W czasie posiedzenia komisji przed sesją rady miasta połowa radnych była przeciwko udzieleniu dotacji powiatowi na remont ul. Wysokiej. Na sesji podczas głosowania w tej sprawie, 4 radnych wstrzymało się od głosu. Co sprawiło, że temat ul. Wysokiej podzielił w miarę jednomyślną radę?
Zamiast planowanego nadania imienia jednej z ulic w Siemiatyczach, radni miejscy obradowali na temat udzielenia dotacji dla powiatu siemiatyckiego na remont ul. Wysokiej. Pojawiła się szansa na jej wyremontowanie w ramach kolejnej odsłony schetynówek. O proponowanej kwocie ponad 700 tys. zł dotacji radni dowiedzieli się na komisji poprzedzającej sesję. Burzliwie było na komisji, nie mniej kontrowersyjnie na sesji. W czasie głosowania nad dotacją dla powiatowu wstrzymało się 4 radnych: Teresa Milewska, Jan Hyndza, Roman Zdrojewski i Witold Berski. - Dokładamy bardzo duże pieniądze – powiedział nam radny Roman Zdrojewski. – A dokładamy co jakiś czas. W sumie, jak się pozbiera, to już pewnie z milion daliśmy na remonty dróg powiatowych. Droga w Siemiatyczach, dobrze, ale mamy nasze miejskie ulice, również w złym stanie, które też należy remontować, a powiat nam do tego nie dołoży. Myślę, że gdyby dofinansowanie byłoby w wysokości 500 tys. zł, to bylibyśmy jednogłośni. Radny Hyndza oburzony był głównie terminem przekazania informacji: - To za poważna kwota, byśmy dzień wcześniej dowiadywali się o dotacji, a na drugi dzień, jak postawieni pod ścianą, mamy głosować, bo jeszcze za następny dzień jest sesja powiatowa i trzeba podjąć decyzję. Ja nie jestem przeciwko, tylko żeby to było z sensem i odpowiednio wcześniej przygotowane. Już raz miasto dało 220 tys. w tamtym roku i co?! A kto mi teraz zagwarantuje, że te pieniądze, które przekażemy pójdą na Wysoką? Potem znów radni w powiecie zagłosują, że za te pieniądze trzeba np. rondo w Perlejewie zrobić. A mamy np. ulicę Anny Jabłonowskiej, niby historycznie ważnej dla miasta osoby. I jaka jest ta ulica?! Wstyd! A za te pieniądze pewnie byśmy dali radę wyremontować - podkreślam - miejską ulicę. Teresa Milewska dzień wcześniej, w czasie posiedzenia komisji była za przekazaniem dotacji. W czasie sesji wstrzymała się od głosu: - Długo myślałam na ten temat. Nie jestem przeciwna, ale rzeczywiście pieniądze, które mamy przekazać powiatowi są ogromne. W ubiegłym roku przekazaliśmy 220 tys. i te pieniądze przepadły. Poza tym to powiatowa ulica – to powiat będzie się szczycił, że wyremontował swoją ulicę. O tym, że to miasto dało niemałe pieniądze wszyscy szybko zapomną. Poza tym burmistrz obiecał, że postara się porozmawiać ze starostą, by te kwoty były niższe. Za poprzedniej władzy współpracy miasta ze starostwem nie było, skoro teraz jest – współpracujmy. A przede wszystkim chore jest to, że na terenie jednego miasta jest tylu właścicieli ulic. Ulice miejskie, wojewódzkie, powiatowe, krajowe, ba – osiedlowe jeszcze.... Jan Boguszewski, który zagłosował za udzieleniem dotacji też co do kwestii kwoty ma wątpliwości: - Ale z drugiej strony wiem, że jeśli nie teraz, to już nigdy tej ulicy się nie wyremontuje – mówił radny Boguszewski. – Zdaję sobie sprawę, że to ogromne pieniądze i że ulica powiatowa. Ale też większość mieszkańców naszego miasta z niej korzysta. Nie można powiedzieć, że to nie nasza ulica. Zapytaliśmy burmistrza o poruszaną przez radnych kwotę 220 tys., które „przepadły”. - Nie zgodzę się, że przepadły. W ubiegłym roku radni powiatowi zdecydowali, że inne drogi będą remontowane w ramach schetynówek. Za te pieniądze wyremontowano odcinek ulicy Wysokiej, od granicy gminy Siemiatycze do cmentarza prawosławnego.
Pozory mylą dowód nie W Siemiatyczach przeprowadzono badania na temat sprzedaży alkoholu nieletnim. Na 37 punktów w aż 12 młodzież mogła kupić alkohol. Żaden sprzedawca ani właściciel sklepu nie został ukarany. W ramach ogólnopolskiej kampanii „Pozory mylą - dowód nie” skontrolowano siemiatyckie punkty sprzedaży detalicznej napojów alkoholowych pod względem przestrzegania zakazu sprzedaży alkoholu nieletnim. Na 37 punktów w 12 stwierdzono sprzedaż alkoholu osobom niepełnoletnim. Za to na specjalnie zorganizowane spotkanie dla właścicieli i pracowników punktów sprzedaży alkoholu przyszło zaledwie 8 osób reprezentujących 5 punktów sprzedaży. A szkoda, bo w czasie spotkania przedstawiono obowiązujące przepisy prawne dotyczące dystrybucji alkoholu oraz zaprezentowano film szkoleniowy dający konkretne rady i wzorce zachowań, istotne dla sprzedawców. - W związku z tym mam pytanie czy wobec tych, którzy dopuścili się sprzedaży alkoholu nieletnim wyciągnięto jakieś konsekwencje – na ostatniej sesji rady miasta pytała radna Agnieszka Sitarska. - De facto do przestępstwa, czyli sprzedaży alkoholu nieletniemu nie doszło – odpowiadał burmistrz Siniakowicz. – Rzecz polegała na tym, że nieletni podchodził do lady, miał „kupić” alkohol, a my sprawdzić czy sprzedawca poprosił o dowód, czy bez wahania sprzedał nieletniemu alkohol. W „decydującym” momencie nieletni się wycofywał z kupna. Przypomnijmy, że sprzedaż i podawanie alkoholu nieletnim jest zabronione. Polskie prawo mówi, że „kto rozpija małoletniego, dostarczając mu napoju alkoholowego, ułatwiając jego spożycie lub nakłaniając go do spożycia takiego napoju, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2”. A „kto sprzedaje lub podaje napoje alkoholowe w wypadkach, kiedy jest to zabronione, albo bez wymaganego zezwolenia lub wbrew jego warunkom, podlega grzywnie”. Tej samej karze podlega kierownik zakładu handlowego lub gastronomicznego, w którego lokalu dojdzie do przestępstwa. Sąd może orzec przepadek napojów alkoholowych, chociażby nie były własnością sprawcy, może także orzec zakaz prowadzenia działalności gospodarczej polegającej na sprzedaży lub podawaniu napojów alkoholowych. Burmistrz zaś może cofnąć zezwolenie na sprzedaż alkoholu. Na sesji pojawiła się też delegacja mieszkańców osiedla przy ul. Pałacowej i 11 Listopada. Przyszli oficjalnie poskarżyć się na uciążliwości związane z funkcjonowaniem na ich osiedlu całodobowego sklepu z alkoholem.
Powrócił słynny zapach „siemiatyckiej szarlotki” Z pytaniem o zapachy do burmistrza i prezesa przedsiębiorstwa komunalnego zwrócił się radny Jan Hyndza. Odpowiedzi udzielił prezes PK Janusz Żoch: - Winnym tego, że znów pojawiła się uciążliwość odorowa jest stary osad. Niestety, na terenie oczyszczalni na poletkach zeskładowane jest jeszcze około 200 ton starego osadu, tego sprzed wprowadzenia mikroorganizmów do systemu. Powodem powstawania odorów są prace przygotowawcze do jego wykorzystania rolniczego, czyli do wywiezienia osadu na pola. Koszmar minionych, mam nadzieję, „smrodów” może niestety powrócić ze wzmożoną siłą w okresie od 5 do 15 września, gdyż w tym terminie planujemy pozbycia się tego problemu z terenu oczyszczalni. Po tym terminie w systemie osadowym będzie znajdował się już tylko osad z pro EM-ami – a ich uciążliwość odorowa jest znikoma. Nie ustajemy w pracach nad poprawą funkcjonowania oczyszczalni i otrzymujemy informacje o tym, że nasze działania przynoszą pozytywne efekty – jak radny Hyndza sam powiedział: było już w miarę dobrze. Ale jak każda metoda, także i ta wymaga cierpliwości, doświadczeń. Wierzę, że efekt będzie pozytywny dla nas wszystkich. Za uciążliwość w tych najbliższych dniach przepraszamy.
Segregowanie odpadów Prezes Żoch odpowiadał też na pytanie związane z odbiorem segregowanych odpadów, bowiem radni skarżyli się, że w niektórych miejscach pojemniki np. na plastik są przepełnione. - Przede wszystkim musiałbym sprawdzić czy pojemniki w miejscach, o których państwo mówicie są nasze, bo przypomnę że na terenie Siemiatycz działają różne firmy. My natomiast rozdaliśmy ostatnio mieszkańcom worki na odpady segregowane: butelki PET, szkło i makulatura. Raz w miesiącu zapewniamy ich nieodpłatny odbiór. Tego samego też dnia odbierać będziemy zużyty sprzęt eklektryczny i elektroniczny (lodówki, pralki, żelazka, komputery, monitory, drukarki itp.). Pierwszy termin odbioru tych rzeczy to środa 21 września, kolejne terminy to 19 października, 23 listopada i 21grudnia. W te dni worki z odpadami segregowanymi oraz zużyty sprzęt elektryczny i elektroniczny należy wystawić o godzinie 7.00. Co więcej – chciałbym powiedzieć, że codziennie od poniedziałku do piątku w godz. od 7.00 do 15.00 każdy mieszkaniec Siemiatycz może sam przywieźć makulaturę, butelki PET, opakowania szklane i zużyty sprzęt RTV i AGD na bazę przedsiębiorstwa przy ul. Armii Krajowej 26. Anna Kondraciuk, Głos Siemiatycz, fot. AK
Komentarze