Reklama

Dziadkowice - Pszczoły księdza Henryka

31/07/2012 23:35
Ksiądz Henryk Kosz od trzydziestu lat zajmuje się pszczelarstwem i prowadzi pasiekę „Pszczeli Dar”. Nie sposób nie zauważyć tego miejsca, wjeżdżając do Dziadkowic od strony Bielska Podlaskiego. Zdecydowanie królują tam pszczoły, a nad pasieką czuwa rzeźbiony w drewnie Święty Ambroży, patron pszczelarzy.
          - Skąd wzięła się w życiu księdza tak wielka pasja do pszczelarstwa?
          - Początki mojego pszczelarstwa zbiegły się z początkami mojej drogi kapłańskiej, był to 1982 rok. Ale już od najmłodszych lat bardzo kochałem przyrodę i pragnąłem mieć pszczoły, choć nie było u nas w domu tradycji rodzinnych związanych z pszczelarstwem. Szukałem więc dobrych, życzliwych ludzi, którzy pomogliby mi rozwijać moją pasję. I znalazłem takie osoby. To one przekazały mi bezcenną wiedzę i doradziły jak założyć i prowadzić pasiekę. Bo sama książka wszystkiego nie nauczy. Pierwszy ul zrobiłem własnoręcznie, gdyż z zawodu jestem stolarzem. Teraz sam mam wielu uczniów, którym przekazuję to, co kiedyś dostałem od innych.
          - Co daje kontakt z pszczołami?

          - Kiedy jestem zmęczony, zestresowany, to chcę jechać do pszczół. One mnie uspokajają. Ponadto bardzo podziwiam pracę pszczół. Człowiek mógłby uczyć się od nich uczciwości i zasad współpracy. W roju są pszczoły robotnice, pszczoły strażniczki, wychowujące czerw, są takie które karmią królową-matkę. Wszystkie mają doskonale rozdzieloną pracę we wspólnym ulu i sumiennie ją wykonują.
          - Jakie są podstawowe rodzaje miodów?

          - Miód generalnie dzieli się na: nektarowy, spadziowy i miód nektarowo-spadziowy. Wśród miodów nektarowych są zaś miody odmianowe, takie jak: lipowy, rzepakowy, gryczany, akacjowy, malinowy i inne. Jest też miód wielokwiatowy, który zawiera bukiet nektarów z różnych kwiatów i można powiedzieć, że jest to miód najcenniejszy. Miód spadziowy zaś to wydzielina liści połączona z pracą mszyc, a z liści zbierają ją dopiero pszczoły.
          - Podobno powraca się także do miodów barciowych, czy to prawda?

          - Kiedy jeszcze nie było ingerencji człowieka, to pszczoły same budowały plastry w pniach drzew, w barciach. Teraz podobny miód sprzedaje się w ramkach sekcyjnych – miód z woszczyną, który służy do żucia. Jest to bardzo cenny miód, dobrze działa zwłaszcza na drogi oddechowe, układ zębny, dziąsła, szczególnie zalecany dzieciom. Ten miód pozyskuje się z ramki, ale bierze się go razem z woskiem i sprzedaje w kawałeczkach.
          Mówi się, że miód to samo zdrowie…

          - Każdy gatunek miodu ma swoje właściwości zdrowotne. Przede wszystkim działa bakteriobójczo, pomaga na problemy jelitowe, działa także uspokajająco. Nie można powiedzieć, że sam miód wyleczy, ale na pewno wzmocni organizm w walce z chorobą.
          - Ile pszczoła musi odwiedzić kwiatów, aby zebrać 1 litr miodu?

          - Trudno to sobie wręcz wyobrazić, ale żeby zebrać jedną kroplę, musi odwiedzić tysiące kwiatów. Skoro jednak w roju jest nawet 16 tys. pszczół robotnic, to jakoś udaje im się w końcu wspólnie zebrać ten litr miodu...
          - Jakie inne pszczele produkty są wykorzystywane przez człowieka?

          - Oprócz miodu wykorzystuje się wosk, kit, pyłek pszczeli, propolis, czy np. pierzgę. Może wyjaśnię, pierzga to pyłek, który pszczoły wniosły do ula i który następnie został przetworzony przez enzymy wytwarzane przez pszczoły. Pierzga ma niezwykłe znaczenie zdrowotne. Wosk jest wykorzystywany głównie do produkcji świec. Zwłaszcza Kościół Prawosławny w dużym stopniu nadal wykorzystuje świece woskowe. Wosk jest też używany w lecznictwie, konserwacji obrazów, kiedyś były robione także woskowe politury do mebli.
          - Słyszy się ostatnio o masowym wymieraniu pszczół. Co we współczesnym świecie stanowi dla nich główne zagrożenie?

          - Pszczoły są przede wszystkim zagrożone przez nieumiejętnie stosowaną chemię w rolnictwie. Niby opryski są certyfikowane, ale nikt tego nie sprawdza i nie egzekwuje. Zdarza się, że w biały dzień, w południe, kiedy kwitną kwiaty, rolnicy wyjeżdżają z opryskami na pole. Pszczoła nie musi nawet usiąść na taki opryskany kwiat, ale lecąc niestety te opary wdycha i już do ula nie powróci. To jest największe barbarzyństwo, jakie człowiek robi pszczołom! Drugie zagrożenie to rośliny genetycznie modyfikowane, które coraz częściej wprowadza się do upraw także w Polsce. Sam staram się siać tylko rośliny tradycyjne, które może nie przynoszą tak dużych plonów, ale nie szkodzą za to pszczołom.
          - Jak długo trwa sezon w pszczelarstwie?

          - Właśnie kończy się sezon 2012 i przygotowujemy się już do sezonu 2013. Teraz najważniejsze, aby stworzyć takie warunki dla królowej-matki, aby w lipcu i sierpniu wylęgło się jak najwięcej młodych pszczół, które przezimują do wiosny przyszłego roku. Czekają nas też przygotowania do zimy i zakarmianie pszczół. Około marca trzeba będzie ocenić stan pozimowy. Intensywne prace rozpoczynają się w marcu i trwają do sierpnia. Od września powoli ustają prace pszczół i pszczelarze też mogą odpocząć.
          - Jak ksiądz ocenia bieżący rok w pszczelarstwie?

          - Ten rok jest w miarę dobry. Produkcja miodu jest na relatywnie niezłym poziomie. W mojej pasiece oferuję prawie każdy rodzaj miodu, poza wrzosowym, gdyż w naszych okolicach nie ma wrzosowisk. Myślę, że miód można będzie u mnie nabyć przez cały rok.
          - W jaki sposób ksiądz znajduje czas na łączenie pracy kapłańskiej z pracą pszczelarza?

          - Jeśli człowiek tylko chce, to czas się zawsze znajdzie. Pszczelarstwo jest wpisane w moje życie. Gdyby teraz zabrać mi pszczoły, to jakby zabrać coś ważnego z mojego życia, byłoby ono wtedy niepełne. Ile tylko sił wystarczy, będę zajmował się moimi pszczołami.

          Katarzyna Kamecka-Lach, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. KKL
        
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama