„Rynek w Siemiatyczach” i „Tańczące Cyganki” – siemiatyckie murale stworzone 10 lat temu z inicjatywy Stowarzyszenia Bioregion, finansowane przez Fundację im. S. Batorego. W jakim są dziś stanie?
Grafiki powstały ponad 10 lat temu. Był jeszcze trzeci mural – napis „Siemiatycze” w różnych językach. Budynek, na którym powstało graffiti, został rozebrany, na jego miejscu powstał parking sklepu Pepco.
Autorami wszystkich prac są pochodzący z Siemiatycz Sylwester Łukaszuk oraz Mariusz Krakówko.
Jak mówi inicjator przedsięwzięcia – Marcin Korniluk, założenia edukacyjne projektu zostały spełnione. Zwłaszcza w przypadku „Rynku w Siemiatyczach”, który jest inspirowany obrazem Józefa Charytona, pt. „Fragment ratusza w Siemiatyczach”. Sam obraz powstał w oparciu o zdjęcie rynku w Siemiatyczach z 1905 r., ze zbiorów Antoniego Nowickiego. Przedstawia ono rynek z żydowskimi straganami w miejscu gdzie obecnie jest pl. Jana Pawła II.
- Mural powstał z okazji 500-lecia tradycji targów czwartkowych w mieście. Był to pierwszy mural o tematyce wielokulturowej na Podlasiu, a pomysł podchwyciły panie z WOAK w Białymstoku, przy okazji jednej z wizyt w Siemiatyczach. Potem podobne murale zaczęły powstawać i tam – mówi Marcin Korniluk.
O ile „Tańczące Cyganki”, znajdujące się na ul. Zaszkolnej są w całkiem niezłym stanie, to „Rynek w Siemiatyczach” (ul. Polna) zdecydowanie nie. Farba się łuszczy, a w wielu miejscach już dawno odpadła. Po dawnej grafice niedługo nie pozostanie już żaden ślad.

- Duży problem stanowi sama ściana i jej umiejscowienie, ponieważ jest słabo naświetlona. To było jedyne dostępne miejsce w okolicach dzisiejszego rynku, do wykonania graffiti. Chcąc je zrobić od nowa, należałoby najpierw skuć cały tynk i położyć nowy, aby zapewnić farbie odpowiednie podłoże – wyjaśnia Marcin Korniluk.
Czy pomysłodawca projektu planuje odnowienie muralu? Przyznaje, że to słuszna uwaga, ale nigdy się nad tym nie zastanawiał. Ideą graffiti, jest jego ulotność, „to nie są freski”. Nie wyklucza jednak, że powróci do tematu w przyszłości. Być może, jeśli się zdecyduje, graffiti powstanie w innym, bardziej nasłonecznionym miejscu. Zdaniem Marcina Korniluka, najlepiej byłoby jednak zaangażować w przedsięwzięcie młodzież.
- Chodzi o to, żeby przybliżyć im ideę tej sztuki i by wczuli się w temat projektu. Wiadomo, że czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci… Dorośli mają całkiem inne nastawienie, jeśli nauczą się czegoś jako dzieci” - argumentuje pomysłodawca murali.
Całkowity koszt wykonania wyniósł ok. 300 zł, czyli po 100 zł na jeden mural. Zaledwie tyle, aby starczyło na farbę. Dziś pewnie należałoby też znaleźć nowych wykonawców grafik, ale pomysł zaangażowania w przedsięwzięcie młodzieży, jest całkiem do rzeczy, zwłaszcza że w końcu mamy w mieście Młodzieżową Radę Miasta. Prawda?
Kilka lat temu pojawił się tekst na portalu Onet.pl. „Perełki z prowincji: Siemiatycze". Jego autor, Mieczysław Pawłowicz, zauważa: - Gdyby murali było więcej, Siemiatycze mogłyby rzucić wyzwanie Brukseli. Nie dlatego, że wielu mieszkańców regionu jest tam na emigracji zarobkowej, ale ze względu na malowidła na ścianach. Są one równie atrakcyjne, jak komiksy na budynkach w stolicy Belgii.
Promować wielokulturowość można na wiele sposobów. Można robić corocznie festyny z kiełbasą i muzyką zbliżoną stylistycznie do disco-polo, które kosztują zapewne więcej niż 300 zł. Można też robić to z pomysłem i jak się okazuje taniej. Tak, żeby ślad został na dłużej. Czy Siemiatycze są gotowe rzucić wyzwanie Brukseli?
Eleni Kryńska, fot EK
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Takie murale nadają miastu charakter, to wyjście sztuki na ulice, piękna rzecz. Białystok ma wiele ciekawych, uwielbiam dziewczynkę z polewaczką nad prawdziwym drzewem.
"Cyganki" na Zaszkolnej, a "Rynek"?
Haha ha będą murale w miescie_ale nowe, lepsze. Burmistrz i sekretarz wszak wymyślili grafikę informacyjną na temat samowysrarczalnosci miasta. No nie! Na co komu Żydzi? Na co komu Cyganie? Sztukmistrz z Siemiatycz sam najlepiej wie jak zaprojektować mural tereny zielone budynki przystanki...Co go obchodzi opinia konserwatora zabytków, urbanisty, architekta zieleni? Burmistrz i sekretarz wiedzą najlepiej bo znają się na wszystkim
Takie murale nadają miastu charakter, to wyjście sztuki na ulice, piękna rzecz. Białystok ma wiele ciekawych, uwielbiam dziewczynkę z polewaczką nad prawdziwym drzewem.
"Cyganki" na Zaszkolnej, a "Rynek"?
Haha ha będą murale w miescie_ale nowe, lepsze. Burmistrz i sekretarz wszak wymyślili grafikę informacyjną na temat samowysrarczalnosci miasta. No nie! Na co komu Żydzi? Na co komu Cyganie? Sztukmistrz z Siemiatycz sam najlepiej wie jak zaprojektować mural tereny zielone budynki przystanki...Co go obchodzi opinia konserwatora zabytków, urbanisty, architekta zieleni? Burmistrz i sekretarz wiedzą najlepiej bo znają się na wszystkim