W marcu informowaliśmy o tym, że toczy się batalia o przyszłe zagospodarowanie pomieszczeń w publicznej przychodni przy ulicy 11 Listopada. Otóż dyrektor ZOZ-u zamierza w najbliższym czasie ogłosić przetarg na wynajem - dzierżawę części przychodni pod przyszłą prywatną aptekę. Dzięki pieniądzom pozyskanym z wynajmu mają być wyremontowane wszystkie poradnie istniejące w tej przychodni. Takie posunięcie dyrekcji placówki nie podoba się siemiatyckim właścicielom aptek oraz osobom, które dotychczas wynajmowały pomieszczenia w przychodni pod działalność gospodarczą powiązaną z medycyną. Obawiają się bowiem o przyszłość swoich biznesów.
Dyrekcja ZOZ, by ogłosić przetarg na dzierżawę pomieszczeń w przychodni na okres 7 lat, musiała uzyskać zgodę rady powiatu. Dlatego też projekt uchwały dotyczący tej sprawy trafił na ostatnie posiedzenie komisji i rady powiatu. Dyskusja na ten temat była bardzo burzliwa. Różnice pomiędzy koalicją i opozycją w tej sprawie z każdą minutą były coraz bardziej widoczne.
Dzień przed sesją
- Analizując koncepcję zaproponowaną przez dyrektora SP ZOZ dotyczącą sposobu na remont przychodni, to trzeba powiedzieć, że jest to na ten czas bardzo dobry pomysł – mówił starosta Jan Zalewski podczas wspólnego posiedzenia komisji rady powiatu. - Dochody z dzierżawy pomieszczeń pod aptekę dadzą pieniądze na modernizację przychodni. Jednak tutaj zderzyły się dwa interesy: publiczny i prywatny. Zdaję sobie sprawę, że jest to trudna sytuacja. Samorząd gminny i powiatowy powinien dbać o rozwój przedsiębiorczości, a prowadzenie apteki jest takim biznesem. Widzę, że część radych zaangażowała się w obronie interesów prywatnych, ale większość z nas uważa, że powinniśmy jednak myśleć o interesie publicznym. Rozumiem, że dla państwa Onieszczuk niewygodne jest to, że nowa apteka powstanie tuż obok w budynku przychodni. Jednak jak państwo budowali aptekę na ulicy Szpitalnej, to nikt nie gwarantował, że nie będzie konkurencji, a może powstanie kolejna w nowo budowanym obok pawilonie? Podkreślę, że to ostatecznie rada powiatu podejmie decyzję w sprawie zgody na dzierżawę. Mieszkańcy nie są przeciwni, by w Siemiatyczach powstała nowa apteka. Być może w protokole z posiedzeń zarządu nie było notatki o dyskusji na temat remontu przychodni, ale być może było to spowodowane tym, że zmieniała się protokolantka, która przez przypadek nie wpisała tej dyskusji. Sam doświadczyłem tego, że lek kupiony w Białymstoku jest tańszy od tego w siemiatyckiej aptece.
- Chciałbym poinformować pana starostę, że blisko 90% leków ma przypisaną cenę urzędową i nie możemy my aptekarze wpływać na ich cenę. Dlatego argument, że leki będą tańsze jest zupełnie nietrafiony - mówił Ryszard Oniszczuk, współwłaściciel apteki. - Tym bardziej, że zarząd powiatu i dyrektor ZOZ nie ma absolutnie żadnego wpływu na to, że nowy podmiot zaproponuje jakieś niższe ceny. Podczas marcowego spotkania usłyszeliśmy od wicestarosty, że sprawa wydzierżawienia miejsca pod aptekę jest już podjęta i nieodwołalna. Więc po co się dziś radni zebrali, skoro decyzja już w gabinetach została podjęta?
- Starosta wskazał na konflikt interesu prywatnego i publicznego. Jednak ja widzę jeszcze jeden obszar w tym wszystkim. Samorząd, a dokładnie organy wykonawcze to nie tylko władza, lecz służba – mówił radny Bogusław Zduniewicz. - Skoro temat remontu przychodni był znany dla zarządu powiatu kilka miesięcy wcześniej, a w protokole z posiedzeń zarządu nic na ten temat nie można odnaleźć, to chyba jest coś nie tek jak trzeba. Dlaczego wcześniej radnym nie przedstawiono koncepcji remontu i sposobu na modernizację przychodni? Dzień przed sesją stawia się nas pod ścianą i w ostatniej chwili informuje o całej sprawie. Uważam, że o tej sprawie należy podyskutować znacznie głębiej i odłożyć głosowanie. Uważam, że w tej sprawie został pominięty dialog pomiędzy zarządem, a radą powiatu. Uważam, że jest duża szansa na pogodzenie interesu publicznego z prywatnym, tylko potrzeba jest szczerego, długiego, merytorycznego dialogu z radnymi i przedsiębiorcami.
- Mam poważne obawy dotyczące wydzierżawiania tyle miejsca w publicznej przychodni pod prywatną aptekę – mówiła radna Irena Wysocka. - Obawy dotyczą między innymi tego, że potrzeba nam nowych poradni i specjalistów i być może dodatkowych gabinetów dla tych lekarzy i pacjentów. Wówczas co powiemy? Przepraszamy, ale nie mamy miejsca, bo jest apteka? Jest fundacja „Ratujmy Szpital”, ale co robi dyrekcja ZOZ-u, by mieszkańcy przekazywali 1% podatku właśnie na modernizację szpitala. Zwracam się, by odłożyć temat tej uchwały na kolejną sesję.
- Powiedzmy sobie szczerze, że dla dyrektora ZOZ-u najważniejsze jest, by mógł wydzierżawić miejsce pod aptekę na okres 7 lat. Dyrektor bardzo dobrze zdaje sobie sprawę, że żaden podmiot nie zdecyduje się na tak dużą inwestycję i wykładanie swoich pieniędzy, jeśli okres dzierżawy wyniesie tylko 3 lata – mówił Paweł Onieszczuk. - Przetarg wygra firma posiadająca dużą sieć aptek, bowiem dysponują dużym kapitałem i mogą sobie nawet pozwolić na rok lub dwa działalności ze stratą, byle pozyskać klientów i zniszczyć konkurencję. Ja bym nie dzielił jak starosta na interes publiczny i prywatny. Lokalni aptekarze działają tutaj od wielu lat i zatrudniają osoby oraz inwestują pieniądze lokalnie. Pamiętam wystąpienie starosty na sesji rady miasta, kiedy mówił o tym, że zależy mu na dobrej współpracy. Ja w tej sprawie żadnej współpracy nie dostrzegam. Dla mnie zaskakujące jest to, że jedynym sposobem pozyskania pieniędzy na remont przychodni jest dzierżawa miejsca pod aptekę. Dlaczego ZOZ nie ma innych sposobów? Moim zdaniem to nie dyrektor ZOZ-u to wymyślił, a ktoś z zewnętrznej sieci aptek zaproponował dla dyrektora taki pomysł i ZOZ forsuje teraz ten temat, próbując wmówić nam, że jest to jedyne możliwe rozwiązanie. My, miejscowi aptekarze jesteśmy za remontem przychodni, by wszyscy mogli się leczyć w lepszych warunkach, ale uważamy, że lepszym rozwiązaniem będzie przeznaczenie tej powierzchni pod nowe gabinety, a nie pod kolejna aptekę. Po wprowadzeniu apteki z sieciówki część lokalnych aptek zostanie zamknięta i zlikwidowane zostaną miejsca pracy. Takie doświadczenia z zamknięciem apteki miał też w swoim życiorysie dyrektor. Dlatego jeszcze raz apeluję do radnych o głos rozsądku w tej sprawie.
Radny kontra dyrektor
- Nie uważacie państwo, że dziwną rzeczą jest, iż dyrektor szpitala, były aptekarz interesuje się wynajmem publicznych lokali pod aptekę? Dla mnie jest to trochę dziwna sytuacja – mówił radny Franciszek Żero. - Uważam, że są inne rozwiązania, by wyremontować tą przychodnię.
- Byłem właścicielem kilku aptek oraz wiceprezesem Okręgowej Izby Aptekarskiej i wiceprezesem Polskiego Towarzystwa Farmaceutycznego i bardzo dobrze znam środowisko farmaceutyczne i nigdy tego nie ukrywałem. Jednak mówiłem to wielokrotnie, że przetarg będzie nieograniczony, a jedynym kryterium będzie cena za dany lokal – odpowiadał dyrektor Cezary Nowosielski. - Przeznaczamy dużą część niewykorzystanej powierzchni pod aptekę. Dlatego nietrafionym jest argument, że chcemy coś likwidować lub specjalnie zabierać. Właśnie z dzierżawy chcemy mieć pieniądze na wyremontowanie tej przychodni. Niestety, nie mamy wolnych środków we własnym budżecie na tak duże remonty. Również starostwo takich pieniędzy nam nie jest w stanie przekazać, a przychodnia wymaga ogromnego i kosztownego remontu. Rodzi pytanie, czy pan radny Franciszek Żero reprezentuje interes publiczny, czy też koleżeńsko - partyjny?
Sądny dzień sesji
- Na wspólnym posiedzeniu trzech komisji stałych naszej rady odbyła się dyskusja dotycząca podjęcia przez radę uchwały umożliwiającej wydzierżawienie niesprecyzowanej dokładnie powierzchni poradni pod potrzeby przyszłej apteki – mówił radny Paweł Kowalczyk. - Projekt wzbudził sporo kontrowersji, które wynikają z następujących powodów: przygotowania do tego projektu odbywały się nie transparentnie (do jawności działania zobowiązane są wszystkie organy statutowe rady), prace trwały od kilku miesięcy, o czym świadczą wypowiedzi wicestarosty do prasy, a co nie ma odzwierciedlenia w protokołach z posiedzeń zarządu, jak również przygotowane zostały koncepcje adaptacji budynku przez uprawnionych architektów, jako rada powiatu zostaliśmy zaskoczeni tematem dzień przed sesją, co w żaden sposób nie pozwala radnym na rozpoznanie zagadnienia, a tym bardziej kontaktu z wyborcami celem konsultacji społecznej. Jako przewodniczący Komisji Oświaty, Kultury Zdrowia i Spraw Socjalnych wnoszę o wykreślenie z programu dzisiejszej sesji punktu dotyczącego tej sprawy i przeniesienie problemu na obrady majowej sesji. Pozwoli to na zwołanie posiedzenia wspomnianej merytorycznej komisji (do czego się niniejszym zobowiązuję) i dokładnego rozpoznania intencji i argumentów, a tym samym wypracowania stanowiska.
Rada powiatu 8 głosami za i 7 przeciw nie zgodziła się na propozycję radnego Pawła Kowalczyka, by temat uchwały dotyczący powstania apteki w publicznej przychodni przenieść na kolejną sesję.
Głos rozsądku
- Po którejkolwiek państwo stajecie stronie, to budzi ona wiele kontrowersji i wątpliwości. Odnoszę wrażenie, że dotyczy ona tylko teraźniejszych interesów i układów. Jednak państwo radni musicie myśleć o przyszłości – mówiła Emilia Osowca –Czy będzie gdzie stworzyć nowe gabinety dla lekarzy specjalistów? Zarzuca się nam, że boimy się konkurencji? Otóż nie, bo ma powstać nowa apteka na rondzie. Jednak ten oto biznes, który wspiera zarząd powiatu wraz z koalicją, ma się otworzyć w publicznym budynku, który przeznaczony jest do sprawowania opieki lekarskiej. Czy jest to czas na tego typu inwestycje, gdy podstawowa misja, czyli opieka na pacjentami na najwyższym możliwym poziomie jest niewypełniona? Cała ta sprawa załatwiana jest potajemnie, po cichu w kuluarach. Doskonale państwo wiecie o nietrafionych inwestycjach pana dyrektora. Dlaczego teraz miałoby być inaczej? Wicestarosta mówił już dawno, że sprawa jest nieodwołalna, więc po co i w jakim charakterze zebrała się rada powiatu dziś w tej sprawie? Apeluję tylko o głos rozsądku.
- Moja wypowiedź jest jak najbardziej obiektywna i nie przymuszona przez dyrektora - mówiła Elżbieta Radomska, pracująca w SP ZOZ w Siemiatyczach. - Pracuję w szpitalu blisko 3,5 roku i przez moje ręce przeszło ponad 16 milionów złotych na inwestycje i nie przypominam sobie nietrafionych inwestycji. Działamy dobrze i staramy się sprostać wymaganiom pacjentów. Zrobiliśmy rozeznanie rynku, jaka działalność mogłaby przynieść dla szpitala największy dochód i okazało się, że może to być powierzchnia pod aptekę. Stąd taka, a nie inna decyzja. Oczywiście można by urealnić czynsze obecnym najemcom, ale trzeba po pierwsze zrobić ogromny remont, a na to nie mamy pieniędzy. Nie mamy nakazów od sanepidu, by remontować poradnie, ale NFZ w przyszłym kontraktowaniu stawia przed nami wymóg posiadania gabinetów zabiegowych razem z daną poradnią. Wynajęcie akurat części pomieszczeń pod aptekę ma przynieść realny dochód i pieniądze na remont.
Ostatecznie radni koalicji PiS–PSL plus radny Jan Markiewicz z PO zadecydowali, że SP ZOZ będzie mógł wydzierżawić na okres 7 lat pomieszczenia pod aptekę w przychodni na ulicy 11 Listopada. Przeciwko tej uchwale głosowali radni z SPW oraz Paweł Kowalczyk i Franciszek Żero.
Marek Malinowski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze