Na dworcu autobusowym w Bielsku Podlaskim na rozkładzie jazdy pasażerowie nie znajdą połączeń autobusowych w kierunku Siemiatycz. Firma "Veolia Transport" (w skład której wchodzi spółka PKS Connex Bielsk Podlaski) zażądała od siemiatyckiego PPKS wyższej opłaty za wjazd każdego z autobusów na teren dworca.
Propozycja została odrzucona przez PPKS Siemiatycze. W związku z tym bielska spółka wyrzuciła z dworcowego rozkładu jazdy połączenia do Siemiatycz. Autobusy jak na razie zatrzymują się tuż przy budynku dworca, na terenie należącym do PKP. Iskrzyło od dawna Teraz pasażer, który szuka połączenia na bielskim dworcu nie wie, że oprócz tych wywieszonych na tablicy połączeń, ma jeszcze dość szeroką ofertę PPKS Siemiatycze. - Jeszcze dwa lata temu na bielski dworzec nasze autobusy wjeżdżały za darmo. Później z miesiąca na miesiąc otrzymywaliśmy pisma informujące o kolejnych podwyżkach - mówi Zenon Żukowski, dyrektor PPKS Siemiatycze. - Teraz za wjazd każdego autobusu na teren dworca musielibyśmy płacić około 7,50 zł. W ubiegłym roku zapłaciliśmy dla Bielska prawie 50 tysięcy złotych za same wjazdy. W tym roku po nowych stawkach musielibyśmy płacić blisko 75 tysięcy złotych. Na tak duże podwyżki nie możemy sobie pozwolić. - Czy możliwy jest kompromis w tej sprawie? - Przy odrobinie dobrej woli ze strony "Connex", a obecnie "Veolia Transport" jest pewna szansa na porozumienie. Teraz tej woli nie widać. Niestety wszystkie sprawy musimy kierować do centrali firmy w Warszawie. Chcę podkreślić, że nie mamy żadnych problemów z innymi pekaesami w całej Polsce. Tylko w Bielsku Podlaskim mamy aż tak wielkie problemy. - Gdzie można wsiadać do siemiatyckich autobusów? - Nasze autobusy zatrzymują się obok budynku dworca, przed którym stoi słupek przystankowy z rozkładem jazdy tylko naszych autobusów. - Wcześniej były jakieś problemy? - Informacja na dworcu w Bielsku od dłuższego czasu nie była do końca prawidłowa. Pomimo, że płaciliśmy, to w informacji sugerowano połączenia realizowane przez "Connex", a nie naszą firmę. Jestem bardzo zdziwiony tym, że nasze połączenia zostały wykreślone z rozkładu jazdy na dworcu w Bielsku Podlaskim. Nie rozumiem, dlaczego utrudnia się komunikację pasażerom. Iskrzyło prawie od początku tego roku. Jednak teraz nie mogliśmy już sobie pozwolić, by bielska firma pobierała tak wielkie opłaty za korzystanie z terenu dworca. Wojna o wpływy Dworzec od miasta Bielsk Podlaski dzierżawi i zarządza nim firma Veolia Transport (PKS Connex Bielsk Podlaski). - PPKS Siemiatycze rozwiązał umowę z naszą firmą. To ich wybór, że nie korzystają z dworca w Bielsku Podlaskim - mówi Elżbieta Wojciechowska, prezes zarządu Veolia Transport. - Zaproponowaliśmy aneks do umowy z większymi opłatami. Wynika to z tego, że mamy większe koszta związane z dzierżawą terenu od miasta Bielsk Podlaski. Musieliśmy te koszta rozłożyć na wszystkich przewoźników. Państwo z Siemiatycz zrezygnowało z korzystania z dworca. Po naszym piśmie postanowiliśmy propozycję opłat obniżyć o 20 procent, jednak zostało to odrzucone. Na moją propozycję spotkania stwierdzili, że teraz nie, może w innym terminie. Następnie podpisali umowę z PKP. - Podobno chcecie pobierać opłaty za sam przejazd drogą przy dworcu? Postawicie dworcowy szlaban? - Siemiatyckie autobusy przejeżdżają przez teren, który dzierżawimy od miasta Bielsk Podlaski. Dlatego muszą za to zapłacić. Wysłaliśmy umowę, by płacili za przejazdy przez nasz teren i czekamy na odpowiedź w tej sprawie. Wyliczyliśmy, że każdy przejazd kosztuje 5 zł netto. Szlabanu stawiać nie będziemy, ale wyliczymy koszta i prześlemy fakturę do Siemiatycz. - To ogromne utrudniania dla pasażerów. - Dziwna jest ta cała sytuacja. Zapraszamy siemiatycki PPKS do rozmów i negocjacji. Jesteśmy na to otwarci. Wojna jest o jakąś tam jedną złotówkę czy dwie. Oczywiście w skali roku pewna kwota się uzbiera do zapłacenia. Jednak musimy pobierać opłaty za korzystanie z dworca. Trzeba przecież sprzątać, ogrzewać, wykonywać remonty itd. Opłaty na dworcach w całej Polsce są bardzo różne. Zwykle są o wiele wyższe niż te, które zaproponowaliśmy w Bielsku Podlaskim. My nie czerpiemy żadnego zysku z dworca. - Dlaczego więc PKS Łosice też zrezygnował z waszych dworcowych usług? - PKS Łosice to ten sam problem, co z Siemiatyczami. To jest ich wybór, że nie korzystają z naszego dworca. Drakońskie opłaty Przewoźnik PKS Łosice ponad miesiąc temu przestał korzystać z bielskiego dworca i zatrzymuje się w innym miejscu miasta. Gdzie? - Bielska firma zażądała drakońskich opłat za zatrzymywanie się autobusów na dworcu. Zrezygnowaliśmy z ich usług - mówi Ryszard Szaban, kierownik działu przewozów PKS Łosice. - Nasze autobusy zatrzymują się w centrum miasta obok ratusza i cerkwi. Niech teraz sami utrzymują swój dworzec. Nie zamierzamy zmieniać swojej decyzji. W ubiegłym tygodniu dzwoniliśmy na informację PKS w Bielsku Podlaskim, chcąc dowiedzieć się o połączenia autobusowe do Siemiatycz. Od pani z okienka usłyszeliśmy: "Proszę dzwonić do Siemiatycz. My nie wiemy, o której odjeżdżają z Bielska". Cierpią głównie na tym pasażerowie, którzy zdezorientowani muszą sami się dowiadywać z jakiej części miasta i o której poszczególny przewoźnik odjeżdża. Czy na bielskim dworcu będzie kiedyś normalnie?
Komentarze