Reklama

Dziadkowice - Własność wsi, problem niczyj

10/09/2012 20:55
Na rozstaju dróg we wsi Jasionówka, w gminie Dziadkowice, oprócz kapliczki stoi również budynek pełniący kiedyś funkcję świetlicy. Kiedyś, bo obecnie jest w bardzo złym stanie i potrzebuje zainteresowania i remontu.

          Ponad 30 lat temu jeden z mieszkańców Jasienówki Franciszek Piotrowski przekazał kawałek swojej ziemi pod budowę świetlicy. Inni mieszkańcy ze skarbnikiem Stanisławem Tołwińskim czynem społecznym za zebrane pieniądze i z materiałów przekazanych przez Urząd Gminy razem doprowadzili budowę do zakończenia. Budynek ten był siedzibą Koła Gospodyń Wiejskich, miał podłączony prąd, wodę, był wyposażony we wszystkie potrzebne urządzenia. Odbywały się tutaj wesela i inne imprezy okolicznościowe.
          Z czasem budynek pustoszał i służył już tylko dzieciom i młodzieży spotykającym się tutaj, by wspólnie grać w gry planszowe, tenisa. Z racji mieszkania w sąsiedztwie świetlicą i kluczami do niej opiekował się sołtys. Od kiedy jednak nastąpiła zmiana na tym stanowisku budynek był na stałe zamknięty, a po wyrwaniu zamków stopniowo znikły z niego elementy wyposażenia, rozebrano kuchnię kaflową i piece, a w ostateczności powybijane zostały okna i skradzione drzwi. Budynek teraz niszczeje, a mieszkańcy nie są zgodni co do celowości remontowania obiektu, gdyż obawiają się, że złodzieje powrócą. Po prośbie sołtysa wsi Marka Brzezińskiego, skierowanej do wójta gminy Dziadkowice, wieś otrzymała niepotrzebne już ławki i stoliki z byłej szkoły w Osmoli.
          Sołtys Marek Brzeziński: - Planujemy również żeby w najbliższym czasie fundusz sołecki naszej wsi w wysokości ok. 5.000 zł został przeznaczony na remont świetlicy. Prawdopodobnie będzie to związane ze zmianą pokrycia dachu, gdyż stary eternit jest już zniszczony, a rada sołecka wsi chciałaby pokryć go blachą. Mieszkańcy szukają także okien i drzwi, które można by było zamontować w miejsce skradzionych. Największy problem jest w tym, że gdyby to była własność gminy, pewnie już dawno coś by się działo, bo na takie cele są dotacje unijne, a tak musimy sami zadbać o remonty i pozyskanie funduszy na nie. Pisałem do gminy podanie z prośbą o przejęcie własności tej świetlicy, ale gmina jest raczej niechętna. Teraz czekam na decyzję wójta Mariana Skomorowskiego, kiedy otrzymamy pieniądze z funduszu sołeckiego.
          Mamy nadzieję, że przywrócenie świetlicy do dawnej świetności się powiedzie i mieszkańcy oraz przyjezdni goście nie będą musieli oglądać dłużej niszczejącego budynku. Czasami, żeby coś zaczęło się dziać, potrzeba jedynie dobrych chęci i współpracy.

          Joanna Lange, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. JL

        
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama