Nie milkną echa decyzji rady gminy Nurzec Stacja odnośnie uchwały intencyjnej w sprawie likwidacji szkoły w Siemichoczach. Nie spodobało się to rodzicom dzieci. Stąd spotkanie władz gminy w rodzicami, 18 lutego, w szkole w Siemichoczach. Jeszcze raz padły argumenty za zamknięciem szkoły i za jej utrzymaniem. Dyskusja była burzliwa i nerwowa.
Wójt gminy jako korzyści za zamknięciem szkoły wymienia: spadek kosztów utrzymania gminnej oświaty, polepszenie warunków nauki dla dzieci z Siemichocz, brak łączonych klas, dodatkowy autobus dla dzieci i dorosłych. Rodzice nie chcą słyszeć o tych korzyściach. Oto najciekawsze fragmenty dyskusji: Wójt Piotr Jaszczuk: - Wolałbym spotkać się z państwem w sprawie rozbudowy szkoły, a nie jej likwidacji. Do zamknięcia zmusza nas ekonomia. Musielibyśmy do wszystkich szkół dołożyć 970 tysięcy zł. w Poza tym nie ma dzieci, więc nie ma przyszłości dla tej szkoły. Chyba, że państwo zadeklarujecie duży wzrost w zakresie urodzeń. Utrzymanie szkoły w Siemichoczach spowoduje również podniesienie kosztów na funkcjonowanie budynku. Z sali: - Na zeszyt nie kapie, dzieci nie cisną się w klasie. I tak zawsze będzie brakować pieniędzy. Wójt: - Nie mogę patrzeć tylko na szkołę w Siemichoczach. Muszę patrzeć na całą gminę. Co inni mieszkańcy mają powiedzieć? - Niech pan pensje tnie i diety. Wójt: - Na diety idzie 35 tysięcy. Co to się ma do tego? - Ile budżet wzrośnie po likwidacji? Wójt: - Nie wzrośnie. Dwa i pół miliona pozostanie na wydatki, ale na inwestycje będzie pół miliona więcej. - Jakie były słowa wójta? Mówił wójt, że utrzymamy szkołę. I co? Wójt: - Jeśli i państwo wykażecie, że szkołę w Siemichoczach da się utrzymać za 100 tysięcy zł, to utrzymamy ją. - A co tu będzie? Restauracja? Wójt: - Na dziś niestety nie mamy żadnej propozycji odnośnie zagospodarowania szkoły. Ale wierzę w waszą społeczność. I że nie dopuścicie do dewastacji. - A jak wójt wyobraża sobie dziecko razem z dorosłym w autobusie? Wójt: - W autobusie będą dwa wejścia. Tylnym wejdą dzieci, a przód pozostanie dorosłym. Opiekunka będzie od razu sadzała dzieci i pilnowała je. - Nie puścimy dzieci do autobusu. Wójt: - To w takim razie rezygnujemy z trzeciego autobusu i dzieci będą jeździć dotychczasowymi. A dorośli nie będą mieli połączenia. - A ile obiad będzie kosztował? Tutaj dajemy swoje ziemniaki. Wójt: - Tyle samo, co u was. - A jak nie będzie szkoły, to może chociaż drogi będą? Kosztem szkoły? Wójt: - Nie kosztem szkoły. W tym roku będą nowe drogi w Moszczonie Pańskiej i Werpolu. Na wkład własny gminy, aby ubiegać się o dofinansowanie muszę brać kredyt. Czym go spłacę? - A może przetrzymamy szkołę do następnych wyborów? Wójt: - Nie widzę takiej możliwości. Nie widzę też swojej działalności jako wójta, kiedy zabraknie pieniędzy. - A diety? Jak ciąć, to po równo. W gminie pozwalniać. Wójt: - Pracownicy w gminie zarabiają mniej niż nauczyciele. W tamtym roku z budżetu wypłaciliśmy 120 tysięcy zł jako wyrównanie na oświatę w gminie. - Referendum trzeba zrobić. Czemu pięć osób ma decydować o szkole, a nie wszyscy? Wójt: - Takie są kompetencje rady. Teraz gmina będzie czekać na opinię kuratora oświaty. Aby szkołę zamknąć opinia wcale nie musi być pozytywna. Potem ostateczne głosowania radnych – prawdopodobnie w czerwcu. Wójt wspomniał też, że być może w jakiś sposób uda się zagospodarować część pracowników.
Cezary Klimaszewski, tygodnik Głos Siemiatycz, fot. CK
Komentarze