Reklama

Sesja w Nurcu Stacji - Ostatnie miesiące szkoły w Siemichoczach

04/04/2011 21:07
31 marca 2011 r. – tę datę wielu rodziców uczniów Szkoły Podstawowej w Siemichoczach długo będzie pamiętać. Tego dnia rada gminy podjęła decyzję o jej likwidacji.

          6 za, 4 przeciw, 4 wstrzymało się – to wynik głosowania radnych nurzeckiej gminy, podczas sesji 31 marca, dotyczącego zamknięcia podstawówki w Siemichoczach. Za zamknięciem głosowali: Karpiuk, Olesiński, Podbielski, Grzyb, Rosa, Kozulko. Przeciw zamknięciu: Olesiuk, Nalewajek, Nikiforuk, Pachwicewicz. Od głosu wstrzymali się: Jezierska, Barańczuk, Szpański, Miler - Wawrzyniak.
          Ostateczną decyzję rada podjęła po zapoznaniu się z opiniami: kuratorium w Białymstoku, ZNP, OPZZ i Solidarności. Solidarność nie zajęła stanowiska, zaś pozostałe opinie były negatywne, czyli za utrzymaniem szkoły. Argumenty za tym były następujące: finanse nie mogą być priorytetem, klasy w podstawówce w Nurcu Stacji będą zbyt liczne, spadną wyniki nauczania, ważny jest czynnik ludzki. Zdaniem pracowników gminy opiniodawcy nie posłużyli się wszystkimi dokumentami i wskaźnikami. Jednak i tak opinie nie były wiążące.
          Tak, jak na poprzedniej sesji na obrady przyjechali rodzice broniący szkoły. Oto najciekawsze fragmenty dyskusji, jeszcze przed głosowaniem:
          Pytanie: - Czy nasza szkoła jest w złym stanie?
          Wójt Jaszczuk: - Stan nie jest idealny, ale nie ma sensu tam inwestować.
          - Czy nasze dzieci zgrają się z nurzeckimi?
          Wójt Jaszczuk: - Zgrają się wcześniej, czy później. I tak kiedyś trafią do gimnazjum do Nurca. A tak adaptacja nastąpi wcześniej.
          - A kto zagwarantuje, że dzieciom nic się nie stanie? Że w autobusie będą bezpieczne?
          Wójt Jaszczuk: - Dzieci będzie pilnowała opiekunka. Nie miałem sygnałów, że podczas dowozu jest coś nie tak.
          - Czy zasięgnął pan opinii pedagoga albo psychologa?
          Wójt Jaszczuk: - Dzieci z Siemichocz w nowej szkole będą reagować tak samo, jak ich poprzednicy z Sycz i Grabarki.
          Radny Nalewajek: - Zwracałem się z prośbą o kalkulacje ekonomiczne, by zobaczyć jakie konkretnie będziemy mieć korzyści finansowe z likwidacji. Osobiście nie znajduję takich korzyści. Gmina nawet na tym straci, bo trzeba będzie pracownikom wypłacić sześciomiesięczne odprawy. Dlaczego je wypłacać, skoro za te same pieniądze mogliby pracować? Czy mamy głosować przeciw społeczeństwu jako komórka, która nie zwraca uwagi na głosy z zewnątrz? Poza tym gmina nie jest do końca przygotowana, bo słyszymy dziś, że za wcześnie mówić o konkretach odnośnie trzeciego autobusu do dowozu dzieci.
          Wójt Jaszczuk: - Żal mi szkoły. Szkoda pracowników. Ale oświadczam, że musielibyśmy dołożyć do oświaty w gminie 970 tysięcy zł. Odprawy zostały przewidziane w budżecie, a kwalifikują się do nich tylko cztery miesiące. Gmina to nie tylko szkoła.
          Szkoła Podstawowa w Siemichoczach będzie funkcjonowała do końca sierpnia. Uczniowie przejdą do Nurca Stacji. Była to ostateczna uchwała rady. Na wcześniejszej sesji, 11 lutego, kiedy za zamknięciem było 6 radnych, a 5 przeciw, podjęto uchwałę intencyjną.
          Na 49 uczniów 14 będzie dojeżdżało z Siemichocz. Będą mieli do dyspozycji 3 przystanki. Czas dojazdu ma wydłużyć się o 15 minut rano i po południu.

          Cezary Klimaszewski, tygodnik Głos Siemiatycz, fot. CK


          I stało się. To, co jeszcze kilka miesięcy temu było tylko widmem spędzającym sen z powiek niejednemu rodzicowi. Na nic się zdały wszelkie próby przekonywania, szukania innych możliwości utrzymania szkoły. Na nic listy biskupów, którzy apelowali o to, by władze samorządowe przy podejmowaniu takich decyzji, nie kierowały się wyłącznie względami ekonomicznymi. Na nic apel miejscowego proboszcza i jego odwoływanie się do sumień radnych katolickich. Na nic negatywna opinia kuratora. To jest jedna z takich sytuacji, kiedy rodzi się pytanie, czy aby idea samorządności jest tu odpowiednia – 6 osób decyduje o czymś, czemu przeciwna jest znaczna część lokalnego społeczeństwa. Czy za 4 lata, przy kolejnych wyborach będziemy o tym pamiętać? Czy może rana się zabliźni, a my kolejny raz damy się zwieść ładnie brzmiącym słowom i obietnicom?

          Ewa Magdalena Iwaniak

        
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama