Reklama

Kandydatka na Miss Podlasia

29/04/2015 23:00

Marta Redo pochodzi z Sytek w gm. Drohiczyn. Ma 23 lata, na co dzień mieszka i studiuje architekturę w Białymstoku i postanowiła wziąć udział w konkursie Miss Podlasia 2015.

- Skąd pomysł?

- Znajoma, która siedzi w tej branży, namówiła mnie do startu. Jest wizażystką. Robi pokazy makijażu. Po kilku moich wizytach u niej stwierdziła, że powinnam spróbować, a ja pomyślałam - czemu nie? Podjęłam decyzję. Najpierw trzeba było wysłać swoje zgłoszenie przez Internet, na adres mailowy Miss Podlasia. Później dostawałyśmy odpowiedź czy jesteśmy zaproszone na casting. Zostałam zaproszona do hotelu Cristal w połowie stycznia. Było sporo kandydatek, chyba około setki. Ale casting był dla nastolatek i dorosłych, stąd ta liczba. Trzeba było stanąć przed komisją, powiedzieć kilka słów o sobie. Przejść się w jedną i drugą stronę, żeby komisja zobaczyła jak się poruszamy. A potem czekanie. Ku memu zdziwieniu dowiedziałam się, że przeszłam dalej. Potem było umówienie się na pierwszą próbę. Odbywają się one dwa razy w tygodniu, do samej gali.

Reklama

- Na czym one polegają?

- To uczenie się wszelkich układów i przede wszystkim chodzenia, bo trzeba po scenie w odpowiedni sposób chodzić. Okazuje się, że nie każdy to potrafi i nie taka to prosta sprawa.

- Trema?

- Nie było, ponieważ to wszystko traktuję bardziej jako zabawę. Jest to taka odskocznia od codzienności. Na takiej zasadzie „a co mi tam”. Także będziemy miały kilka wyjść na scenę. Będziemy tutaj musiały tańczyć. Wyjścia będą w różnych strojach. Nie mogę teraz wszystkiego upubliczniać, więc o wszystkim nie będę mówiła. Jest nasz 16, więc trzeba jakiś układ opracować. Jak mamy wychodzić, w jakiej kolejności, jak zaprezentować siebie itd.

Reklama

- Kiedy gala?

- Z tego co wiem będzie 28 maja. Natomiast głosowanie internetowe, które niedawno ruszyło, do 27 maja.

- Jak oceniasz swoją szansę?

- Coraz trudniej mi to określić. Poznałam już dziewczyny i staram się o tym nie myśleć, bo wiem, że nie mam na to wpływu. To inni będą mnie oceniać. Nie staram się odpowiadać sobie, które mogę zająć miejsce. Można być mile zaskoczonym, albo można się rozczarować. Brak rozmyślań nad tym eliminuje takie emocje.

- A końcowym efektem może być kontrakt?

- Tak. Galę oglądają różni ludzie, np. posiadający agencje modelek, są fotografami. Po takim wydarzeniu szansa na pewne propozycje wzrasta.

Reklama

- Zajęcia, próby i studia. Nie ma kolizji?

- To wszystko ma przełożenie na pewność siebie, łatwość nawiązywania kontaktów. Poznajemy dużo osób, przełamujemy tremę. Jestem na ostatnim roku studiów, obecnie nie mam żadnych zajęć na uczelni, robię dyplom, więc start w wyborach w niczym mi nie przeszkadza.

- Jak reagują koleżanki wiedząc, że Marta Redo startuje na Miss Podlasia?

- Trzymają kciuki. I z tego co wiem wysyłają SMS-y.

- A rodzice?

- Czuję się wspierana przez rodziców. Jednak moja mama była zaskoczona, bo wiedziała, że nie byłam osobą, którą do takich rzeczy ciągnęło. Nie myślałam nigdy o takich rzeczach. Nie wiązałam z tym przyszłości. A jak wspomniałam, sama byłam zaskoczona tą propozycją koleżanki. Nie chciałam nigdy robić czegoś, co ma termin ważności. Kariera modelki to jedna wielka niewiadoma. Wolałam jednak konkretne wykształcenie.

Reklama

- Co możesz powiedzieć młodym dziewczętom, które marzą o karierze modelki?

- Niech startują, polecam. Dużo można tutaj się nauczyć rzeczy związanych z charakterem, poznawaniem ludzi i siebie, ale także ładnego poruszania się czy tańca. Warto próbować, bo nic się nie traci, a wiele można zyskać.

Więcej na stronie www.bialystokonline.pl/miss. Aby zagłosować na Martę, trzeba wysłać SMS na nr 7268 o treści miss.14.

Jacek Piotrowski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. JP

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama