie spełnił wymogów stawianych przez NFZ. Prawdopodobnie na przyszły rok oddział ponownie nie zostanie zakontraktowany, gdyż nie stworzono oddziału anestezjologii i sal intensywnej opieki medycznej.
          W ostatnich dniach wójtowie, burmistrzowie, radni gmin w naszym powiecie otrzymali list od dawnego wicemarszałka województwa podlaskiego Krzysztofa Tołwińskiego, w którym za taki stan rzeczy obarcza władze powiatu i dyrektora SP ZOZ. W odpowiedzi starosta broni obecnego dyrektora i zarzuca niedawnemu koledze - wicemarszałkowi - brak reform oraz niedostateczną znajomość tematu służby zdrowia.
          Tołwiński pisze z Jasienówki
          "Bezpośrednią przyczyną wyrażenia opinii i oceny sytuacji szpitala jest fakt, iż z dniem 1 stycznia 2009 roku zostaliśmy pozbawieni kontraktu na szpitalny oddział ratunkowy. Decyzję o zamknięciu SOR podjął dyrektor szpitala, rozumiem iż za zgodą i wiedzą starosty, wicestarosty oraz zarządu powiatu (żadnej interwencji w tej sprawie przytoczonych władz nie było). Podkreślić należy, iż szpitalny oddział ratunkowy z punktu widzenia jednostki leczniczej jest kręgosłupem organizacyjnym prawidłowego funkcjonowania szpitala.
          Przypomnę także, iż znaczącym nakładem środków finansowych oraz przy zaangażowaniu i udziale ówczesnych władz powiatu oddział został uruchomiony. We współczesnym nowoczesnym systemie ratownictwa medycznego (biorąc pod uwagę krańcowe położenie szpitala w ramach województwa oraz krajowy ciąg komunikacyjny trasy nr 19) bezprecedensowy staje się fakt likwidacji SOR. Nadmienię, iż jest to jedyny przypadek w województwie podlaskim oraz odosobniony w skali kraju likwidacji szpitalnego oddziału ratunkowego. Nie będę rozpisywał się jak istotna jest to komórka organizacyjna dla szpitala, zwrócę tylko uwagę na niczym nieuzasadnione pogorszenie bezpieczeństwa życia i zdrowia mieszkańców powiatu siemiatyckiego oraz osób, które mają nieszczęście przebywać w chwilach zagrożenia życia i zdrowia na tym obszarze. Argument o nieopłacalności z punktu widzenia ekonomicznego nie ma żadnego uzasadnienia, decyzja likwidacyjna była bezmyślna. W konsekwencji działanie to prowadzi do degradacji szpitala.
          Niezrozumiałe jest to, iż panowie starostowie Jan Zalewski i Mikołaj Mantur, będąc włodarzami, nie rozumieją roli, jaką pełni szpital dla społeczności lokalnej i jak jest istotnym czynnikiem powiatotwórczym dla samorządu. Sam fakt i przyczyna zamknięcia oddziału są absurdalnymi z punktu widzenia spełnienia wymogów stawianych przez NFZ. Wystarczył niewielki wysiłek dostosowawczy oddziału do wspomnianych wymogów, podkreślę, iż ówczesny wojewódzki konsultant medycyny ratunkowej nie wnosił większych uwag, ponadto w sąsiednich szpitalach powiatowych szpitalne oddziały ratunkowe, które po dziś dzień istnieją, nie są w lepszym stanie. Niestety tylko w Siemiatyczach zabrakło wiedzy i wyobraźni władzom powiatu, a kompetencji i profesjonalizmu dyrektorowi jednostki. Chciałbym sięgnąć do głębszej analizy zarządzania szpitalem przez pana Roberta Maksimiuka, pozwolę sobie tylko stwierdzić, iż na podstawie mojej wiedzy i doświadczenia w zarządzaniu w ochronie zdrowia oceniam dyrektora jako nieszczęśliwy przypadek funkcji dyrektorskiej przy tej skali trudności i przy tych uwarunkowaniach. Niezawiniony osobiście przez dyrektora, ale przez zarząd powiatu, który powołał jego osobę na tą funkcję. Zobowiązany jestem poinformować, iż w 2006 roku uczestnicząc w posiedzeniu rady powiatu jako wicemarszałek województwa podlaskiego odpowiedzialny za ochronę zdrowia wskazywałem, że bez przemyślanego znaczącego wysiłku finansowego ze strony właściciela, czyli starostwa, ZOZ w Siemiatyczach czeka powolna degradacja. Stąd proponowałem by w latach 2007 - 2009 łącznie z budżetu powiatowego na ten okres przeznaczyć od 2,5 do 3 milionów zł własnych środków. Pozwoliłoby to na pozyskanie krajowych i unijnych środków zewnętrznych w wysokości około 5 milionów zł. Dawałoby to gwarancję utrzymania pozycji i konkurencyjności tej jednostki - niestety tak się nie stało.
          Stwierdzam, że zaniechania zwyczajowo są bardziej kosztowne, o ile w ogóle odrobienie pozycji tej jednostki będzie możliwe. Zwracam uwagę, że poprzedni dyrektor szpitala widząc trudną sytuację jednostki i brak zrozumienia u właściciela, czyli starostwa, nie widząc perspektywy rozwoju, a wręcz drogę ku likwidacji szpitala, nie chcąc ponosić odpowiedzialności złożył w pełni zrozumiałą przeze mnie rezygnację z pełnionej funkcji.
          Wymienione przyczyny skłaniają do apelu do władz powiatowych, radnych, przewodniczących rad gmin i miast, wójtów i burmistrzów powiatu siemiatyckiego o wypracowanie wspólnego stanowiska zmierzającego do nakłonienia władz powiatowych do złożenia wniosku do NFZ o zakontraktowanie SOR w ZOZ w Siemiatyczach. Przypomnę, że NFZ w kontraktowaniu świadczeń zdrowotnych na 2010 rok będzie aneksował dotychczasowe umowy, co stwarza szansę, iż dodatkowo możemy wystąpić z wnioskiem o zakontraktowanie SOR. Celem powinno być nie cofanie się w rozwoju, a poprawa bezpieczeństwa życia i zdrowia mieszkańców tak, aby wypadek funkcjonowania organizacyjnego szpitala w 2009 roku się nie powtórzył".

          Zalewski odpisuje
          "Dużym nieporozumieniem jest twierdzenie, iż SOR w szpitalu w Siemiatyczach został zlikwidowany. Oddział nadal pozostaje jednostką szpitala wpisaną do rejestru zakładów opieki zdrowotnej, prowadzonego przez Wojewodę Podlaskiego, a więc nie uległ likwidacji, a jedynie Podlaski NFZ nie podpisał kontraktu z SP ZOZ w Siemiatyczach na realizację w 2009 r. świadczeń w szpitalnym oddziale ratunkowym. Nie stało się to również na mocy decyzji dyrektora SP ZOZ w Siemiatyczach, jak twierdzi pan Tołwiński. Decyzja o odrzuceniu oferty SP ZOZ w Siemiatyczach w postępowaniu konkursowym, ogłoszonym przez Oddział Wojewódzki Narodowego Funduszu Zdrowia, podjęta została przez komisję NFZ.
          Główną przyczyną odmowy zawarcia przez NFZ umowy na udzielanie świadczeń zdrowotnych w SOR był brak spełnienia wszystkich obowiązujących w tym zakresie wymogów określonych zarządzeniem prezesa NFZ, w tym przede wszystkim brak oddziału anestezjologii i intensywnej opieki. Warto w tym miejscu przypomnieć, iż SP ZOZ w Siemiatyczach posiada obowiązujący program dostosowawczy, dający jednostce czas do 2012 r. na wprowadzenie koniecznych zmian w fachowych i sanitarnych warunkach realizacji świadczeń zdrowotnych, w tym również stworzenie w strukturach jednostki takiego oddziału. Niestety z uwagi na ogólnie znaną trudną sytuację finansową jednostek opieki zdrowotnej, która nie omija także naszej placówki, wszelkie duże inwestycje stanowią poważne obciążenie finansowe i niestety muszą być „rozłożone” w czasie. Mówienie w tej sytuacji o „niewielkim wysiłku dostosowawczym oddziału do wymogów stawianych przez NFZ” wskazuje na małą znajomość tematu, gdyż jak pokazuje chociażby przykład znajdującego się po sąsiedzku SP ZOZ w Bielsku Podlaskim, koszty samej budowy i wyposażenia oddziału anestezjologii i intensywnej terapii kształtują się na poziomie przekraczającym 6 mln zł. Trzeba pamiętać, iż w przypadku SP ZOZ w Siemiatyczach nie jest to jedyna duża inwestycja, z jaką zakład musiałby się zmierzyć.
          Należy podkreślić, iż dyrektor SP ZOZ w Siemiatyczach już we wrześniu 2008 r., po pojawieniu się pierwszych informacji o możliwości odmowy podpisania przez Podlaski Wojewódzki Oddział NFZ umowy na udzielanie świadczeń zdrowotnych w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w Siemiatyczach, podjął przy poparciu starosty intensywne działania mające zapobiec takiemu rozwojowi wypadków. Jednocześnie to właśnie dyrektor szpitala za zgodą organu założycielskiego, biorąc pod uwagę duże znaczenie SOR dla całego szpitala i bezpieczeństwa zdrowotnego mieszkańców powiatu siemiatyckiego, walczył o możliwość podpisania umowy na udzielanie świadczeń w SOR, nawet za cenę obniżonej stawki ryczałtowej na realizację powyższych usług medycznych. Uznano bowiem, iż z uwagi na charakter i wagę świadczeń realizowanych w SOR, należy przedłożyć względy społeczne przed celami ekonomicznymi. Mimo usilnych starań ze strony dyrekcji zakładu, POW NFZ podjął decyzję o odmowie podpisania umowy na realizację świadczeń w SOR, nawet pomimo wpisania SOR w Siemiatyczach do "planu działań systemu państwowe ratownictwo medyczne na lata 2008 - 2010 w województwie podlaskim". Tym samym to POW NFZ nie skorzystał z istniejącej możliwości podpisania umowy na realizację świadczeń w SOR z jednoczesnym obniżeniem ceny za te świadczenia.
          Jednocześnie chcielibyśmy zaznaczyć, iż pomimo braku w 2009 r. kontraktu z NFZ na świadczenia realizowane w SOR, jego zadania zostały w bardzo dużym stopniu przejęte przez izbę przyjęć szpitala powiatowego w Siemiatyczach, np. zgodnie z warunkami realizacji świadczeń określonymi w zarządzeniu prezesa NFZ, w ramach izby przyjęć realizowane są te same procedury zabiegowe co w SOR, natomiast w przypadku konieczności podjęcia czynności ratunkowych lub stabilizacji pacjenta w ciężkim stanie zadania te podejmują oddziały szpitalne. Przykładem niewielkiej zmiany, jaka zaszła, jest również dokonywanie, na tych samych co poprzednio zasadach, transportów medycznych pacjentów przez medyczne zespoły ratunkowe pogotowia, z tą jedynie różnicą, iż poprzednio pacjent był transportowany do najbliższego SOR, a w chwili obecnej do najbliższego szpitala, co w przypadku naszego powiatu oznacza to samo miejsce.
          Odnosząc się do poruszonej kwestii braku pomocy finansowej organu założycielskiego w zakresie inwestycji koniecznych do realizacji w SP ZOZ w Siemiatyczach, przedstawiamy listę projektów i działań, w które starostwo było zaangażowane finansowo na przestrzeni ostatnich lat: 2004 rok: zakup laparoskopu (dofinansowanie starostwa: 29.983,00 zł). 2006 rok: zakup aparatu USG (dofinansowanie starostwa i gmin powiatu siemiatyckiego: 53.420,00 zł), zakup sprzętu medycznego - analizator parametrów krytycznych, defibrylator, monitor EKG, pulsoksymetr, aparat do ogrzewania płynów (dofinansowanie ministerstwa zdrowia i starostwa: 140.000,00 zł), wykonanie dokumentacji technicznej i projektowej przebudowy i modernizacji bloku operacyjnego (dofinansowanie starostwa: 129.320,00 zł), zakup aparatu do elektrochirurgii (dofinansowanie: 18.000,00 zł), projekt „Dostosowanie budynku Szpitala Powiatowego w Siemiatyczach do obowiązujących wymogów normatywnych” (dofinansowanie starostwa: 234.793,90 zł). 2009 rok: zakup komputerów do poradni chirurgicznej i ortopedyczno - urazowej (dofinansowanie starostwa: 6.184,00 zł). W 2009 roku dokonano modernizacji pracowni RTG i zakupu sprzętu do pracowni endoskopii za kwotę 1.139.000 zł, a także złożono wniosek na dofinansowanie zadania „Termomodernizacja budynku SP ZOZ w Siemiatyczach wraz z modernizacją systemu ciepłowniczego”.
          Powyższe działania wskazują na duże zainteresowanie ze strony starosty i zarządu powiatu sprawą funkcjonowania naszego szpitala. Nadmieniam, że poprzedni dyrektor szpitala odszedł z przyczyn zdrowotnych, a także ze względu na znaczną odległość dojazdu do miejsca pracy, z Siedlec do Siemiatycz. Współpraca z nim układała się dobrze.
          Obecny dyrektor szpitala, Robert Maksimiuk, posiada pełne kwalifikacje do zarządzania szpitalem: wykształcenie wyższe oraz ukończone podyplomowe studia w zakresie zarządzania w ochronie zdrowia. Jest kompetentny, energiczny i ma wieloletnie doświadczenie. Współpraca ze starostą i zarządem powiatu układa się dobrze.
          O tym, że zarządzanie w służbie zdrowia jest bardzo trudne przy obecnych uwarunkowaniach prawno - finansowych, to pan Krzysztof Tołwiński winien wiedzieć. Będąc wicemarszałkiem i odpowiadając za służbę zdrowia, przez 4 lata nie przeprowadził pan żadnej restrukturyzacji w województwie, w szpitalach zespolonych, w szpitalach specjalistycznych i wojewódzkiej stacji pogotowia ratunkowego. Zostawił pan zadłużenie szpitali na poziomie kilkadziesiąt milionów zł. Tolerował pan oddawanie nadwyżki środków finansowych przez Podlaski Oddział NFZ w Białymstoku do zarządu centrali NFZ w Warszawie, a te środki były tak bardzo potrzebne dla podlaskich szpitali. W porywach swojej „radosnej twórczości” w zarządzaniu w służbie zdrowia wypowiadał się pan niejednokrotnie o likwidacji części szpitali powiatowych, aby poprawić sytuację finansową w szpitalach wojewódzkich. Dobrze, że nie doszło do realizacji takich pomysłów, bo mogłoby to dotyczyć szpitala powiatowego w Siemiatyczach.
          Mamy nadzieję, że pan Tołwiński nie będzie się już nigdy zajmował służbą zdrowia, a skoncentruje się na gospodarce rolno - hodowlanej".

          Trudno się spodziewać, że SOR w szpitalu ponownie szybko będzie funkcjonować. Potrzeba na to pieniędzy, których starostwo prędko mieć nie będzie, gdyż budżet jest zadłużony na rzecz głównie inwestycji drogowych. Potrzeba wspólnego działania wszystkich gmin, które mogą unieść ciężar takiej inwestycji. Tutaj jest pole działania dla starosty. Tylko, czy w roku wyborczym jest szansa na wspólne działanie?

          Marek Malinowski, tygodnik Głos Siemiatycz
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama