Jednym z pięciu najstarszych strażaków ochotników ze wsi Twarogi Lackie jest pan Władysław Wojtkowski. Przed 60 laty zakładał tę jednostkę. Przez lata pełnił różne funkcje, obecnie jest naczelnikiem.
23 września strażacy ochotnicy z Twarogów Lackich obchodzili jubileusz 60-lecia swojej jednostki, podczas którego m.in. pan Władysław otrzymał medal za wysługę lat w OSP. Jednostka z Twarogów Lackich jest jedną z najstarszych OSP w powiecie. Jakie były jej początki? - Decyzję o budowie remizy, co było jednoczesne z ugruntowaniem się tutejszej ochotniczej straży pożarnej, podjęliśmy w czerwcu 1947 r. Miesiąc wcześniej spaliła się stodoła u Twarowskiego. To była główna przyczyna powstania naszej straży. I tak przetrwaliśmy do dziś. Szmat czasu - opowiada pan Władysław. Największy pożar? - Jak się paliło w Pobikrach. To było chyba w latach 60-tych. Naczelnik miał telefon. Odebrał i zebrał grupę naszych ludzi. Zaprzęgliśmy konie do wozu i pognaliśmy do Pobikier. Mieliśmy już wtedy ręczną motopompę. Dobrze, że był tam staw. To nas ratowało. Udało się ugasić pożar i uratować dużo domostw. Mieliśmy w ugaszeniu swój udział - wspomina. Kolejne ważne zdarzenie z życia jednostki też jest związane z pożarem. W 2001 r. spaliła się bowiem poprzednia remiza w tej wsi. Spłonął też wóz strażacki. Było to prawdopodobnie podpalenie. - Nie zraziliśmy się. Mimo braku samochodu i siedziby oraz mino licznych przeciwności w pozyskaniu odszkodowania i nowego sprzętu, nadal prowadziliśmy swoją działalność i czuliśmy się strażakami. Opłaciło się - pobudowaliśmy nową, murowana remizę, w większości w czynie społecznym. Dzięki temu świętowaliśmy 60-lecie naszej OSP - opowiada druh Wojtkowski. Cezary Klimaszewski, Tygodnik Głos Siemiatycz, fot. CK
Komentarze