Zakończone zostało śledztwo prokuratury, w którym podejrzanym o popełnienie przestępstw jest obecny wójt Dziadkowic. Sprawę od ponad roku prowadziła Prokuratura Rejonowa w Białymstoku. Według śledczych wójt bezprawnie korzystał z majątku gminnego, między innymi do prywatnych celów.
- Wójt głównie został oskarżony o przekroczenie uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Do popełniania przestępstw dochodziło od 2004 roku do 2011 roku - mówi prokurator Dorota Antychowicz z Prokuratury Rejonowej w Białymstoku. - Wójt wykorzystywał między innymi do wyjazdów służbowych samochód marki VW Transporter przekazany dla miejscowej jednostki ochotniczej straży przez Komendę Powiatową Straży Pożarnej w Siemiatyczach. Warunkiem przekazania był fakt, że miał on być wykorzystywany tylko i wyłącznie do celów związanych z ochroną przeciwpożarową. W samochodzie zostały wymontowane pewne rzeczy, w tym agregat i wstawione fotele do przewozu osób. Samochód jeździł w bardzo różne miejsca za wiedzą wójta. Marian S. do prywatnych celów wykorzystywał traktor należący do Gminnego Zakładu Gospodarki Komunalnej w Dziadkowicach. Ciągnikiem gminnym wójt wykonywał między innymi prace rolne na swoich prywatnych polach. Oczywiście paliwo do ciągnika było kupowane na koszt zakładu komunalnego, a nie z portfela wójta. Inny zarzut dotyczy korzystania z samochodu marki VW zakupionego przy dotacji z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. Auto miało być wykorzystywane na cele związane z rehabilitacją osób niepełnosprawnych. Jak się okazało było ono wykorzystywane do dostarczania korespondencji, zakupu różnych artykułów, dowozu osób na różne uroczystości, które w żadnym stopniu nie były niepełnosprawne. Wójt ten samochód wykorzystywał również na cele zupełnie prywatne, wielokrotnie na dojazdy do Białegostoku na studia. Jednym z samochodów wójt prywatnie przewoził też drewno i zboże. Należy podkreślić, że wójt z kasy gminy pobierał pieniądze w formie ryczałtu na dojazdy prywatnym samochodem, a faktycznie korzystał z gminnego auta. Akt oskarżenia został przedstawiony 29 czerwca. Przedstawione zarzuty zagrożone są karą pozbawienia wolności od 1 roku do 10 lat. Sprawa będzie rozpatrywana w siemiatyckim sądzie.
Z tej sprawy do innych postępowań zostały wyłączone dokumenty wobec dwóch innych osób, pracowników gminnych. Wobec nich prokuratura wystąpiła do sądu o warunkowe umorzenie postępowania karnego. Przypomnijmy, że w 2010 r., pół roku przed wyborami samorządowymi, do naszej redakcji dotarł list, w którym autorzy zarzucali włodarzowi gminy, że korzysta z samochodu służbowego do celów prywatnych. Wówczas na łamach naszej gazety wójt temu zaprzeczał, twierdził też, że jego praca i wyjazdy są dla dobra gminy. Teraz będzie musiał o swojej niewinności nie tyle przekonać mieszkańców gminy, co niezawisły sąd, który w najbliższym czasie rozpatrzy sprawę.
Marek Malinowski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz fot. MM
Wójt Dziadkowic wyjaśnia Szkoda, że autor tekstu, jaki ukazał się na mój temat w ostatnim Głosie, nie poprosił mnie o ustosunkowanie się do słów, które w nim padły. Donosy i oskarżenia oparte są na pomówieniach, które powstały bezpośrednio w czasie wyborów samorządowych na stanowisko wójta gminy w roku 2010. Moi przeciwnicy w tych wyborach używali różnych metod, w tym również posunęli się do stosowania zwykłych kłamstw i oszczerstw, które dopiero teraz znalazły swój finał przed sądem. Postaram się do nich odnieść, bo tak nakazuje odpowiedzialność, szacunek dla mieszkańców gminy Dziadkowice i wszystkich Czytelników. Wyjaśniam - samochód dostawczy Volkswagen Transporter rzeczywiście został przystosowany do przewozu osób. Samochód w stanie, w jakim go otrzymaliśmy, prawdopodobnie nie byłby w ogóle wykorzystywany - straży w Siemiatyczach służył do ratownictwa drogowego. Darczyńca - Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Siemiatyczach - nie miał żadnych zastrzeżeń do zmian, jakie zostały w nim poczynione. Taki samochód był i jest nadal potrzebny naszej gminie. Uważam za słuszne każde działanie, które pozwala na obniżenie kosztów funkcjonowania gminy. Niestety, teraz do przewozu nawet niewielkiej liczby dzieci na zawody sportowe wykorzystywany jest duży autobus szkolny, którego eksploatacja jest dużo droższa. Mam nadzieję, że sprawy, o których mowa w artykule, w niedługim czasie rozstrzygnie niezawisły sąd. Ze spokojem oczekuję na rozstrzygnięcie i jestem pewien, że zostanę całkowicie oczyszczony z zarzutów.
Z wyrazami szacunku - Marian Skomorowski, Wójt Gminy Dziadkowice
Komentarze