30 sierpnia odbyła się kolejna sesja radnych powiatowych. Posiedzenie rekordowo krótkie, bo trwające niespełna 40 minut.
Bez pytań, interpelacji i dyskusji, za to ze zgodnym sześciokrotnym podniesieniem ręki w celu przegłosowania projektów uchwał. I tak: przyjęto kolejne zmiany w obowiązującym budżecie i wieloletniej prognozie finansowej, kilka dróg pozbawiono kategorii powiatowej i oddano we władanie gmin, jedna droga z powiatowej stała się wojewódzką (Drohiczyn – Sytki – Korzeniówka - Skiwy Duże - Kłopoty Stanisławy – Malinowo – Korzeniówka – Dziadkowice, łącznie 25 km), wyrażono zgodę na przystąpienie powiatu do przebudowy drogi powiatowej na odcinku Twarogi Trąbnica – Pieczyski (na co powiat zagwarantuje w 2017 r. kwotę ponad 731 tys. zł), a także wyrażono zgodę na przystąpienie powiatu, jako partnera, do przebudowy dróg w Grodzisku (ul. Targowa, Sportowa i Marii Konopnickiej).
3 ogniska i 113 świń
Obecny na posiedzeniu powiatowy lekarz weterynarii, Mirosław Tołwiński, poproszony został o przekazanie garści informacji dotyczących afrykańskiego pomoru świń i sytuacji na naszym terenie. W związku z wykrytymi dotychczas trzema ogniskami ASF w powiecie siemiatyckim zlikwidowano łącznie 113 świń.
- Pierwsze ognisko ASF zanotowaliśmy 6 sierpnia w Niemirowie, gm. Mielnik, gdzie zostało zlikwidowanych 97 sztuk świń. Kolejne ognisko wykryto 22 sierpnia w Tokarach, gdzie zlikwidowano 13 sztuk, trzecie ognisko wykryto dwa dni później w Tymiance, gdzie zutylizowano 3 sztuki. Mamy 3 ogniska ASF, oprócz tego 2 przypadki wystąpienia tej choroby u dzików, obydwa zlokalizowane w obszarze miejscowości Niemirów – mówił Tołwiński. – Kilka słów o likwidacji takiego ogniska. Wybijamy wszystkie świnie i kierujemy je do utylizacji, następnie spala się całą ściółkę w obejściu gospodarstwa. Trzecia rzecz to zakopanie obornika, który pozostał po tych sztukach zlikwidowanych, a kolejnym zabiegiem stosowanym przy likwidacji takiego ogniska jest utylizacja zboża i innych pasz stosowanych w żywieniu. Straty są dość poważne, koszty również, ale nie ma innej metody na zatrzymanie tego wirusa.
Przypominamy, że pojawienie się tej choroby zmusiło do wyznaczenia obszarów zapowietrzonych – w promieniu 3 km od ogniska choroby i zagrożonych – w promieniu kolejnych 7 km.
- W tej chwili sytuacja jest taka, że te obszary zapowietrzone i zagrożone zaczynają nam się na linii Bugu, a kończą na części gminy Milejczyce. Mamy dużo zadań z tego powodu, bo na całym tym terenie musimy objeździć wszystkie posesje, sprawdzić czy są tam świnie, jeśli są musimy dokonać spisu, ustalić ile ich jest, w jakich przedziałach. Od każdej ze świń pobieramy próbkę krwi, którą badamy w Puławach. Podjęto decyzję o wsparciu Podlasia inspektorami regionalnymi z innych województw. U nas już trzeci tydzień pracuje trzech lekarzy z Opola – wyjaśniał Tołwiński.
Stosowne rozporządzenia zobowiązały burmistrzów i wójtów do oznakowania terenów, postawienia tablic ostrzegawczych o obszarze zapowietrzonym i zagrożonym. Na zarządcę dróg nałożono obowiązek wyłożenia na drogach mat dezynfekcyjnych. Strażacy ochotnicy zostali zobligowani do tego, by o nie dbać - wprowadzać środek dezynfekcyjny, żeby maty były wilgotne i skuteczne w swoim działaniu.
Rok kwarantanny?
- Nakazy i zakazy wynikające z tych rozporządzeń, o których mówiłem będą obowiązywać 40 dni. Jeśli nie będą się pojawiały kolejne ogniska, spróbujemy to skrócić do 30 dni, ale żeby to zrobić, znów musimy pobrać próbki krwi od wszystkich znajdujących się w tym obszarze świń, przebadać je i po 30 dniach będzie szansa na to, że cofniemy te nakazy i zakazy. Ale na tym niestety się to nie kończy, bo komisja europejska wprowadza własne prawo w tym obszarze. Decyzją komisji europejskiej z 10 sierpnia 3 gminy w obszarze naszego powiatu, czyli Mielnik, Nurzec Stacja i gmina Siemiatycze wraz z miastem, zostały włączone do strefy zagrożenia. Strefa zagrożenia, określana żargonowo jako strefa niebieska, jest wprowadzana na rok, jeśli nie pojawią się kolejne ogniska, ale przepis mówi, że z tego obszaru nie wolno wywozić żadnych sztuk. Mamy więc bardzo poważny problem w gminie Nurzec Stacja, gdzie jest aktualnie może 11 a nawet 12 tysięcy sztuk świń i wychodzi na to, że przez rok nie wiadomo będzie co z nimi robić.
Na terenie wszystkich pozostałych gmin wchodzących w skład powiatu siemiatyckiego jest wprowadzony obszar ochronny. Wynikające z niego ograniczenia nie są duże. Zwierzęta mogą być wywożone do rzeźni po spełnieniu podstawowych wymagań, tj. po przejściu badania klinicznego przeprowadzonego przez urzędowego lekarza weterynarii i wystawieniu świadectwa zdrowia.
A na Białorusi…
Padło pytanie, czy są dostępne jakieś informacje na temat aktywnych ognisk ASF na Białorusi.
- Nie mamy żadnych oficjalnych informacji na temat występowania u nich tej choroby. Białorusini, jeśli się ta choroba pojawia, to chyba likwidują, ale nie badają, nie zgłaszają. Światowa Organizacja Zdrowia Zwierząt nie ma żadnych komunikatów od władz białoruskich o wystąpieniu tej choroby u nich. I to jest bardzo poważny problem, jeśli chodzi o zatrzymani choroby po polskiej stronie. Jeśli nie będzie współpracy, współdziałania, wspólnego odstrzału, to nie ma szans na to, by zatrzymać tę chorobę. Ona może się nam ciągle tlić i co jakiś czas mogą się pojawiać pojedyncze ogniska. Nie będzie siły, bo nawet jeśli u nas wystrzelamy dziki, to kolejne dziki przyjdą z tamtej strony – odpowiadał powiatowy lekarz weterynarii.
Ewa Magdalena Iwaniak, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze