7 lipca po raz pierwszy w Grodzisku odbył się Piknik Rodzinny, zorganizowany przez niedawno powstałe Koło Gospodyń Wiejskich.
Na boisku były stoiska z ciastem, mięsnymi wyrobami, loterią fantową. Swoje konie i bryczki, którymi można było się przejechać zaprezentowali hodowcy z gminy Grodzisk. Była oczywiście muzyka i zabawy dla dzieci, a swój sprzęt prezentowała policja i miejscowa OSP.
Wójt Tatarczuk: - To jest pierwsza impreza organizowana przez miejscowe Koło Gospodyń Wiejskich, a wiem że będą następne, coroczne i pod taką właśnie nazwą. Dla rodzin, dzieci, dla mieszkańców. Gmina wspomaga Koło pod względem organizacyjnym, np. trzeba zabezpieczyć imprezę przez policję, strażaków, a także w sprzęt m.in. ławki, krzesełka, sprzęt nagłaśniający.
Wspomogliśmy organizatorów także finansowo. My jako gmina będziemy także robić Dni Grodziska, to już będzie inna impreza, a odbędzie się 4 sierpnia. Niedługo po tym 15 sierpnia będzie odpust i tego dnia będzie się zjazd motocykli. W tym miejscu gdzie jesteśmy, na boisku przyjedzie ok. 600 motocykli, które przyjadą z Siemiatycz przez Drohiczyn. Będzie poczęstunek i muzyka. Przed Dniami Grodziska chcemy zorganizować także rozgrywki piłkarskie.
Izabela Tatarczuk: - To pierwsza impreza, naszego Koła Gospodyń Wiejskich, które powstało w kwietniu tego roku. Na razie udało się nam pozyskać 4 tysiące złotych z ARiMR i mamy na razie 21 sponsorów, którzy nas wspomogli w dzisiejszej imprezie. Nasze koło liczy na razie 34 osoby, kobiet oczywiście. W różnym wieku. Dochód z dzisiejszej loterii fantowej zostanie przeznaczony na dalszy rozwój naszego KGW. Prezesem u nas jest Beata Porzezińska, skarbnikiem Jolanta Moczulska, a ja jestem członkinią. Dodam, że jeśli dzisiejsza impreza będzie udana, a na to się zanosi, to będą następne.
Jednym z powożących piękną bryczką zaprzężoną w dorodne konie był znany ich hodowca Grzegorz Moczulski z Żerów Pilaków, który powiedział:
- Zamiłowanie do koni mam od wczesnych lat. Jestem kolejnym pokoleniem hodowców koni. Dziadek, ojciec i ja. Mam 11 koni, bryczkę i sanie. Jeżdżę na różne imprezy i wystawy np. Niewodnica Kościelna, Szepietowo. Z wystaw mam dużo nagród. Aby mieć wyniki trzeba mieć do tego trochę pasji, zamiłowania. Trzeba na to znaleźć czas, a ja na stanie mam jeszcze 100 krów. Obecnie szykuję się na wystawę do Drohiczynai. Trochę szkoda, że jest coraz mniej hodowców koni, szczególnie wśród młodego pokolenia.
Na wielu wystawach konie pana Grzegorza zdobywały wiele nagród, szczególne zadowolenie przyniosły z wystawy w Szepietowie:
- Były nagrody Champion i Superchampion w kategorii ogiery zimnokrwiste, tutaj pierwsze miejsce i wyróżnienie wśród ogierów sokólskich zimnokrwistych Superchampion o wymiarach 166 i 260, 34 noga. Za to było 83 punktów. To było 29 – 30 czerwca w Szepietowie.
Jacek Piotrowski , fot. JP
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze