Reklama

Wątpliwa segregacja śmieci

14/07/2011 11:49
Nasuwa się taki wniosek, kiedy przyjrzymy się pewnym obrazkom, możliwym do zaobserwowania w naszym otoczeniu.

          W wielu miejscach naszego powiatu, zarówno w miejscowościach gminnych, jak i małych wsiach, stoją pojemniki na selektywną zbiórkę odpadów. Na pojemnikach tych wyraźnie napisane jest: butelki plastikowe (ewentualnie plastik), szkło, makulatura. Niestety, jak pokazuje rzeczywistość, nie do wszystkich informacje przekazywane przez te napisy docierają.
          Obserwacja z najbliższego ”podwórka”.

          W Nurcu takie pojemniki do segregacji śmieci stoją w kilku miejscach. Jednym z nich jest plac przy ul. Kolejowej – głównej ulicy wiodącej przez miejscowość. Stoją tam trzy pojemniki – dwa na plastik i jeden na szkło. Od ponad dwóch tygodni przejeżdżających tą ulicą straszy widok ze zdjęcia. Pojemniki są przepełnione, wręcz kipią nadmiarem śmieci. To zaś, co nie zmieściło się do kontenerów, pozostawiane jest obok nich. I tak z dnia na dzień powiększa się sterta nieczystości zalegających wokoło pojemników. Pół biedy, kiedy są one jakoś zapakowane w workach, foliowych torebkach, reklamówkach (chociaż i to nie jest przeszkodą dla psów czy kotów). Ale coraz więcej tam śmieci wyrzuconych luzem i to śmieci wszelkiego rodzaju, nie mających nic wspólnego ze szkłem czy plastikiem. Wśród odpadów zalegających wokoło kontenerów bez problemu można dostrzec resztki jedzenia, papiery, pampersy i etc. Pytanie dlaczego te śmieci trafiają do pojemników z napisem szkło, plastik, a w przypadku ich przepełnienia są pozostawiane w pobliżu? Najłatwiej wyciągnąć taki wniosek, że niewłaściwe śmieci wyrzucają ci, którzy nie mają umowy na odbiór nieczystości, podpisanej z firmą świadczącą takie usługi. A w sytuacji kiedy zostało zamknięte gminne wysypisko, każde gospodarstwo domowe powinno być w taką umowę zaopatrzone.
          Złapać i ukarać

          O komentarz dotyczący tych kwestii poprosiliśmy wójta gminy Nurzec Stacja, Piotra Jaszczuka.
          - Powiedziane jest, że w okresie letnim pojemniki mają być opróżniane dwa razy w miesiącu. I tak jest, aczkolwiek rzeczywiście mamy pewne problemy z opróżnianiem tych kontenerów – wyjaśnia sprawę wójt Jaszczuk. Czasem bywa tak, że mieszkańcy zapełniają te pojemniki w ciągu dwóch, trzech dni. Prowadzimy ewidencję umów zawartych przez naszych mieszkańców na odbiór nieczystości. Zdecydowana większość, jakieś 98% gospodarstw, ma te umowy. A osoby, które wyrzucają niewłaściwe śmieci do tych pojemników, to wcale nie muszą być ci, którzy nie mają umów. Śmieci wyrzucają również ci, którzy mają umowy, ale np. mają za mały pojemnik. My na bieżąco kontrolujemy umowy zawierane przez naszych mieszkańców. Kiedy tylko np. dostajemy sygnał od jednej firmy (bo na terenie naszej gminy działają dwie), że ktoś rozwiązał taką umowę, w odpowiednim czasie żądamy przedstawienia nowej umowy. Jedyne co możemy robić to apelować do mieszkańców, prosić, by nie wyrzucali tam śmieci niewłaściwych albo ewentualnie monitorować ten teren, na gorącym uczynku złapać tych, którzy to robią i ukarać.
          Może jakimś wyjściem byłoby postawienie dodatkowego kontenera na makulaturę?
          - Taki kontener był, ale nie zdał egzaminu. Po pierwsze dlatego, że to co trafia do takiego pojemnika powinno być czystą makulaturą, a niestety nią nie było. Poza tym zimą czy podczas deszczu ulegało to zamoczeniu i sprowadzało się do tego, że trzeba byłoby to jeszcze raz segregować – komentuje Jaszczuk.
           Wiadomo, że nikt nie będzie w takiej miejscowości zakładał kamer w pobliżu pojemników ze śmieciami. Pozostaje wierzyć w zdrowy rozsądek, minimalne poczucie estetyki i odrobinę świadomości ekologicznej mieszkańców Nurca.

          Ewa Magdalena Iwaniak, tygodnik Głos Siemiatycz, fot. emi

        
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama