5 października odbył się drugi zjazd rodziny Klepackich, której korzenie wywodzą się z Klepacz w gminie Drohiczyn. Poświęcono również pamiątkową tablicę, upamiętniającą 600-lecie Rodu Klepackich z Klepacz.
Pomysłodawcą zbadania historii rodu Klepackich jest profesor Zbigniew M. Doliwa - Klepacki, który w swoim opracowaniu „Klepaccy z Klepacz w Ziemi Drohiczyńskiej” wydanym z okazji 550-lecia istnienia pisze: „W czasach mego dzieciństwa i młodości tj. w latach 50 i 60 ubiegłego wieku, w domu moich Rodziców bardzo rzadko mówiło się o historii naszej Rodziny, nie wspominając już o naszym pochodzeniu szlacheckim. (...) Mój Ojciec na ten temat nic nie mówił, moja Mama - z domu Kukiel - natomiast nieraz zdawkowo wspominała może nie tyle o historii swej Rodziny, co o szlacheckim jej pochodzeniu. Sytuacja taka wynikała z wielu przyczyn. W przypadku Ojca z jednej strony powodem był fakt, że Klepaccy z okolic Smorgoń, w wyniku represji carskich za udział w Powstaniu Listopadowym, a szczególnie Styczniowym poważnie zubożeli, jak moja Mama mówiła: schłopieli. W okresie międzywojennym posiadali zaledwie nieco ponad dwadzieścia hektarów niskiej jakości ziemi i w związku z tym nie interesowali się historią swych przodków, harując od rana do wieczora, (...) z trudem wiążąc przysłowiowy koniec z końcem. (...) Drugą przyczyną był fakt, że w owych czasach rozpamiętywanie historii swych przodków, a szczególnie eksponowanie szlacheckiego pochodzenia było nie tylko źle widziane przez ówczesne władze, ale nawet można było mieć kłopoty w pracy z tego tytułu.(...) Historią swego Rodu, jak też problematyką szlachty w Polsce (...) zainteresowałem się paradoksalnie za granicą, podczas studiów podyplomowych w College d’Europe w Brugii (Belgia). (...) W trakcie badań stwierdziłem, że nie sposób nawet z „grubsza” ustalić genealogię i historię rodziny Klepackich, z której się wywodzę. Jej członkowie nie pełnili bowiem na przestrzeni dziejów żadnych eksponowanych funkcji(...) W tej sytuacji postanowiłem skoncentrować się na historii Rodu Klepackich oraz wsi Klepacze.” Pierwsza wzmianka o Klepackich z Klepacz, jaką znalazł profesor pochodzi z 1453 roku. Mówi się w niej o Jakubie, (przydomek Kowal), który w tym czasie był wójtem. Kolejne dwie pochodzą z 1464 roku. Jedna wzmianka dotyczy „rozłożenia przez starostę drohickiego wadium między Olichwierem ze Stadnikowic, a szlachtą z Klepacz”, druga - tego, że „sąd drohicki rozsądzał spór pomiędzy Stanisławem s. Abrahama z Arbasów, a Piotrem z Klepacz” (Archiwum Główne Akt Dawnych w Warszawie). Inne zapisy świadczące o istnieniu rodu Klepackich pochodzą z Metryki Litewskiej z lat 1522 - 1530, gdzie czytamy, że „w latach 1506 - 1522 „szlachetnie urodzeni drohiccy Klepaccy” toczyli spór z Iwanem Sapiehą o wieś Lisowo”. Jak pisze profesor - najczęstsze wzmianki o Klepackich dotyczą właśnie sporów, procesów. Z dokumentów z XVI w., do których dotarł profesor Doliwa Klepacki wynika, że herbem Klepackich był Awdaniec. Pojawia się też informacja, że Klepaccy, wywodzący się z Jaćwingów (o czym świadczyć ma wykopany w Klepaczach po II wojnie światowej posąg bożka, który stworzyli Jaćwingowie), po zdobyciu zamku w Liwie otrzymali herb Doliwa. Tadeusz Klepacki, przedstawiciel młodego pokolenia Klepackich z Klepacz, mówi, że aż tak bardzo do swego szlacheckiego pochodzenia wagi nie przywiązuje: - Kiedyś, jeszcze w szkole średniej profesor odczytując listę obecności zażartował, że ja to ze szlachty jestem. Szczerze powiedziawszy dało mi to trochę do myślenia, ale nie na tyle, by szukać informacji o swoim rodzie. Potem poznałem profesora Zbigniewa Doliwa Klepackiego, który stał się moim częstym gościem, który wprowadził nas w tajniki Rodu Klepackich. - Na pewno fajnie jest znać historię rodziny - dodaje żona pana Tadeusza - ale my raczej nie przywiązujemy wagi do szlachectwa, nie mamy też oficjalnych dokumentów potwierdzenia szlachectwa ze Związku Szlachty Polskiej. Wyrobienie takiego „rodowodu” kosztuje. A samo spotkanie rodu? Sympatyczne spotkanie ludzi wywodzących się z jednej wielkiej rodziny. Z tego co wiem, profesor planuje takie rodowe spotkania robić cyklicznie. Cieszymy się, że jest nas, Klepackich, tyle na świecie, to jest ciekawe, że z jednego rodu tyle nowych ludzi się wywodzi. - A tym bardziej, że ród zanika, bo ostatnio rodzą się same dziewczynki - żartuje pan Tadeusz.
Anna Kondraciuk, tygodnik Głos Siemiatycz, fot. JP
Komentarze