Reklama

Mielnik - Pogrzeb i wesele, czyli filmowcy w Mielniku

20/09/2012 14:29
Filmowcy znowu w Mielniku. Tym razem na tę miejscowość zdecydowali się realizatorzy krótkometrażowego filmu fabularnego "Przedtem. Potem". Zdjęcia w Mielniku, Tokarach i okolicy trwały w dniach 10 - 14 września. Większość filmu powstawała w Warszawie.

          "Przedtem. Potem" to film o miłości, pożegnaniu i sensie życia. Główną bohaterką jest młoda dziewczyna z dystansu obserwująca ludzi i otoczenie, również te wydarzenia, które nie będą już jej udziałem. Z warszawskiej metropolii ucieka do rodziny mieszkającej na wsi. Tą wsią w filmie jest Mielnik. Z perspektywy obserwatora dostrzega komizm i tragizm ludzkiego postępowania.

          Główne role grają: Olga Bołądź, Bożena Dykiel, Emilian Kamiński, Małgorzata Pieczyńska, Henryk Gołębiewski. Zdjęcia - Jan Holoubek. Scenariusz i reżyseria - Edyta Sweruk.
          W Mielniku kręcono pogrzeb, żałobną stypę i wesele. Jak to w takich przypadkach bywa - filmowcy potrzebowali statystów. Pozyskali ich na wcześniejszym castingu.
          - Casting był w ośrodku kultury w Mielniku. Mieliśmy akurat próbę z zespołem śpiewaczym z Mielnika. Wzięli i nas w obroty. Przepytali, obejrzeli z każdej strony i przeważnie mówili - może być. No i powiedzieli, że zadzwonią albo nie. Do mnie zadzwonili. Zresztą zadzwonili do kilku członków naszego zespołu. Zagrać w filmie to dla mnie nowe doświadczenie. Tym bardziej u boku takich gwiazd. Nawet satysfakcja. Będę wyczekiwał i szukał informacji, kiedy i gdzie będzie można obejrzeć ten film - powiedział nam Henryk Mułenko z Sarnak, członek "Krynicy" i "Mielniczan".

          - W filmie będzie m.in. pogrzeb, więc filmowcy potrzebowali prawdziwego orszaku. Byli w zakładzie pogrzebowym pana Sidorczuka w Siemiatyczach pytając o ekipę do pogrzebu. I po znajomości udało się wkręcić w ten film mi i paru kolegom, jako noszącym trumnę. Fajna sprawa - powiedział Adam Kłopotowski z Siemiatycz.
          - Byłam w kondukcie żałobnym. Dwa dni kręcili pogrzeb - w Tokarach, w kościele w Mielniku i na polnej drodze w Mielniku. Za każdym razem miałam iść, jak w kondukcie. I czasami mieliśmy śpiewać. I kazali na czarno się ubrać - powiedziała Wiera Sidewicz z Mielnika.
          Żałobną stypę filmowcy kręcili w jednym z domów na Przedmieściu w Mielniku, pogrzeb w Tokarach i Mielniku, wesele też w Mielniku.

          Film powstaje w ramach programu "30 minut" organizowanego przez Stowarzyszenie Filmowców Polskich we współpracy z Polskim Instytutem Sztuki Filmowej. Producentem filmu jest Studio Filmowe im. Munka, a producentem wykonawczym studio Zielony Pomidor. Na razie nie wiadomo, kiedy film będzie można obejrzeć w telewizji.

          Cezary Klimaszewski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. CK
        
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama