Kilka tysięcy osób przyjechało w poniedziałek, 8 września, do Drohiczyna, aby uczcić obchody Święta Dziękczynienia za zebrane w tym roku plony. Biskup białostocko - gdański Jakub odprawił liturgię w cerkwi pw. św. Mikołaja, zaś mszę polową na placu drohiczyńskiej katedry koncelebrowali biskupi: drohiczyński Antoni Dydycz, ełcki Jerzy Mazur i łomżyński Stanisław Stefanek. Podczas uroczystości na placu katedralnym wierni składali na ołtarzu dary oraz wieńce dożynkowe. M.in. dekanat bielski złożył wyroby mleczne, hajnowski - leśne, a siemiatycki - wędliniarskie. - W tym roku przerażeni byliśmy widokiem spieczonej ziemi, ale w końcu w pole wyjechały kombajny i przywiozły bogactwo plonów. Za nie, składamy dziś Bogu dzięki. On potrafił dać nam obfitość darów nawet ze spieczonej ziemi - mówił m.in. ks. Antoni Sieczkiewicz, duszpasterz rolników diecezji drohiczyńskiej. Po zakończeniu uroczystości religijnych obchody przeniosły się do amfiteatru nad Bugiem. Tam podlaskie przedsiębiorstwa spożywcze częstowały swoimi wyrobami, hodowcy prezentowali płody rolne, występowały też zespoły ludowe. W trakcie okolicznościowych wystąpień nie zabrakło dyskusji o przyszłości polskiego rolnictwa. Pokazać to, co mamy do zaoferowania. O powody przyjazdu na dożynki rozmawialiśmy z wystawcami. - Uznałem to prawie jako swój obowiązek - mówił Mirosław Angielczyk, właściciel przedsiębiorstwa "Dary Natury" z Korycin w gm. Grodzisk. - Chciałem pokazać to, co mam do zaoferowania. Jest dosyć spore zainteresowanie moimi produktami. Podchodzą też ludzie zajmujący się zbieractwem. Liczę na nowe kontakty. Stoisko ze swoimi produktami mieli również państwo Bożena i Józef Czyrynda ze Słoch Annopolskich. - Możliwość wystawienia swoich produktów mamy dzięki ODR - mówił Józef Czyrynda. - Sądzę, że takie wystawy to dobra forma promocji. Uprawiając warzywa, staramy się eliminować w nich składniki szkodliwe dla zdrowia. Nasze produkty mają niską zawartość takich składników. W ogóle, warzywa z Podlasia służą temu, aby polepszyć to, co wyprodukowano w innych częściach kraju. Poprzez takie wystawy chcemy nawiązać kontakty. Cezary Klimaszewski, Tygodnik Głos Siemiatycz, fot. CK
Komentarze