Reklama

Okiem pozarządowca - Jaki pan, taki las, czyli bezlitosna wiosna

27/03/2011 00:22
O ile zima doskonale maskowała ślady naszej obecności w lasach, to „bezwstydna” wiosna znów obnażyła o nas przygnębiającą prawdę – las traktujemy jak wielkie wysypisko śmieci. I odnosi się to zarówno do osób świadomie zaśmiecających lasy, jak również tych, które nie reagując, wyrażają milczącą aprobatę dla tego rodzaju zachowań.

          Leśni gospodarze
          Za porządek w lasach państwowych odpowiadają nadleśnictwa. Nadleśnictwo Nurzec wiosną i jesienią prowadzi w tym celu akcję „czysty las”, na bieżąco wykonuje także porządkowe działania interwencyjne.
          W przypadku lasów prywatnych zwykle dużo trudniej już dostrzec podobną dbałość. Niekiedy latami zalegają w nich sterty śmieci. Czyżby właściciele celowo urządzali na terenie swoich posiadłości prywatne wysypiska? Jest to prawnie zabronione i bardzo niebezpieczne dla otoczenia!
          Co na to prawo?

          Przepisy prawne nakazują właścicielowi każdej nieruchomości utrzymywanie na niej porządku oraz właściwe składowanie i pozbywanie się odpadów. Jak wiadomo, z poszanowaniem prawa bywa u nas różnie. Są jednak organy, odpowiednio do tego umocowane, aby właściciela nieruchomości zobligować do wypełniania tych obowiązków.
          Jak stanowi Ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach oraz Ustawa o odpadach, kwestie dotyczące dzikich wysypisk znajdują się w kompetencji organów gminnych.
          Jak reagują urzędy gmin?

          Zgodnie z informacją uzyskaną w Urzędzie Gminy Siemiatycze, każdorazowe zgłoszenie dotyczące dzikiego wysypiska na terenie gminy uruchamia odpowiednią urzędową procedurę. W pierwszej kolejności właściciel nieruchomości jest wezwany do uprzątnięcia miejsca składowania śmieci. Gdyby to nie poskutkowało, mogą być zastosowane inne kroki, włącznie z interwencją policji, mandatem i skierowaniem sprawy do sądu. Grozi kara grzywny, a w szczególnych przypadkach nawet aresztu.
          Należy podkreślić, że jeśli nie można ustalić faktycznego winowajcy, to za dzikie wysypisko zawsze odpowiada właściciel lasu, na terenie którego zostało ono urządzone. Właściciele nieruchomości często nie zdają sobie sprawy, że dzikie wysypiska śmieci są karalne na podstawie Kodeksu wykroczeń.
          W każdym przypadku właściciele nieruchomości są zobowiązani do okazywania, na żądanie wójta lub burmistrza, umowy i – co istotne – także dowodów regularnego opłacania usług usuwania odpadów komunalnych przez uprawnione do tego podmioty. Jeśli takich dowodów właściciel nie posiada, albo wielkość odprowadzanych odpadów jest zdecydowanie nieadekwatna do liczby domowników, to nasuwa się pytanie – co robi ze swoimi śmieciami?
          A wysypiska nadal straszą

          Skoro tak precyzyjnie są określone procedury prawne i urzędowe, to skąd tyle śmieci w lasach?
          Przyczyna może tkwić w obojętności mieszkańców, którzy tolerują dzikie wysypiska, nie próbują we własnym zakresie im przeciwdziałać i nie zgłaszają faktu ich istnienia do swoich urzędów gmin. Dla przykładu, o ile plan wybudowania biogazowni w Jasienówce spowodował natychmiast ostre protesty części mieszkańców wsi, pod hasłami dbałości o środowisko, to ci sami mieszkańcy akceptują prawdziwe i niekontrolowane „bomby ekologiczne” w postaci dzikich wysypisk w swoim najbliższym otoczeniu.
          Warto także, aby urzędy gmin, same z siebie, nie czekając na zgłoszenia mieszkańców, podejmowały interwencje. Niektóre dzikie wysypiska znajdują się tuż przy drogach, niemożliwe, aby umknęły uwadze lokalnych samorządów.
          Zostawiając jednak na boku urzędowe procedury, nie sposób nie zadać wreszcie kluczowego pytania – dlaczego ludzie świadomie zaśmiecają lasy? Przyczyn trzeba poszukiwać głównie w mentalności, dziwnie pojmowanej oszczędności, niskiej świadomości ekologicznej i zapewne niewystarczającej edukacji w tym zakresie.


          Realne zagrożenia
          Dzikie wysypiska są zwykle wylęgarnią niebezpiecznych chorobotwórczych grzybów i bakterii, stanowią zagrożenie dla zwierząt, które np. zjadają kawałki folii, bywają tam też składowane niebezpieczne odpady, które powinno się w specjalny sposób utylizować (np. akumulatory, eternit, monitory, smary, opakowania po środkach trujących). Są wreszcie źródłem nieprzyjemnych zapachów i jakże szpecą nasz leśny krajobraz.
          Niedługo pojawią się pierwsze liście i wstydliwe obrazki dzikich wysypisk, nieco zamaskowane świeżą zielenią, nie będą już tak bardzo razić. Temat jednak pozostanie, i jak przysłowiowy „trup w szafie”, będzie nam zakłócać atmosferę wiosennej radości. Obchodzimy akurat Międzynarodowy Rok Lasów, zróbmy z tej okazji prezent naszym lasom i sobie. Może czas uwolnić dziką przyrodę od dzikich wysypisk śmieci, raz na zawsze!

          Katarzyna Kamecka-Lach, tygodnik Głos Siemiatycz, fo
t. KKL
        
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama