Na ostatniej sesji radni gminy Mielnik przegłosowali 7 zmianę w tegorocznym budżecie. Prognozowane na koniec bieżącego roku zadłużenie gminy Mielnik to 7.185.162 zł. Głosowanie było niejako wstępem do sprawozdania Michała Baranowskiego, dyrektora GOKSiR w Mielniku, który przedstawił zestawienie kosztów poniesionych na Dni Mielnika, Muzyczne Dialogi na przestrzeni kilku ostatnich lat.
- Na przedstawionych zestawieniach widzicie państwo niegospodarność moich poprzedników - mówił Baranowski. Trzeba mieć świadomość cen w tej branży, ogłaszać zapytania ofertowe, badać rynek i starać się racjonalnie wydatkować pieniądze. My wydaliśmy prawie o połowę mniej, a myślę, że nasze - czy Dni Mielnika, czy Dialogi - nie były gorsze, a wręcz lepsze. Na zestawieniach są ogromne różnice, ogromne kwoty. Jednego roku wynajem sceny kosztuje łącznie prawie 46 tys., za to samo w drugim płacone jest 30 tys. Skąd aż takie różnice? Ciekawostka jest też taka, że ta sama firma rok wcześniej, dokładnie za to samo daje ofertę 45 tys., a w kolejnym roku 27 tys. Tak samo jak ochrona - w tym roku za dwa dni Dialogów kosztowała 7.800 zł, w tamtym 9.400 zł za jeden dzień. Brano jak leci, nie było zapytań ofertowych, nie było rozeznania rynku.
W szczegółowych zestawieniach, które przedstawił Baranowski czytamy, że np. Dni Mienika 2012 kosztowały 130.512,63 zł (gdzie jeszcze trzeba dodać ponad 32 tys. kosztu "Wystawy Trylogia", ale o tym później), w 2013 - 125.245,59 zł, w 2014 - 111.103,01 zł, a w bieżącym - 88.755,68 zł.
Muzyczne Dialogi w 2012 kosztowały 166.083,35zł, w 2013 - 119.835,07 zł, w 2014 - 133.786 zł, w 2015 - 120.740,51 zł, z czego 50 tys. to dotacja z ministerstwa kultury i sztuki, więc Mielnik zapłacił tylko niewiele ponad 70 tys. zł.
Zastanawiające jest zestawienie kosztów wspomnianej wystawy Trylogia, trwającej dwa dni: art. spożywcze 450,85 zł i dwie usługi gastronomiczne - jedna za 1.500 zł, druga za 600 zł. Jedno rozbite na trzy punkty: projekt i wykonanie wystawy 2.500 zł, przygotowanie scenografii 4.800 zł, asystent scenografa 1.845 zł. "Wystawą" był namiot z rekwizytami z filmów, w którym można było sobie zrobić zdjęcie... Za prowadzenie części historycznej ktoś zarobił 1.000 zł, a za pokazy historyczne 20.000 zł. W sumie 32.695,85 zł. Może dlatego w 2013 roku "pooszczędzano" na Dniach Mielnika i zrobiono je za zaledwie niecałe 120 tys.? Bo wystawa była częścią Dni Mielnika 2012, które w sumie kosztowały 163.208,48 zł. Koszty rozdzielono...
- Nie ukrywam, że z przyjemnością przygotowałem zestawienie. Trzeba znać się na tym, co się zleca, chyba że celowo rozbija się poszczególne punkty na wiele zestawień, żeby nikt się nie zorientował... Trochę też mi wstyd, że teraz muszę się tłumaczyć za to, że ktoś lekką ręką wydawał nasze wspólne pieniądze.
Zaraz po dyrektorze GOKSiR głos zabrał wójt Eugeniusz Wichowski:
- Dziś widzimy pieniądze były rozrzucane. Nie moje, więc mogę je rozrzucać, jak siewca jakiś? Możemy różne wnioski wyciągać, zapytać odpowiednie organizacje, dlatego jest tak a nie inaczej, ale te pieniądze już przepadły. Co rusz wyłażą takie kwiatki. O wielu sprawach jeszcze będę mówił. Rzeczywiście brakowało czegoś takiego jak gospodarność, tak to odbieram. Nie ma tego dokładnie spisanego w papierach, ale na przykład ktoś (bez nazwisk) dostaje w nagrodę(!) szkolenie z LGD Tygiel Doliny Bugu. Pytanie dlaczego na Litwie w Druskiennikach, skoro szkolenie jest w Supraślu? Kto to podpisał? Kto na to się zgodził? Skoro mowa o promocji gminy - jest jeszcze masa materiałów promujących Trylogię. Tyle tego zamówiono, wydano pieniądze, ale co mamy promować?! Po co to teraz, do czego nam to potrzebne? Ale rozmach był....
Anna Kondraciuk, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz fot. AK
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze