Reklama

Bloki osiedla POM - Wentylacja czy przemarzanie?

19/05/2006 18:01
Osiedle byłego POM w Siemiatyczach to obecnie trzy bloki, garaże, nieczynna fontanna i dziury w asfalcie na drodze dojazdowej. Majątkiem zarządza Zakład Gospodarki Mieszkaniowej w Siemiatyczach, o którym wielokrotnie pisaliśmy na łamach naszej gazety. Zakład ów z reguły występuje jako strona, do której wielu mieszkańców zgłasza swoje zażalenia z powodu braku konkretnych działań. Widok obiektów należących do ZGM świadczy o braku gospodarskiej ręki.
          Najczęstsze skargi dotyczą występowania wilgoci w pomieszczeniach mieszkalnych. Ostatnim zgłoszeniem był sygnał od pani Kromplewskiej mieszkającej z dwiema córkami w jednym z bloków byłego POM. W jej domu we wszystkich pomieszczeniach jest grzyb: na ścianach, na suficie, pod oknami. Wszędzie.
          - Jak tak można mieszkać? - pyta pani Kromplewska. – Szczególnie mi chodzi o dzieci. Boję się o ich zdrowie. Tutaj grzyb jest „od zawsze”. Prawie od 13 lat. Niedawno, ok. 2 lat temu, był rzeczoznawca, który stwierdził, że blok trzeba ocieplić. No, ale co z tego wynika? W naszym bloku mieszka osiem rodzin. Połowa ma mieszkania wykupione na własność i one nie chcą się na to zgodzić, ponieważ ponosiłyby jakieś koszty z tym związane. W sumie nie ma żadnej zgody na nic. I nieważne, że blok niszczeje. A ja nie umiem walczyć z grzybem w mieszkaniu. Zresztą wiem, że to skuteczne byłoby dopiero, gdyby ściany nie przemakały. A ze spółdzielni także żadnego odzewu. Dzieci ciągle mi chorują. Boję się, że powodem tego jest grzyb. I to wszystko jest za czynsz w wysokości 500 złotych! Do tego bez ciepłej bieżącej wody. To dom moich rodziców, ale tutaj mieszkają moje dzieci, a ja muszę je chronić. Tylko jak?

          Pełniąca obowiązki prezesa ZGM Teresa Nazarewicz powiedziała:
          - Sprawa nam jest znana. Do końca kwietnia, w uzgodnieniu z istniejącą w blokach byłego POM wspólnotą mieszkaniową, jest robiony przegląd. Powołany rzeczoznawca ma ustalić rzeczywistą przyczynę takiej sytuacji, jaka tam jest. Może faktycznie przemarza ściana? Naszym zdaniem powodem jest brak tam wentylacji. Trzeba dodać, że kiedyś w tych blokach były różne pomieszczenia, jakieś kuchnie, różne sale. Potem poszczególni mieszkańcy sami je adaptowali do własnych potrzeb. Musimy to dokładnie ustalić i na pewno nie zostawimy ludzi samych sobie. Jest podanie od właściciela mieszkania, o którym pan mówi. Poprosiłam, żeby na razie nie malował nic wewnątrz, bo musi to obejrzeć rzeczoznawca. Potem ocenimy, jakie podjąć dalsze kroki. Jest wiosna, więc prace mogą już być kontynuowane.
          Rzeczoznawca mykologiczno-budowlany - Piotr Kozarski z Fundacji Ochrony Zabytków w Warszawie - powiedział, że:
          - Małe mikroskopowe mikroorganizmy, określane jako grzyby pleśniowe, są stałym składnikiem biologicznego zanieczyszczenia otaczającego nas powietrza. Ich rozwój na powłokach malarskich i tynkarskich rozpoczyna się zazwyczaj dopiero w warunkach wysokiej wilgotności powietrza, szczególnie przy zaistnieniu dużej wilgotności podłoża (zacieki dachowe, sufitowe itp.). Grzyby te wywołują rozkład substancji organicznych w farbach, klejach i innych materiałach zawartych w zaprawach, powłokach malarskich i tynkarskich. Powoduje to z kolei różnego typu przebarwienia, plamistości, odpryskiwanie, łuszczenie się lub odstawanie większych płaszczyzn i niekiedy ich kruszenie.
          Niestety, występowanie grzybów w pomieszczeniach zamieszkanych przez ludzi może odbijać się na ich zdrowiu.

          Lekarze Agnieszka Lipiec i Piotr Rapiejko w swoim artykule piszą: „Obecnie wiadomo, iż alergia na grzyby może przybierać wiele postaci: dolegliwości spowodowane wziewaniem zarodników grzybów obecnych w powietrzu, alergię pokarmową, alergię kontaktową, uczulenie na antybiotyki oraz reakcje typu „id”, czyli odczyn z błon śluzowych w przypadku istniejących odległych ognisk zakażenia grzybicznego".
          Sprawą oczywistą jest, że wiele osób, chcąc zachować jakiś klimat estetyczny w swoim mieszkaniu, próbuje walczyć z grzybami w różny sposób. Jednak jest to walka z wiatrakami. Tylko wyeliminowanie źródeł powstawania wilgoci może spowodować, że mieszkanie stanie się prawdziwym miejscem do zamieszkania.
          Jacek Piotrowski, Tygodnik Głos Siemiatycz, fot JP
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama