Pojęcie „ulicy” we współczesnym świecie nie powinno oznaczać wyłącznie utwardzonej drogi, po której poruszają się pojazdy i piesi. To również infrastruktura. A więc wodociągi, kanały sanitarne, burzowe, inne urządzenia. Gdyby takie kryteria przyjąć, to ulica Żeromskiego nie zasługuje na to miano. Tylko podczas większych mrozów jest utwardzona. Raczej skuta lodem. Z braku infrastruktury mieszkańcy ulicy wodę z zalewanych piwnic muszą wylewać na jezdnię.
- Chętnie podłączylibyśmy się do kanalizacji. Ale jej nie ma. Poprzednia władza w mieście naprawę ulicy obiecywała nam przez dwie kadencje. Jeden z naszych radnych, który był nawet zastępcą burmistrza, nawet nie chciał nas słuchać. Podobnie jak i inni. W piwnicach i suterynach mamy wodę. A także tutaj są nasze piece centralnego ogrzewania. Musimy ją wypompowywać. Tylko gdzie? Boże Narodzenie też spędzałyśmy w piwnicy. Płacimy drożej za prąd, bo pompy swoje ciągną. Podmurówki nam siadają. Tym bardziej, że pomimo ograniczenia do 10 ton, jeżdżą naszą ulicą wielkie TIR-y. Zapraszamy każdego na ulicę Żeromskiego, kto chce zobaczyć jak wygląda lodowisko – powiedziały mieszkanki ulicy Żeromskiego panie Jadwiga i Jolanta. Obecny burmistrz Piotr Siniakowicz twierdzi, że zna problem, który dotyczy tej części Siemiatycz: - W bieżącym roku planujemy roboty wodnokanalizacyjne na całym osiedlu. Ale tylko wówczas, gdy pozyskamy fundusze z zewnątrz. Gdy się to nie uda, to Przedsiębiorstwo Komunalne zacznie prace z własnych środków. Zapewne wówczas prace będą dotyczyć tylko ulicy Żeromskiego. Mieszkańcy ulicy nie powinni wylewać wody na ulicę. - Z tego co się orientuję, to policja ubiegłej zimy karała mandatami tych, co wypompowywali wodę na jezdnię – mówi Romuald Leoniuk z siemiatyckiej policji. Mieszkający przy Żeromskiego pan Wiesio klnie na wszystko: - Trudno wierzyć, że coś tutaj będzie robione. W sobotę, 19 lutego, jadąc autem zawiesiłem się na lodzie. Musiałem szukać pomocy, aby ktoś ściągnął samochód z nierówności. A przecież to droga. Ciekawe co pokaże się wiosną spod lodu. Teraz lód, potem dziura na dziurze. Mieszkający tutaj ludzie nie chcą uwierzyć, że priorytetem są jakieś parkingi na Pałacowej. Że nie traktuje się ich jak obywateli miasta Siemiatycze. Na razie winią poprzednie władze miasta. Liczą na obecne.
Jacek Piotrowski , tygodnik Głos Siemiatycz, fot. JP
Komentarze