Reklama

Nurzec Stacja - Podwyżka opłat za śmieci

06/09/2013 21:45

Dwie informacje o gospodarce śmieciowej dla mieszkańców gminy Nurzec. Jedna z nich jest dobra, druga niestety zła.

W sierpniu nurzecka gmina rozstrzygnęła przetarg na zagospodarowanie i odbiór odpadów komunalnych, w drodze którego wyłoniony został wykonawca tych usług. Do przetargu zgłosiły się 4 firmy: białostocka Astwa, MPO, Czyścioch i PUK Hajnówka. Najniższą kwotę (403 tys. zł) zaoferowała ta ostatnia firma i to ona zaczynając od września przez najbliższe 16 miesięcy, bo na tyle została podpisana umowa, będzie zajmowała się odbiorem śmieci od mieszkańców gminy Nurzec. I to jest dobra informacja, ponieważ wreszcie coś wiadomo na pewno. Gorzej jest z tą drugą.

Reklama

8 zł zamiast 5

W związku z rozstrzygnięciem przetargu zaistniała konieczność podniesienia stawek za odbiór nieczystości, obowiązujących dotychczas w ciągu tych dwóch miesięcy (lipiec, sierpień) przejściowych wprowadzania nowej ustawy śmieciowej. Przypominamy, że dotychczas mieszkańcy płacili 5 zł miesięcznie od osoby w przypadku selektywnej zbiórki śmieci i 10 zł w przypadku zmieszania odpadów. Wg wyliczeń gminy stawki te nie będą w stanie pokryć kosztów przedstawionych przez PUK. Dlatego na czwartkowej sesji, 29 sierpnia, radni po długiej i dość burzliwej dyskusji podnieśli opłaty za odbiór śmieci na 8 zł za zbiórkę selektywną i aż 16 zł za odpady zmieszane.

Reklama

Głosowanie na posiedzeniu komisji, dzień wcześniej, pokazało, że radni jednogłośni w tej sprawie nie są. Tylko 3 osoby były za podniesieniem stawek, 3 były przeciwne takiemu rozwiązaniu, a 6 wstrzymało się od głosu (2 radnych było nieobecnych). Dzień później, podczas głosowania właściwego na sesji, w której uczestniczyli już wszyscy radni, widać było zmiany. Za podniesieniem stawek opowiedziało się już 7 radnych (Z. Podbielski, K. Jezierska, J. Nikiforuk, A. Rosa, M. Kozulko, Z. Olesiński, K. Grzyb), przeciwnych w dalszym ciągu było 3 (P. Nalewajek, J. Barańczuk, J. Olesiuk), 4 zaś wstrzymało się od głosu (J. Szpański, A. Pachwicewicz, M. Miler-Wawrzyniak i W. Karpiuk).

Pytań było wiele, oburzenia wysokimi stawkami też niemało. Tradycyjnie najbardziej zacięta dyskusja rozgrywała się na linii radny Nalewajek – wójt Jaszczuk. Radny Nalewajek usiłował wykazać, że wyliczenia przedstawione przez wójta wzięte są z kosmosu, a dotychczasowe stawki są w stanie pokryć koszty, jakie za odbiór i wywóz nieczystości poniesie PUK Hajnówka.

Reklama

Nieścisłości

Kilka informacji z kalkulacji kosztów przedstawionych przez wójta: podstawą tych wyliczeń jest założenie, że średnio 1 mieszkaniec wyprodukuje w ciągu roku 170 kg śmieci. Do dnia 27 sierpnia złożono 1.215 deklaracji dotyczących sposobu zbierania odpadów. W złożonych deklaracjach wykazano 3.134 osoby, od których miesięczne opłaty będą pobierane (wg danych z urzędu gminę Nurzec zamieszkuje 3.190 osób, a zameldowanych jest 4.457). Deklaracji nie złożyło nadal 56 gospodarstw, zamieszkiwanych przez około 110 osób. Prawie 68% gospodarstw zadeklarowało selektywną zbiórkę. Jeśli 16 miesięcy obsługiwania przez firmę PUK ma kosztować 403 tys. zł, to miesięczny koszt odbioru śmieci z terenu gminy wyniesie nieco ponad 25 tys. zł. Jeśli stawkach 5 i 10 zł miesięczny dochód (przy 100% wpłat) wyniósł 20 tys. zł, a koszty odbioru odpadów za te dwa miesiące przejściowe (lipiec, sierpień) 45 tys. zł., to powstaje różnica 5 tys. zł. W kalkulacjach zaś dalej czytamy, że przy starych stawkach miesięczny niedobór finansowy wyniesie 10 tys. zł. Powstaje pierwsza nieścisłość. Tak spojrzy na to każdy potrafiący czytać i logicznie myśleć. Przy stawkach 8 i 16 zł miesięczny dochód (przy 100% wpłat) wyniesie ok. 32 tys. zł. Z kwoty zaoferowanej przez PUK w przetargu wynika, że miesięcznie firmie trzeba będzie zapłacić nieco ponad 25 tys. zł – powstaje druga nieścisłość. I wcale nie dla ignoranta, tylko kogoś, kto trzeźwo, ale bez znajomości wszelkich niuansów, patrzy na przedstawione kalkulacje.

Reklama

Za późno

Trudno podejrzewać, że wójt się pomylił przedstawiając powyższe kalkulacje. Daleka jestem od tego. Ale drodzy radni – to są zbyt ważne sprawy dla mieszkańców. Dla niejednego z nich stawka 5 zł miesięcznie jest już nie do zapłacenia, a rada pozwala sobie na to, by szczegółowe kalkulacje otrzymać na godzinę przed sesją? Jeśli nie było czasu na szczegółowe zapoznanie się z tymi dokumentami, to nie powinno nikogo dziwić, że zadawane są pytania w trakcie sesji, że w liczbach widać nieścisłości. Drążenie tematu i dociekanie powinno być atutem, a nie powodem do sugerowania, że ktoś taki jest matematycznie ograniczony, bo nie potrafi zrozumieć kilku wyliczeń. Wszystkie te pytania i wyliczenia powinny były mieć miejsce znacznie wcześniej, tak, by obie strony – wójt i niezgadzający się na podwyżkę – mieli czas na spokojną, merytoryczną rozmowę, wymianę argumentów i wyjaśnienia.

Reklama

Ewa Magdalena Iwaniak, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. emi

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama