Reklama

600 lat rodu Klepackich z Klepacz

12/10/2008 10:17
5 października odbył się drugi zjazd rodziny Klepackich, której korzenie wywodzą się z Klepacz w gminie Drohiczyn. Poświęcono również pamiątkową tablicę, upamiętniającą 600-lecie Rodu Klepackich z Klepacz.

          Pomysłodawcą zbadania historii rodu Klepackich jest profesor Zbigniew M. Doliwa - Klepacki, który w swoim opracowaniu „Klepaccy z Klepacz w Ziemi Drohiczyńskiej” wydanym z okazji 550-lecia istnienia pisze:
          „W czasach mego dzieciństwa i młodości tj. w latach 50 i 60 ubiegłego wieku, w domu moich Rodziców bardzo rzadko mówiło się o historii naszej Rodziny, nie wspominając już o naszym pochodzeniu szlacheckim. (...) Mój Ojciec na ten temat nic nie mówił, moja Mama - z domu Kukiel - natomiast nieraz zdawkowo wspominała może nie tyle o historii swej Rodziny, co o szlacheckim jej pochodzeniu. Sytuacja taka wynikała z wielu przyczyn. W przypadku Ojca z jednej strony powodem był fakt, że Klepaccy z okolic Smorgoń, w wyniku represji carskich za udział w Powstaniu Listopadowym, a szczególnie Styczniowym poważnie zubożeli, jak moja Mama mówiła: schłopieli. W okresie międzywojennym posiadali zaledwie nieco ponad dwadzieścia hektarów niskiej jakości ziemi i w związku z tym nie interesowali się historią swych przodków, harując od rana do wieczora, (...) z trudem wiążąc przysłowiowy koniec z końcem. (...) Drugą przyczyną był fakt, że w owych czasach rozpamiętywanie historii swych przodków, a szczególnie eksponowanie szlacheckiego pochodzenia było nie tylko źle widziane przez ówczesne władze, ale nawet można było mieć kłopoty w pracy z tego tytułu.(...)
          Historią swego Rodu, jak też problematyką szlachty w Polsce (...) zainteresowałem się paradoksalnie za granicą, podczas studiów podyplomowych w College d’Europe w Brugii (Belgia). (...) W trakcie badań stwierdziłem, że nie sposób nawet z „grubsza” ustalić genealogię i historię rodziny Klepackich, z której się wywodzę. Jej członkowie nie pełnili bowiem na przestrzeni dziejów żadnych eksponowanych funkcji(...) W tej sytuacji postanowiłem skoncentrować się na historii Rodu Klepackich oraz wsi Klepacze.”
          Pierwsza wzmianka o Klepackich z Klepacz, jaką znalazł profesor pochodzi z 1453 roku. Mówi się w niej o Jakubie, (przydomek Kowal), który w tym czasie był wójtem. Kolejne dwie pochodzą z 1464 roku. Jedna wzmianka dotyczy „rozłożenia przez starostę drohickiego wadium między Olichwierem ze Stadnikowic, a szlachtą z Klepacz”, druga - tego, że „sąd drohicki rozsądzał spór pomiędzy Stanisławem s. Abrahama z Arbasów, a Piotrem z Klepacz” (Archiwum Główne Akt Dawnych w Warszawie). Inne zapisy świadczące o istnieniu rodu Klepackich pochodzą z Metryki Litewskiej z lat 1522 - 1530, gdzie czytamy, że „w latach 1506 - 1522 „szlachetnie urodzeni drohiccy Klepaccy” toczyli spór z Iwanem Sapiehą o wieś Lisowo”. Jak pisze profesor - najczęstsze wzmianki o Klepackich dotyczą właśnie sporów, procesów.
          Z dokumentów z XVI w., do których dotarł profesor Doliwa Klepacki wynika, że herbem Klepackich był Awdaniec. Pojawia się też informacja, że Klepaccy, wywodzący się z Jaćwingów (o czym świadczyć ma wykopany w Klepaczach po II wojnie światowej posąg bożka, który stworzyli Jaćwingowie), po zdobyciu zamku w Liwie otrzymali herb Doliwa.
          Tadeusz Klepacki, przedstawiciel młodego pokolenia Klepackich z Klepacz, mówi, że aż tak bardzo do swego szlacheckiego pochodzenia wagi nie przywiązuje:
          - Kiedyś, jeszcze w szkole średniej profesor odczytując listę obecności zażartował, że ja to ze szlachty jestem. Szczerze powiedziawszy dało mi to trochę do myślenia, ale nie na tyle, by szukać informacji o swoim rodzie. Potem poznałem profesora Zbigniewa Doliwa Klepackiego, który stał się moim częstym gościem, który wprowadził nas w tajniki Rodu Klepackich.
          - Na pewno fajnie jest znać historię rodziny - dodaje żona pana Tadeusza - ale my raczej nie przywiązujemy wagi do szlachectwa, nie mamy też oficjalnych dokumentów potwierdzenia szlachectwa ze Związku Szlachty Polskiej. Wyrobienie takiego „rodowodu” kosztuje. A samo spotkanie rodu? Sympatyczne spotkanie ludzi wywodzących się z jednej wielkiej rodziny. Z tego co wiem, profesor planuje takie rodowe spotkania robić cyklicznie. Cieszymy się, że jest nas, Klepackich, tyle na świecie, to jest ciekawe, że z jednego rodu tyle nowych ludzi się wywodzi.
          - A tym bardziej, że ród zanika, bo ostatnio rodzą się same dziewczynki - żartuje pan Tadeusz.

          Anna Kondraciuk, tygodnik Głos Siemiatycz, fot. JP
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama