Reklama

Porzeczki na drodze nr 19

27/07/2015 22:04

- Mam ponad 30 hektarów czarnej porzeczki. To mało, w porównaniu z innymi, ale i tak straty i cenę tego owoca wyraźnie odczuję. Już nie będę biadolił ile wydałem na zabiegi agrotechniczne albo tylko na same paliwo do traktora. Cena porzeczki jest śmieszna. A jakie straty liczą ci, którzy mają więcej porzeczki? Nawet nie chcę gadać - mówi rolnik spod Łosic.

- Ja mam dwa razy więcej porzeczki i nawet nie zacząłem jej jeszcze zbierać. Bo w tej cenie, która jest obecnie na rynku, to się nie opłaca. Nie wiem, co robić. Na razie wyszedłem na ulicę - wtóruje mu kolega, też spod Łosic.

Reklama

Tych dwóch plantatorów i ponad 30 innych protestowało 15 lipca na krajowej "19" w Kózkach, gm. Sarnaki. Większość z nich to mieszkańcy powiatu łosickiego, kilku przyjechało spod Sokołowa Podlaskiego, były też siemiatyckie twarze.

Przewodniczącym komitetu protestacyjnego był Wiesław Rypina, mieszkaniec gminy Sarnaki, który powiedział: - Protest spowodowany jest niezwykle trudną sytuacją na rynku owoców miękkich. Głównie są tutaj producenci i plantatorzy czarnej porzeczki, chociaż niewykluczone, że wkrótce z tym samym problemem spotkają się również producenci wiśni. Sytuacja taka, jaką mamy w rolnictwie, powtarza się drugi rok z rzędu. Po prostu jesteśmy sponsorami zakładów przetwórczych. Więcej - jesteśmy okradani z naszej produkcji przez te zakłady, bo tak to należy nazwać. Zakłady przetwórcze stosują niedopuszczalną formę działalności, nie godzimy się z tym, co najważniejsze - proceder przebiega za wiedzą i przyzwoleniem polskiego rządu, w tym ministra rolnictwa, który ze swoimi służbami powinien, ale nie chce tego ukrócić. Przed tygodniem domagalibyśmy się regulacji cen tych owoców na rynku ogólnokrajowym, ale już w tym tygodniu będziemy domagać się formy pomocy za poniesione straty.

Reklama

Przewodniczący dodaje, że od około tygodnia, od kiedy trwa skup porzeczek, zakłady płacą za kilogram porzeczki od 30 do 35 groszy.

- Z kolei porzeczka przeznaczona na mrożenie, której w tym roku jest bardzo mało ze względu na niekorzystne warunki atmosferyczne, bo jest skażona przez upały, które występowały na początku lipca, nie nadaje się już do mrożenia. Za taką porzeczkę można dostać góra 40 gorszy za kilo. Oceniając tegoroczną skalę produkcji i koszty poniesione na ochronę plantacji i wszelkie zabiegi agrotechniczne, to koszt kilograma owoców wyceniamy na ok. 1,80 zł - dodaje Wiesław Rypina.

Reklama

Protestujący liczą na dialog z rządem.

- Pan minister rolnictwa z pewnością jeszcze dziś nam nic nie odpowie. A jeśli odpowie, to będzie to w tym stylu - że nie jest on od skupu porzeczki i regulacji cen. Owszem, zgadzamy się z tym, pan minister nie powinien ustalać cen, ale ma instytucje i możliwości regulacyjne, tym samym wpływania na ten rynek. W ubiegłym roku pan minister obiecał nam regulować ten rynek systemowo, czyli wprowadzić umowy kontraktacyjne, mówiło się o funduszu stabilizacyjnym, który byłby stworzony z naszych pieniędzy. Z tego, co się orientujemy, w piątek sejm przegłosował ustawę o umowach kontraktacyjnych, a mieliśmy zapewnienia, że będziemy mieć udział w powstawaniu tej ustawy, co niestety nie miało miejsca. Nie wiemy co jest w tej ustawie. Zakładamy z góry, że została przegłosowana przez lobby przemysłowe i będzie dla nas niekorzystna - mówi przewodniczący.

Reklama

Na szczęście dla kierowców stojących w korkach, samochody były przepuszczane co pół godziny. Mimo to tworzyły się kilkusetmetrowe zatory.

Kilka opinii stojących w korku.

- Ja nie odpowiadam ze ceny porzeczki, ceny moich produktów też nie są satysfakcjonujące, a publiczną drogą nie mogę przejechać, bo jacyś nieuprawnieni ludzie mnie zatrzymują, anarchia.

- Jak zwykle, rolnicy. Tym zawsze mało.

- A dopłat to ile biorą?

- Że co? Że porzeczka tania? To niech się przerzucą na coś innego...

- Może mają rację. Za 30 groszy za kilo, to kto chciałby to robić?

Reklama

- Najważniejsze, że przepuszczają co pół godziny.

Łosicka i siemiatycka policja, zabezpieczając trasę, kierowała ruch objazdami.

As. sztab. Tomasz Zozula z łosickiej policji: - Od 15 lipca do 21 lipca, do godz. 21.00, w związku z protestem producentów owoców zablokowana będzie trasa DK - 19 w miejscowości Kózki. Pojazdy przepuszczane są przez protestujących co pół godziny, natomiast autobusy i pojazdy uprzywilejowane - na bieżąco. Policja wytyczyła objazdy dla samochodów ciężarowych przez: Łosice - Międzyrzec Podlaski -Siedlce - Sokołów Podlaski - Siemiatycze, zaś dla samochodów osobowych przez: Kózki - Drażniew - Mogielnicę - Tonkiele -Drohiczyn - Siemiatycze.

Reklama

Jednak następnego dnia, 16 lipca, blokada została zakończona.

Cezary Klimaszewski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz , fot. CK

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama