Reklama

Siemiatycze - Marszałek Sejmu pyta o Cresovię

10/09/2011 18:28
W piątek, 9 września do Siemiatycz przyjechał Marszałek Sejmu RP Grzegorz Schetyna. Przyjechał na zaproszenie posła Roberta Tyszkiewicza i lokalnych działaczy PO. Bez wątpienia wizyta miała związek ze zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi i była częścią kampanii wyborczej posła Tyszkiewicza.

          Około godz. 14.00 na płycie boiska przy dużym zalewie wylądował pierwszy wojskowy helikopter Sokół, który przyleciał z Warszawy. Tylko niewielka ilość osób wiedziała, że marszałek ma odlecieć z Siemiatycz do Warszawy rządową maszyną. Zadaniem pilotów z wojskowego helikoptera było sprawdzenie warunków atmosferycznych oraz kierunku, z którego najlepiej lądować na boisku. Przyleciało nim dwóch pilotów - porucznik Paweł Rokicki i porucznik Andrzej Ryczkowski. Podszedłem do obu pilotów i za chwilę jeden z nich mnie zaskakuje mnie tym co mówi.
          - Czuję się jak u siebie, a obok „Polonez” i „Cezar”, zalewy itd. - mówi uśmiechając się tajemniczo porucznik Andrzej Ryczkowski.
          Jak się okazuje pilot Andrzej Ryczkowski pochodzi z Milejczyc i tam mieszkają jego rodzice, a żona pochodzi z Siemiatycz. Pan Andrzej dość często bywa w Siemiatyczach i mówi, że lubi to miasteczko. Na co dzień pracuje w 36 specjalnym pułku lotnictwa transportowego, który odpowiada za transport tzw. VIP-ów.
          Około godz. 14.30 nad Siemiatyczami pojawił się rządowy helikopter pomalowany w barwy narodowe. Piloci z pierwszego helikoptera naprowadzają maszynę i przekazują ważne informacje o sile i kierunku wiatru itp. Po wylądowaniu teren zabezpiecza policja i Biuro Ochrony Rządu. Od tej pory maszyny można podziwiać tylko z bezpiecznej odległości.
          Około godz. 17.00 samochodem z Bielska Podlaskiego przyjechał pod synagogę Marszałek Sejmu Grzegorz Schetyna. Wita go starosta i burmistrza. Na sali zebrało się kilkadziesiąt osób, ale tłumów o dziwo nie ma. Czyżby mieszkańcy mieli już dość polityki? Marszałek z uśmiechem wita przybyłych mieszkańców miasta.
          - Przyjechałem, by dowiedzieć się jak Cresovia radzi sobie obecnie - mówił w pierwszych słowach marszałek Grzegorz Schetyna. - Jak kiedyś byłem w Siemiatyczach, to dostałem szalik od działaczy i kibiców tego klubu. Mam go do dziś we Wrocławiu. Musiałem swojej córce opowiedzieć o tutejszym klubie i skąd akurat mam ten szalik klubowy. Mam nadzieję, że klub idzie do przodu i rozwija swoją piłkarską działalność. Nie ukrywajmy tego, przyjechałem też z tego powodu, że wkrótce czekają nas wybory i trzeba będzie zdecydować, która formacja polityczna będzie odpowiedzialna za przyszłość Polski. Uważam, że poseł Tyszkiewicz odpowiedzialnie i co ważniejsze skutecznie reprezentuje interesy Podlasia i ziemi siemiatyckiej. Przed nami trudne czasy, gdyż kryzys gospodarczy ponownie uderzył w USA i Europę. Potrzeba nam współdziałania wszystkich formacji politycznych, by spokojnie i z nadzieją w przyszłość przejść przez ten niełatwy okres. Musimy uwierzyć w to, że wiele od nas samych zależy. A wiem, że siemiatyczanie są zaradni, o czym świadczą między innymi słynne wyjazdy do Brukseli.
          Mieszkańcy mieli możliwość zadania kilku pytań. Wypowiadali się między innymi: Henryk Boguszewski w sprawie wysokich cen paliw w zakupie od producentów i dużej akcyzie na paliwa, Zbigniew Radomski prosił o pomoc przy zapewnieniu odpowiedniej ilości energii elektrycznej i gazu ziemnego dla powstającego zakładu „Pronar”, Janina Drozdowska w sprawie niezrealizowanej obietnicy PO w sprawie podatku liniowego, a burzliwe i nerwowo stało się na sali, kiedy przemawiał Józef Lachowski, który twierdził, że zakład energetyczny nielegalnie postawił słupy na jego działce doprowadzając prąd do zakładu „Ikea” w gminie Orla. Marszałek obiecał, że spotka się w tej sprawie z poszkodowanymi rolnikami.





          Marek Malinowski, Głos Siemiatycz, fot. MM
        
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama