Reklama

Kajanka - Za długa wieś?

19/09/2011 11:48
Kajanka jest długą wsią. Leży niedaleko Siemiatycz, a jej zabudowania ciągną się po obu stronach drogi wojewódzkiej nr 693. Dochodzi tutaj często do wypadków, w tym potrąceń pieszych. Do sklepu, do przystanku, do sąsiada idzie się poboczem drogi.

          Wszystkie miejscowości leżące przy wspomnianej drodze od Siemiatycz do Kleszczel mają chodniki, a o Kajance jakby zapomniano. Sołtys Jarosław Konczerewicz dziwi się tej sytuacji. Denerwuje się.
          - To przecież niemożliwe. To jedna z ważniejszych dróg. Tędy jadą, oprócz mieszkańców regionu, ludzie na Grabarkę, turyści do Białowieży. Być może będzie możliwy ruch przygraniczny z Białorusią. Więc ilość pojazdów na tej drodze wzrośnie. Właściwie od kiedy jest żwirownia w Daszach i zakład Ikei, to jest więcej samochodów ciężarowych. A piesi mają tylko pobocze, niekiedy szerokości 30 do 40 cm. To jakiś absurd. Zimą jest jeszcze gorzej. Droga robi się węższa, do 4 metrów. I jak mają mijać się piesi z pojazdami? Może przyjechałby ktoś i sprawdziłby stan faktyczny? Czy mieszkańcy Kajanki nie mają prawa do normalnego życia? Mogę zrozumieć, że w pasie drogowym, w niektórych miejscach są ogrodzenia prywatnych działek, co może przeszkadzać w zrobieniu chodnika. Ale wiem też, że mieszkańcy są skłonni przesunąć swoje płoty. Wystarczyłby chodnik z jednej strony. A tak nawet nie ma pasów oznaczających przejścia przez jezdnię, nie ma pasów osi jezdni ani linii ciągłych na wzniesieniach. Tak jakby nikt nie liczył się z życiem ludzkim.
          Szef siemiatyckiej drogówki Jarosław Poniatowski również twierdzi, że chodnik we wsi zwiększyłby bezpieczeństwo poruszających się po tej drodze.
          - Przez wieś jest ograniczenie prędkości do 70 kilometrów na godzinę. Uważam, że nie trzeba tutaj nic zmieniać. Ale separacja pieszych od pojazdów jest potrzebna. Wręcz konieczna. Będzie o wiele bezpieczniej dla wszystkich.
          Inaczej widzi problem Mirosław Hanczaruk, zastępca dyrektora ds. utrzymania w Podlaskim Zarządzie Dróg Wojewódzkich:
          - Nie przypominam sobie, żebyśmy planowali wybudowanie chodnika w Kajance. Tam jest zabudowa rozstrzelona, wieś ciągnąca się na długości około 2 kilometrów. Potrzebne byłyby duże nakłady pieniężne. Może coś będzie planowane za 2 czy 3 lata. A może gmina tym tematem zainteresowałaby się? Lepiej położyć asfalt w innym miejscu.
          Wójt gminy Siemiatycze Edward Zaremba nie uchyla się od pomocy.
          - Wspomogę. Ale Wojewódzki Zarząd Dróg musi zacząć tam prace. To ich droga. Po prostu nie mogę tam prowadzić robót. Niemniej, gdy PZDW zwróci się o pomoc, to nie odmówimy. Jeżeli nie mają pieniędzy, to mogą prace prowadzić etapami. Według mnie istnieje taka możliwość.
          Wybudowanie chodnika w Kajance to odległa przyszłość. Można to skwitować jednym zdaniem „nie opłaci się”. Może więc „opłaciłoby się” postawienie znaku zakazującego pieszym poruszania się po wspomnianej drodze?

          Jacek Piotrowski, Głos Siemiatycz, fot. JP
        
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama