Pewien człowiek powiedział: „nawet byle co nabiera zupełnie innego blasku przy dobrej pogodzie, a zła pogoda popsuje nawet to, co najlepsze”. No i niestety, tym razem organizatorom Dnia Nurca się nie poszczęściło.
Padający niemal bez przerwy deszcz spowodował, że wiele występów zaproszonych zespołów odbywało się przy zupełnie pustej widowni. Rozmokła murawa boiska nie zachęcała do wejścia na nią. Kładki umożliwiające przejście po błocie, grzęznące samochody i dziesiątki parasoli – to krajobraz Dnia Nurca 2011.
W miarę upływu dnia deszcz zaczął słabnąć, by na tzw. gwiazdę wieczoru i „wypasiony” pokaz sztucznych ogni (stali bywalcy takich imprez w okolicy twierdzą, że przy tych fajerwerkach nawet dawne mielnickie „się chowają”) mogło przyjść jak najwięcej osób.






Ewa Magdalena Iwaniak, tygodnik Głos Siemiatycz, fot. emi
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze