Reklama

Bielsk Podlaski - Ostatni mecz na swoim boisku

11/06/2015 12:39

Piłkarze Tura Bielsk Podlaski zrobili wszystko, aby godnie pożegnać się z miejscową publicznością w sezonie 2014/2015. W meczu 29. kolejki bielszczanie na własnym stadionie podejmowali KS Śniadowo. Ostatnie sześć meczów nie przyniosło kompletu punktów, ale ten stan zmienił się w czwartek Bożego Ciała.

Ostatni raz u siebie rywala udało się pokonać blisko 1,5 miesiąca temu w rywalizacji z Hetmanem Tykocin 3:0 (Car, M.Jakukowski oraz Daniłowski). Po raz kolejny swoją przydatność zespołowi potwierdził Karol Kosiński. Grający na pozycji ofensywnego zawodnika piłkarz wywalczył kolejne trzy bramki, które znacząco poprawiły jego skuteczność w bielskim zespole. Przed ostatnią kolejką na czwartoligowych boiskach popularny Kosa na swoim koncie ma 27 trafień. Kosiński był aktywnym zawodnikiem od początku meczu. Wspólnie z bratem Andrzejem rozpoczęli strzelanie na bielskim stadionie. Chwilę później w 10 minucie mogło być 1:0 dla Tura. Bliski strzelenia gola był Łukasz Popiołek, który nie wykorzystał znakomitego podania od Radosława Żery. Bielszczanie mieli przewagę nie tylko w posiadaniu piłki, ale także w postaci rzutów rożnych. Pierwsze zagrożenie bramki Tura miało miejsce w 20 minucie. W tym czasie Patryk Sidun popisał się skutecznym piąstkowaniem.

Reklama

Gdy się wydawało, że bramki to tylko kwestia czasu przyszła 32 minuta meczu. Szybko kontrę przeprowadzili goście ze Śniadowa. Piłka trafiła do nieobstawionego w polu karnym Zalewskiego, a ten z bliskiej odległości skierował piłkę do siatki. Tur za wszelką cenę dążył do wyrównania przed przerwą. Celu dopiął tuż przed ostatnim gwizdkiem sędziego. Bohaterem został Karol Kosiński, który zdecydował się na strzał z dystansu. Piłka po rękawicach bramkarza gości została sparowana na słupek i wpadła do bramki. W drugiej połowie sytuacja się powtórzyła. W 52 minucie Śniadowo miało rzut wolny. Piłka po rozegraniu trafiła ponownie do Zalewskiego. Ten umiejętnym strzałem głową przelobował bramkarza Tura i wyprowadził na prowadzenie gości 2:1. Ambicja Tura nie pozwoliła miejscowym na porażkę. Po raz kolejny dał o sobie znać geniusz Kosińskiego. W 67 minucie dopadł do piłki odbitej przez bramkarza gości po strzale Lewczuka. Tur stwarzał kolejne zagrożenia pod bramką przeciwnika, ale znakomicie tego dnia ułożoną nogę miał Kosiński. Pomocnik Tura podszedł na 10 minut przed zakończeniem meczu do rzutu wolnego. Przymierzył idealnie i gospodarze prowadzili 3:2.

W końcówce nieodpowiedzialne zachowanie Karola Cara sprawiło, że Tur kończył mecz w 10.

Reklama

29. kolejka IV ligi grupy podlaskiej
Tur Bielsk Podlaski – KS Śniadowo 3:2 (1:1)
Bramki dla Tura: Kosiński 45, 67, 80.
Tur: Sidun – A.Kosiński, Car, Lewczuk, Kulikowski – Łochnick, Walczuk (84. Grygoruk) – Popiołek (70. Witoszko), Daniłowski (90+1 Fiedorowicz), Żero (56. Wasilewski) – Kosiński
czerwona kartka: 89. Car (za drugą żółtą).

Michał Kruk, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot MK

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama