Do 17 października pozwolenie na prace na polu w Słochach Annopolskich, podpisane przez Podlaskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Białymstoku, mają archeolodzy z jednego z muzeów w Warszawie.
Przez przypadek znaleziono w Słochach 3 srebrne i złote monety rzymskie. Do 30 października zaś, również na zlecenie PWKZ w Białymstoku, w Wierzchucy Nagórnej w gminie Drohiczyn pracują archeolodzy z pracowni badań archeologicznych w Pabianicach. - W sierpniu przez przypadek jeden z mieszkańców tej miejscowości znalazł na swoim polu trzy popielnice, w których przechowywane były prochy zmarłych - opowiada Jerzy Maciejczuk, archeolog, pracownik PWKZ. - Mężczyzna kopał piasek potrzebny mu na budowę, wykop był nieduży, więc podejrzewaliśmy, że skoro na tak niewielkiej powierzchni wykopał aż trzy popielnice, to spodziewaliśmy się cmentarzyska ciałopalnego popielnicowego z epoki brązu i wczesnej epoki żelaza. Ogłosiliśmy przetarg, bo takie są wymogi, na przeprowadzenie prac na powierzchni 150 m.kw., w celu precyzyjnego ustalenia zasięgu, chronologii i przynależności kulturowej cmentarzyska. Niestety, jak dotąd badacze nie natrafili na żadne groby. Odkopali jedynie fragmenty ceramiki. Jerzy Maciejczuk zdecydował, by poszerzyć powierzchnię badań. Prace jeszcze trwają. Archeolodzy próbują kopać w innych miejscach. Może tam uda im się odnaleźć ślady pochówków. W Słochach również nie zastaliśmy badaczy, a Jerzy Maciejczuk nie miał aktualnych informacji o wynikach badań: - Teoretycznie całe to pole to teren pod jedno wielkie pięciohektarowe wykopalisko - mówi o terenach Wierzchucy. - Naprawdę te ziemie w okolicy czy też sam Drohiczyn są bardzo bogate w różnego typu tajemnice. Nie skłamałbym, gdybym powiedział, że gdybyśmy zaczęli kopać w każdym miejscu Drohiczyna, to na 100% trafilibyśmy na coś ciekawego. Podobnie druga strona waszego powiatu. Ostatnie odkrycie w Mielniku (pisaliśmy o pracach archeologów w Mielniku w 794 numerze Głosu Siemiatycz). Udaje się nam wręcz zmieniać świadomość historyczną o tych terenach. Podobnego zdania był kierownik ekipy badającej wykopalisko w Wierzchucy, Michał Beda: - To niesamowite uczucie, kiedy odkrywa się prawdziwą historię, taką, na którą nie mają wpływu politycy.
Anna Kondraciuk, tygodnik Głos Siemiatycz, fot. AK
Komentarze