Reklama

Struś na ulicy – spłoszony przez psy

13/03/2011 19:14
Pewnego zimowego dnia ulicą Siemiatycz biegał przerażony struś. Kiedy telewizje ogólnopolskie trzy tygodnie po fakcie zacytowały filmik z youtube, struś stał się sławny.
          Właściciel strusia, Wiesław Karwacki, był tym zbulwersowany.
          - Nie wiem dlaczego taką radość mają widzowie filmu. Wszystko jest bardziej smutne. 24 lutego wałęsające się bezpańskie psy wdarły się na wybieg, po którym biegają się strusie. Jednego z nich tak wystraszyły, że ten skoczył na ogrodzenie, złamał jedną z żerdzi i uciekł na pobliskie pole.
          - Na filmie widzimy go biegnącego ulicą.

          - Ktoś chciał sprawić sobie radość. Z relacji świadków wiem, że jakieś auto zatrzymało się, przez co roczny ptak znów przestraszył się, wybiegł na ulicę. A potem, jakieś osoby w aucie jechały za nim i filmowały. Przestraszone stworzenie uciekało przed siebie po śliskim chodniku.
          - Czy gdyby nie strach, reakcja ptaka byłaby inna?

          - Oczywiście, zwierzę spokojnie chodziłoby po polu. Ja szybko przyjechałbym na miejsce i struś znalazłby się razem ze stadem. Do wałęsających się psów doszła nieodpowiedzialność ludzka. Po co było straszyć i wypędzać go na ulicę? Co by było, gdyby spowodował groźny wypadek?
          - Jak widzę, ptaki te są dość przyjaźnie nastawione do człowieka?

          - Tak, nawet można je pogłaskać. Choć jeden z nich, samiec, potrafi kopnąć, a jego uderzenie może być groźne.
          - Ile strusi jest na pańskiej farmie i jaki jest cel hodowli?

          - W pewnych okresach mam od sześćdziesięciu do siedemdziesięciu strusi. Gdy skończą rok, zostają sprzedane. Ich ostatecznymi odbiorcami są Niemcy, Francuzi. Mięso jest cenione w tych krajach.
          - Kłania się tutaj inna sprawa - bezpańskie psy.

          - Już kilkakrotnie kiedyś zgłaszałem do burmistrza sprawę wałęsających się psów. Teraz jest nieco lepiej, ale niestety co jakiś czas psy próbują przełazić przez ogrodzenie.

          Jacek Piotrowski, tygodnik Głos Siemiatycz, fot. JP

        
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama