Reklama

Tajemnica fiata 126p

13/02/2016 00:08

Mieszkańcy Siemion w gm. Grodzisk mieli wieczór obfitujący w atrakcje. Kilka radiowozów i policjanci odwiedzający domu. - Był jakiś wypadek, bo policji się najechało, jak na filmie - zadzwonił do redakcji Czytelnik.

7 lutego ok. godz. 18 policja dostała zgłoszenie, że w Siemionach w przydrożnym rowie leży opaska odblaskowa, zniszczony rower, tablica rejestracyjna i fragment zderzaka od jakiegoś samochodu. Wszystko wskazywało na to, że w tym miejscu doszło do wypadku. Zgłoszenia jednak nie było. Dyżurny sprawdził też okoliczne szpitale - nie było w nich nikogo, kto mógłby uczestniczyć w takim zdarzeniu.

Reklama

Policjanci po numerach tablic rejestracyjnych ustalili właściciela auta. To starszy mieszkaniec gm. Grodzisk. Nie otworzył policjantom drzwi, nawet kiedy poprosili o pomoc sąsiadkę. Trudno się dziwić - w Siemionach w ostatnim czasie miało miejsce kilka włamań i ich prób. Policjanci dowiedzieli się, że samochód został sprzedany, taką wersję potwierdzali również sąsiedzi. Nie wiadomo było jednak komu auto sprzedano.

Policjanci szukali też ewentualnego poszkodowanego rowerzysty. Odwiedzili kilku najczęściej poruszających się rowerem mieszkańców Siemion - wszyscy byli cali i zdrowi.

Reklama

W międzyczasie ustalono, że obecnym właścicielem samochodu jest 51-letni mieszkaniec Holonek w gm. Brańsk, mieszkający w Siemionach. W jego garażu znaleźli malucha z uszkodzonym zderzakiem, bez tablicy rejestracyjnej oraz zniszczony rower, fragmenty zderzaka i opaskę odblaskową, te same, które leżały w rowie. Policjanci zabezpieczyli na miejscu ślady zdarzenia. Kierowca zapytany o to, co się stało, twierdził, że auto to już długo takie poobijane stoi i że on nic nie wie. Podobnie mówiła tez 35-letnia żona mężczyzny. Oboje byli nietrzeźwi. On wydmuchał prawie 1,6 promila, ona 1,8 promila. W takim stanie opiekowali się 9-letnim synem. W domu przebywał też inny mężczyzna, brat kobiety, również pijany - 2,7 promila. Zostali zatrzymani - noc spędzili w izbie zatrzymań na siemiatyckim komisariacie. Dziecko przekazano rodzinie.

Okoliczności zdarzenia wyjaśniają siemiatyccy policjanci pod nadzorem prokuratury.

Reklama

Anna Kondraciuk, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama