Prawie sto osób uczestniczyło w Dniu Seniora, 11 października, zorganizowanym w Siemiatyckim Ośrodku Kultury przez Zarząd Rejonowy Polskiego Związku Emerytów Rencistów i Inwalidów w Siemiatyczach.
Spotkanie zaczęło się od przemówień, życzeń i podziękowań, następnie wystąpiła "Kalina" z Żurobic (gm. Dziadkowice).
Przewodnicząca siemiatyckiego Związku, Irena Bator, mówiła m.in. - My, seniorzy, pewien etap swego życia mamy za sobą, dlatego każde, nawet najkrótsze spotkanie w jakimś gronie może przynieść nam wiele pozytywnych rzeczy. Dzisiejsze spotkanie organizujemy z okazji Światowego Dnia Seniora. Serdecznie dziękuję za przybycie, obecność, za to że mogę na państwa liczyć, jak i na przedstawicieli wielu instytucji, w tym miasta i starostwa, bo przyznam szczerze że jestem już trzeci rok przewodniczącą naszego związku i przez ten okres nie spotkałam się z odmową z jakiejkolwiek strony (...) Zawsze smutkiem napawa nas fakt, że każdego roku żegnamy kogoś na wieczność. W roku bieżącym odeszło od nas kilka osób. Dlatego postarajmy się ich wszystkich ogarnąć pamięcią. Tak to bywa, że ktoś z tego świata odchodzi, a ktoś przychodzi, jak również odchodzi z naszego związku, jak i wstępuje do niego. W tym roku wstąpiły do nas 23 osoby, z czego bardzo cieszymy się (...). Życzę zdrowia, pogody ducha, radości dnia codziennego, troski najbliższych. I pozdrawiam panią Marię Chlebińską, byłą przewodniczącą, której stan zdrowia nie pozwolił dziś na przybycie do nas.
Seniorzy przyjechali z Milejczyc, Nurca Stacji, gminy Siemiatycze, jednak większość to siemiatyczanie.
- Cieszymy się, że takie spotkanie jest organizowane, bo co mamy robić? Tyko w domu siedzieć? Tutaj czas szybciej upłynie i jest miło. Są znajomi, można porozmawiać, dowiedzieć się czegoś, po prostu z ludźmi lepiej i weselej. I jeszcze dla nas śpiewają - powiedziała Stanisława Smorczewska, z Siemiatycz.
- Jest herbata, jest coś słodkiego, ale najważniejsze że są inni, z którymi można posiedzieć, porozmawiać. Takie spotkania, to dla nas, starszych, bardzo ważne. Ale to byłoby za mało, gdyby część z nas tylko na takie spotkania czekało, organizowane rzadko. Mamy Klub Seniora "Jesień".. To częste spotkania, śpiew. Bez tych spotkań czas upływałby inaczej, smutniej - powiedziała Stanisława Grabowska, też z Siemiatycz.
Cezary Klimaszewski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. CK
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze